Pustka w glowie

F25 - zaburzenia schizoafektywne
Meduzola
zaufany użytkownik
Posty: 937
Rejestracja: śr wrz 13, 2017 6:44 pm

Re: Pustka w glowie

Post autor: Meduzola »

Przez dwa (do 2012) lata brałam kwetiapinę (Seroquel) w dawce 100 mg na wieczór ustalanej wspólnie z lekarzem. Ale to nie było w Polsce, z resztą to była inna kwetiapina, uderzenie jak młotem. Nie wiem, skąd ta tendencja do maksymalnych dawek, no rozumiem, agresywnego można tak, dosłownie rzecz biorąc, obezwładnić... Ale też firmy farmaceutycyne nie lubią balansować w kwestiach podażu i popytu. Pustka nie jest przyjemna, gdy odczuwasz wymienione deficyty, ale trzymaj się!

psychotropek
zarejestrowany użytkownik
Posty: 6
Rejestracja: czw sie 23, 2018 1:59 pm
płeć: mężczyzna

Re: Pustka w glowie

Post autor: psychotropek »

Na mnie żadne leki nie działają nie mam żadnych skutków ubocznych ani terapeutycznych po prostu lykam jak cukierki brałem solian aripilek olanzapine kwetaplex rispolept abilifi arbit zolaxe w różnych dawkach i nic ta pustka mnie wykańcza każdy dzień to cierpienie

Awatar użytkownika
Niemamnie
bywalec
Posty: 15560
Rejestracja: pn lip 30, 2018 9:52 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: z Czarnych Dziur, z Pustek Kul, z Lasu gdzie nie ma Czasu

Re: Pustka w glowie

Post autor: Niemamnie »

Ja nie mam myśli i mam przez to mniej problemów i lepsze samopoczucie. Kwestia akceptacji siebie.
Wiele osób mających władzę nad światem nie ma władzy nad życiem. A ci którzy mają władzę nad życiem nie mają władzy nad światem. Gdzie tu sprawiedliwość.

Awatar użytkownika
aspagnito
zaufany użytkownik
Posty: 210
Rejestracja: czw mar 15, 2007 8:16 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Brzeg Dolny

Re: Pustka w glowie

Post autor: aspagnito »

psychotropek - najzwyczajniej masz bardzo źle dobrane leki. Jeśli ten lekarz do tej pory tego nie zauważył, to się nie nadaje i musisz go zmienić. W Polsce jest już dziś sporo lekarzy, którzy naprawdę znają się na schematach lekowych i potrafią z nimi eksperymentować. Jak dla mnie powinieneś brać abilify, depakinę, lamotryginę i sertindol.
:angelic-grayflying:
Bez kompleksów w stronę jutra.

Awatar użytkownika
pycioslawa
moderator
moderator
Posty: 1140
Rejestracja: sob cze 13, 2020 12:55 am

Re: Pustka w glowie

Post autor: pycioslawa »

aspagnito pisze:
pn wrz 14, 2020 10:24 am
Jak dla mnie powinieneś brać abilify
Nie przesadzalabym z tym abilify. Ma bardzo slabe dzialanie terapeutyczne bez polaczenia z innymi, mocnymi psychotropami. Na mnie sam w sobie nie dzialal na pozytywy w ogole.
I am so totally aware of myself, that the world around me becomes completely inert and disappears.

Awatar użytkownika
aspagnito
zaufany użytkownik
Posty: 210
Rejestracja: czw mar 15, 2007 8:16 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Brzeg Dolny

Re: Pustka w glowie

Post autor: aspagnito »

Wiem. Tyle, że w dzisiejszych czasach elementarz schenatów lekowych to trochę za mało. Są lekarze (np. Prof. Wciórka), którzy praktycznie zadecydowali o tym, że w Polsce będzie się odchodzić od hospitalizacji na rzecz leczenia ambulatoryjnego. Czyli w przychodniach. Niby fajny plan, ale niestety o wiele bardziej ambitny i wymagający, bo w szpitalu pacjenta można mieć pod kontrolą i go obserwować, a jak przyjdzie raz na jakiś czas do przychodni i nie ma dobrze dobranych leków, to tylko sobie bidy napyka.
Przyszłością są więc coraz lepsze schematy lekowe - niestety lekarze nie mogą tylko według preferencji i tego, czego się naczytali wciskać chorym leków, bo często się to źle kończy. Na końcu winny jest pacjent. Lekarz, który zna się na schematach lekowych, musi z nimi eksperymentować i mieć intuicję - eksperymentować i na sobie i dzielić się przemyśleniami - fajnie by było, gdyby mieli odpowiednio skodyfikowaną platformę do tego.
Problem jednak tkwi w tym, że nie wystarczy dać pacjentowi leku na to, co mu dolega, bo najczęściej będzie ich brał kilka, a więc będą wchodzić ze sobą w interakcje i konflikty. A nawet nie do końca chodzi o to, żeby tak nie było, po pewne konflikty trzeba wywołać - jednak przede wszystkim liczy się odnajdywanie SYNERGII w całym tym "procederze". Wierzę, że wiesz o co mi tutaj chodzi.
Podałem przykład - w Polsce są lekarze, którzy naprawdę znają się na schematach lekowych, jednak nieszczęściem jest to, że jak ktoś 12 razy w roku jest w szpitalu i nagle taki lekarz mu dobierze leki, to reszta lekarzy puka się po głowie, bo to nie zgodne ze sztuką - tak się drogi kolego leków nie dobiera - a pacjent uzyskuje mimo wszystko trwałą remisję.
Problemem w psychiatrii jest też to, że nie podejmuje się właśnie takiego ryzyka, ale też to, że lekarze nie eksperymentują - zwłaszcza na sobie, co niektórzy już robią.
Wierzę jednak, że da się zrealizować ten ważny postulat.
Bez kompleksów w stronę jutra.

Wróć do „zaburzenia schizoafektywne”