Bycie singlem

i inne sprawy partnerstwa lub jego braku
Awatar użytkownika
Kicius_XXL
moderator
moderator
Posty: 1281
Rejestracja: ndz sty 13, 2008 3:35 pm
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Bycie singlem

Post autor: Kicius_XXL » sob lip 15, 2017 6:55 pm

Większość chorujących żyje samotnie, bo rodzina to odpowiedzialność a za nią kryją się też problemy codzienne, udręki, by starczyło od wypłaty do wypłaty, na rachunki, na utrzymanie domu i całej rodziny. Wiem, że choć wielu marzy o założeniu rodziny jednak jest to poza ich zasięgiem. Schizofrenia to ciężka choroba to nie są przelewki.
Ale nie o chorobie chciałbym napisać.
Byłem singlem do wieku 34 lat. Czyli wziąłem ślub stosunkowo późno. Choć choroba znacznie przyczyniła się w opóźnieniu do zamiarów wejścia w nowy stan cywilny to mimo wszystko nie żałuję, że tak późno mi przyszło do ożenku. Miałem wcześniej dziewczyny, a było ich pięć. Najdłużej kręciłem z Agnieszką,bo 8 lat, która mieszkała 150 km dalej, jeszcze przed chorobą i pewnie było by coś z tego, bo planowaliśmy nawet imiona dla swych dzieci, ale po tym jak zachorowałem zadzwoniłem do niej i powiedziałem wściekły ze z nią zrywam, ona nic nie wiedząc o mojej chorobie przyjęła to boleśnie. Z tego co się dowiedziałem poznała faceta i wyjechała na drugi koniec Polski. To było wiele lat temu i kiedyś na Nk.pl napisałem jej o swojej chorobie i odpisała, że jest jej przykro bo nic o tym nie wiedziała. Próbowała reaktywować związek, ale ja już byłem zaręczony z obecną żoną. W sumie szkoda, bo ona studiowała farmaceutykę i teraz moglibyśmy uzupełniać się wiedzą:)
Większość z moich dziewczyn to były spoko babki i były dobrym materiałem na żonę:) Z wyjątkiem jednej, która była o osiem lat młodsza. Miała fatalną reputację w całym regionie, jak nie powiecie. Uchodziła za tą którą dawała dupy na prawo i lewo i była kleptomanką. Jednak trzeba jej przyznać, że cycory miała, że ho ho i cudną urodę. Choć na żonę się nie nadawała to warta była niejednej przygody.
Chciałem w końcu przejść do sedna, czyli o byciu singlem, bo widzę jednak, ze za dużo wspominam o chorobie.
Jak wspomniałem byłem singlem, kawalerem do wieku 34 lat i można powiedzieć, że jestem w temacie.
Miałem wielu kumpli, koleżanek, przyjaciółek, przyjaciół. Spotykaliśmy się w barach, kawiarniach, restauracjach, pubach, klubach, karczmach, w domach, na podwórkach, w plenerze, w lesie i gdzie się dało na grillu i ogniskach.
To były piękne czasy, bo raz, że byłem dużo młodszy a dwa, że miałem ciekawe towarzystwo, w którym nie marnowało się czasu, ani nie nudziło. Obracałem się wśród młodych kawalerów, panien a także dużo starszych ode mnie starych panien, ale to było moje towarzystwo. Alkohol w tle był, oczywiście, ale nie było trawki, dopalaczy ani innego cholerstwa.
Może i ktoś wtedy myślał o zakładaniu rodziny, ale raczej wszyscy wyglądali na zadowolonych na swój obecny stan cywilny. Bycie singlem/singielką to przecież błogosławieństwo. Same korzyści.
Jedna z moich kumpeli mówiła, że żyje wiele lat sama, ale nie ma pokusy by być z mężczyzną. Jeden już ją zranił i sie zraziła. Lata jej lecą, ale cieszy się, że sama śpi w pośrodku łóżka, sprząta tylko po sobie, zarabia i wydaje własne pieniądze,wychodzi i przychodzi kiedy jej się podoba, robi karierę i nie martwi się czy koliduje to z jego karierą, sama planuje swoje wieczory, gotuje albo i nie i nie dzieli z nikim pilota.
Inna mówiła, że nie podoba jej się przekonanie w społeczeństwie, że jest nieszczęśliwa bo nie znalazła sobie odpowiedniego faceta. Dlaczego jej życie miało zależeć od tego kiedy i z kim wyjdzie za mąż. Nie godziła się z sugestią, że jest samotna. Skoro nigdy nie mieszkała z mężczyzną, jak mogło jej go brakować.
Oczywiście stare panny ciągle stykały się z osobami które zawsze coś głupiego miały im do powiedzenia. Spotykacie się z kimś poważnym? Skoro były szczęśliwymi singielkami i nie szukały księcia z bajki, uważano je za odmieńców, za kogoś nad kimś trzeba się litować. No tak. Pewna sąsiadka, była wiecznie pogrążoną w żałobie wdową, a jeszcze inna miała męża tyrana, który ją lał, ale obie były przekonane, że żyje im sie lepiej od nich.
Chłopców aż tak sie nie czepiają jak panien. Ale jednak trochę tak. Zastanawiałem się przez lata, czy ja aby nie ożeniłem sie pod presją społeczeństwa, ale jednak nie. Ja po prostu potrzebuję kogoś obok siebie, kim będę się opiekował i mną się będzie opiekować.Zawsze chciałem mieć rodzinę i kochać i być kochanym.
Szanuję osoby które wolą być same i nigdy takim nie nagaduję.
Bycie singlem, to wiele zalet, bo taka osoba potrafi sie rozwijać, robić karierę, marzyć i spełniać marzenia.
Widzę też, że nie każdym to sprzyja. Znam osoby samotne, zaniedbane, nie dbające o higienę, bo im nie ma kto zwracać uwagę. Ale to ich wybór.
Żyj i daj żyć innym. :auto-ambulance: Obrazek

Awatar użytkownika
kuubaw
zaufany użytkownik
Posty: 191
Rejestracja: czw lip 13, 2017 4:29 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Bycie singlem

Post autor: kuubaw » sob lip 15, 2017 8:14 pm

Też jestem singlem i chyba tak zostanie :mrgreen:

Awatar użytkownika
Cynamon
zaufany użytkownik
Posty: 481
Rejestracja: wt kwie 07, 2015 2:22 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Bycie singlem

Post autor: Cynamon » ndz lip 16, 2017 7:01 pm

mi też lepiej się żyje bez dziewczyny która na co dzień mówiłaby mi co mam robić a czego nie
jakieś awantury , głupie czepianie się o błahe rzeczy (chociaż to nie ja jestem konfliktowy)
ale jak mówisz że ona miała duże piersi to zazdroszczę :) tylko nie wiem jak się czułeś wiedząc że ona się puszcza

Awatar użytkownika
Kicius_XXL
moderator
moderator
Posty: 1281
Rejestracja: ndz sty 13, 2008 3:35 pm
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: Bycie singlem

Post autor: Kicius_XXL » wt lip 18, 2017 7:32 am

Z czasem dowiedziałem się jaka ona jest. Wiele historii o niej zostało zmyślonych, bo jak to młode chłopaki, co to oni nie robili:). Ale, tak, nie czułem się zbyt komfortowo. Jako jedyna moja dziewczyna nie nadawała się na żonę, do innych rzeczy owszem. :)
Żyj i daj żyć innym. :auto-ambulance: Obrazek

Awatar użytkownika
hvp2
zaufany użytkownik
Posty: 9336
Rejestracja: ndz lis 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: Bycie singlem

Post autor: hvp2 » wt lip 18, 2017 11:30 am

Ja też jestem (szczęśliwym) singlem! :D

Byłem w związku ponad 10 lat i ten związek mnie trwale wyleczył z marzeń o kolejnym związku.

Nie ma żadnego obowiązku, ani moralnego, ani też jakiegokolwiek innego żyć w parze i zakładać rodzinę, w sytuacji, gdy to komuś zupełnie nie odpowiada. Ludzi na tym świecie i tak jest o wiele wiele za dużo. :idea:

Awatar użytkownika
Kicius_XXL
moderator
moderator
Posty: 1281
Rejestracja: ndz sty 13, 2008 3:35 pm
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: Bycie singlem

Post autor: Kicius_XXL » wt lip 18, 2017 1:28 pm

Zmęczony życiem małżeńskim facet, pyta się swego kumpla jeszcze singla:
- jeszcze się nie hajtnąłeś?
-bo co?
-bo czemu ma ci być lepiej niż mnie?

Zawsze powtarzałem, robię tak by mi było dobrze, a nie ulegam naciskom z zewnątrz. Kto wie lepiej od nas co jest dla nas dobre niż my sami.
Ludzie interesują się naszymi życiem a w rzeczywistości nic o nim nie wiedzą.

Ja się hajtnąłem bo to mi było potrzebne. Choć jestem po rozwodzie to dalej mieszkamy razem jakby nigdy nic. Taki układ jest dla mnie rewelacyjny, bo przez rozwód pewna niewidzialna linka którą byłem połączony z żoną została zerwana i mam więcej swobody.
Żyj i daj żyć innym. :auto-ambulance: Obrazek

Awatar użytkownika
Alan
zarejestrowany użytkownik
Posty: 8
Rejestracja: wt lip 18, 2017 8:47 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Bycie singlem

Post autor: Alan » wt lip 18, 2017 9:13 pm

Najdłużej kręciłem z Agnieszką,bo 8 lat
8 last slubu, ale teraz masz przynajmniej przyjaciolke _ Nie chciala razem bo chory _
RELIGIJNOSC TO BZDURY i BAJKI _ RELIGIA TO WARTOSCI _

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 16975
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Bycie singlem

Post autor: cezary123 » śr lip 19, 2017 10:46 pm

To po co takie przyjaciółki. Wyzwanie dla przyjaźni to dzielenie z kimś całego życia, stanie po jego stronie w wojnach i sporach z obcymi, bycie jedną duszą w dwóch ciałach itd.
Wszystko co zakłóca spokój szczęśliwego singla, wszystkie fałszywe relacje należy odrzucić.
Jeżeli miłości nie ma, to przynajmniej niech nic jej nie udaje.

Awatar użytkownika
wowo21975
zaufany użytkownik
Posty: 3679
Rejestracja: wt maja 28, 2019 10:30 pm
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 9697465
Gender: None specified

Re: Bycie singlem

Post autor: wowo21975 » czw lip 20, 2017 1:11 am

Też jestem singlem. Były szwagier ciągle mi mówi kiedy się ożenię, ja się pytam po co? a on mi mówi, masz mieć lepiej ode mnie, spróbuj tego miodu. Ja mu mówię, nie dziękuje, przekonałem się na tobie jak to jest. To było trochę z humorem, ale tak jest. Moje życie z kobietami było różne. Każda z ich była inna. Jednak jak już stałem się dorosłym facetem, tak po 30 stce, kobiety zaczęły zapraszać mnie do łóżka. Było tak że z fajną dziewczyną spałem w łóżku pół roku i ze względu że była moją dobrą przyjaciółką, szanowałem ją i do niczego nie doszło. Były też takie kobiety które umawiały się ze mną na seks. Ja jako facet musiałem sprostać im i sprawdzić się jako mężczyzna bo nie wypadało inaczej, honor mi nie pozwalał odmówić. Nadal jestem singlem i powiem Wam że to nie jest takie złe. Rodzina owszem coś pięknego ale nie z moją chorobą. Jest to nie osiągalne, za dużo obowiązków spadło by na kobietę. Swoją drogą takie chyba moje życie, muszę mierzyć siły na zamiary. Jednak tak naprawdę nie jest źle być singlem.

Awatar użytkownika
Kicius_XXL
moderator
moderator
Posty: 1281
Rejestracja: ndz sty 13, 2008 3:35 pm
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: Bycie singlem

Post autor: Kicius_XXL » czw lip 20, 2017 10:28 am

cezary123 pisze:
śr lip 19, 2017 10:46 pm
To po co takie przyjaciółki. Wyzwanie dla przyjaźni to dzielenie z kimś całego życia, stanie po jego stronie w wojnach i sporach z obcymi, bycie jedną duszą w dwóch ciałach itd.
Wszystko co zakłóca spokój szczęśliwego singla, wszystkie fałszywe relacje należy odrzucić.
Jeżeli miłości nie ma, to przynajmniej niech nic jej nie udaje.
Moje dziewczyny a przyjaciółki to dwie różne rzeczy. Z dziewczyną chodziłem, kochałem ją snułem plany. Uważam, że należy trochę pochodzić ze sobą by poznać się jak najlepiej a potem myśleć czy spędzimy wspólnie resztę życia. Mi udało się dopiero za szóstym razem czyli ze szósta dziewczyną.
Przyjaciółka jest od tego by pogadać, zwierzyć się, po wygłupiać się i spędzić czas bez zobowiązań. Z przyjaciółkami nigdy nie uprawiałem seksu, raczej tylko ze swoją dziewczyną. A nie, czekaj. Z pewną koleżanka i to dość dawno temu było i byłem z kumplami parę razy w nocnym klubie.
Żyj i daj żyć innym. :auto-ambulance: Obrazek

Awatar użytkownika
Kicius_XXL
moderator
moderator
Posty: 1281
Rejestracja: ndz sty 13, 2008 3:35 pm
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: Bycie singlem

Post autor: Kicius_XXL » czw lip 20, 2017 10:36 am

wowo21975 pisze:
czw lip 20, 2017 1:11 am
Też jestem singlem. Były szwagier ciągle mi mówi kiedy się ożenię, ja się pytam po co? a on mi mówi, masz mieć lepiej ode mnie, spróbuj tego miodu. Ja mu mówię, nie dziękuje, przekonałem się na tobie jak to jest. To było trochę z humorem, ale tak jest. Moje życie z kobietami było różne. Każda z ich była inna. Jednak jak już stałem się dorosłym facetem, tak po 30 stce, kobiety zaczęły zapraszać mnie do łóżka. Było tak że z fajną dziewczyną spałem w łóżku pół roku i ze względu że była moją dobrą przyjaciółką, szanowałem ją i do niczego nie doszło. Były też takie kobiety które umawiały się ze mną na seks. Ja jako facet musiałem sprostać im i sprawdzić się jako mężczyzna bo nie wypadało inaczej, honor mi nie pozwalał odmówić. Nadal jestem singlem i powiem Wam że to nie jest takie złe. Rodzina owszem coś pięknego ale nie z moją chorobą. Jest to nie osiągalne, za dużo obowiązków spadło by na kobietę. Swoją drogą takie chyba moje życie, muszę mierzyć siły na zamiary. Jednak tak naprawdę nie jest źle być singlem.
Myślę, że każdy powinien robić tak jak mu dobrze a nie ulegać naciskom. Wątpię by było udane małżeństwo kiedy wstępuje się w niego z niechęcią lub na siłę.
Niektóre małżeństwa zazdroszczą singlom, że mają tak dużo swobody i robią co chcą. Niekiedy u tych ludzi z tego wynika ich kąśliwość.
A u niektórych małżeństw zbiera na litość kiedy widzą samotnego singla bo nie rozumieją ze takiemu singlowi może być po prostu zajebiście.
Żyj i daj żyć innym. :auto-ambulance: Obrazek

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 16975
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Bycie singlem

Post autor: cezary123 » czw lip 20, 2017 10:48 am

Kicius_XXL pisze:
czw lip 20, 2017 10:28 am
cezary123 pisze:
śr lip 19, 2017 10:46 pm
To po co takie przyjaciółki. Wyzwanie dla przyjaźni to dzielenie z kimś całego życia, stanie po jego stronie w wojnach i sporach z obcymi, bycie jedną duszą w dwóch ciałach itd.
Wszystko co zakłóca spokój szczęśliwego singla, wszystkie fałszywe relacje należy odrzucić.
Jeżeli miłości nie ma, to przynajmniej niech nic jej nie udaje.
Moje dziewczyny a przyjaciółki to dwie różne rzeczy. Z dziewczyną chodziłem, kochałem ją snułem plany. Uważam, że należy trochę pochodzić ze sobą by poznać się jak najlepiej a potem myśleć czy spędzimy wspólnie resztę życia. Mi udało się dopiero za szóstym razem czyli ze szósta dziewczyną.
Przyjaciółka jest od tego by pogadać, zwierzyć się, po wygłupiać się i spędzić czas bez zobowiązań. Z przyjaciółkami nigdy nie uprawiałem seksu, raczej tylko ze swoją dziewczyną. A nie, czekaj. Z pewną koleżanka i to dość dawno temu było i byłem z kumplami parę razy w nocnym klubie.
Ja obecnie nie mam zaufania ani do przyjaciółek, ani do dziewczyn, ani do żon.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 16975
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Bycie singlem

Post autor: cezary123 » czw lip 20, 2017 10:53 am

hvp2 pisze: Byłem w związku ponad 10 lat i ten związek mnie trwale wyleczył z marzeń o kolejnym związku.
Ze zdrową czy z zaburzoną?

Awatar użytkownika
Kicius_XXL
moderator
moderator
Posty: 1281
Rejestracja: ndz sty 13, 2008 3:35 pm
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: Bycie singlem

Post autor: Kicius_XXL » czw lip 20, 2017 1:26 pm

cezary123 pisze:
czw lip 20, 2017 10:48 am
Ja obecnie nie mam zaufania ani do przyjaciółek, ani do dziewczyn, ani do żon.
Ja obecnie jestem bardzo ostrożny w stosunku do żony jeśli chodzi kwestie finansowe
Żyj i daj żyć innym. :auto-ambulance: Obrazek

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 16975
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Bycie singlem

Post autor: cezary123 » czw lip 20, 2017 2:19 pm

Kicius_XXL pisze:
czw lip 20, 2017 1:26 pm

Ja obecnie jestem bardzo ostrożny w stosunku do żony jeśli chodzi kwestie finansowe
To oczywiste, bo ślub jest podstępną umowa prawną, która daje drugiej osobie współwłasność majątkową i później każdy Twój ruch w życiu jest kalkulowany przez żonę i badany pod kątem korzyści przeciąganej na jej stronę.

Mi osobiście chodzi o to, że przyjaciółki, dziewczyny, koleżanki, kobiety obce-nieobce, swoje-nieswoje, to jakaś fikcja. Nic dobrego mi nie przyniosły, pozostały obce i pozostawiły dziwne wrażenie. Nie mogą być tym, kim powinny, to lepiej niech to płytkie wrażenie mnie nie myli.

Wróć do „miłość, seksualność, partnerstwo”