Gdzie traficie po swoim życiu?

duchowość, etyka, religia
Regulamin forum
W tematach dotyczących choroby proszę pisać w odpowiednim poddziale "dyskusji ogólnej".

Gdzie trafiacie?

do Nieba
4
17%
do piekła
3
13%
do czyścca
1
4%
będzie nowe wcielenie
2
9%
po śmierci nic nie ma, pustka
3
13%
nie wiem
8
35%
inne
2
9%
 
Liczba głosów: 23

Awatar użytkownika
alf
zaufany użytkownik
Posty: 314
Rejestracja: pn lis 21, 2016 8:54 pm
płeć: mężczyzna

Gdzie traficie po swoim życiu?

Post autor: alf »

Życie kiedyś się skończy, gdzie trafimy?

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 20334
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Gdzie traficie po swoim życiu?

Post autor: cezary123 »

W przemijanie trafimy i w dalszą ewolucję. Jak wymyślą podróże w czasie, to powrócimy gdzie zechcemy :angelic-cyan:

kotek
zaufany użytkownik
Posty: 2354
Rejestracja: ndz lip 26, 2015 2:57 pm
płeć: mężczyzna

Re: Gdzie traficie po swoim życiu?

Post autor: kotek »

Moja psychika uważa, że każda czująca istota prędzej czy później trafi do Nieba i będzie zbawiona przez Boga jedynego w nieskończoność. Najgorsze, co może spotkać kogoś po śmierci, to według niej czyściec z żalem i smutkiem oraz wstydem za grzechy, ale bez jakichkolwiek tortur. No w praktyce oznaczałoby to "hulaj dusza, piekła nie ma".

Religie takie jak chrześcijaństwo czy islam głoszą coś przeciwnego. Nie chcę być heretykiem, ale eschatologia katolicka czy muzułmańska bardzo się nie podoba mojej mentalności i takie eschatologie ją oburzają.

Awatar użytkownika
alf
zaufany użytkownik
Posty: 314
Rejestracja: pn lis 21, 2016 8:54 pm
płeć: mężczyzna

Re: Gdzie traficie po swoim życiu?

Post autor: alf »

Więcej takich kotków i świat byłby lepszy

Awatar użytkownika
Catastrophique
bywalec
Posty: 11279
Rejestracja: pt maja 24, 2013 8:49 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Wawa <3

Re: Gdzie traficie po swoim życiu?

Post autor: Catastrophique »

E tam, ja jestem nieśmiertelny.
Can Delight

kotek
zaufany użytkownik
Posty: 2354
Rejestracja: ndz lip 26, 2015 2:57 pm
płeć: mężczyzna

Re: Gdzie traficie po swoim życiu?

Post autor: kotek »

Bardzo boję się, że trafię do piekła na wieczność i całe moje istnienie będzie niewypowiedzianym cierpieniem.

"Tych, co wierzą w wieczne potępienie, moja psychika uważa za chorych psychicznie lub (co jeszcze gorsze) najnikczemniejszych bluźnierców".

"Moja psychika stworzyła własną religię, która uznaje Koran i Biblię za dzieła Szatana mające na celu przedstawić Boga jako godnego pogardy potwora, Zło Absolutne".

Mimo tego mentalność kogoś tak nienormalnego jak ja ma pewną moralność, zwykle łagodniejszą niż religie uważane przez nią za "diabelskie", ale np. antyseksualną (współżycie w małżeństwie, dla prokreacji świętego na wieki potomstwa, seks nie tworzy małżeństwa według niej).

Awatar użytkownika
alf
zaufany użytkownik
Posty: 314
Rejestracja: pn lis 21, 2016 8:54 pm
płeć: mężczyzna

Re: Gdzie traficie po swoim życiu?

Post autor: alf »

Siostra Faustyna pisała że do piekła trafia najwięcej dusz takich co nie dowierzały że jest piekło.
Akurat Ty kotek wyjatkowo przejmujesz się piekłem, a inni sobie z tego nic nie robią. Rzadko kto potrafiłby zrezygnować z seksu by nie trafić do piekła.

kotek
zaufany użytkownik
Posty: 2354
Rejestracja: ndz lip 26, 2015 2:57 pm
płeć: mężczyzna

Re: Gdzie traficie po swoim życiu?

Post autor: kotek »

Na szczęście nie jest tak mało ludzi, którzy rezygnują z grzechu nieczystego, chociaż powinno być ich znacznie więcej.

Czytałem teksty mówiące, że pożądliwe lub zmysłowe pocałunki czy dotknięcia w małżeństwie to grzech śmiertelny. Może tylko groźba czegoś tak strasznego jak wieczna tortura była w stanie odwrócić mnie od babrania się w swoim zboczeniu wstrętnym? Gdyby karą za grzechy był tylko wstyd, żal, smutek i opóźnienie wiecznego zbawienia, to może moja natura uznałaby, że lepiej pofolgować swojej parafilii? Bo i tak nic przerażającego nie spotka mnie z tego powodu?

Swoją drogą, moje parafilie są bardzo uciążliwe. Patrzy się na ciało kobiety czy może i samą kobietę jak na "organiczną górę mięsa". Straszne.

Awatar użytkownika
alf
zaufany użytkownik
Posty: 314
Rejestracja: pn lis 21, 2016 8:54 pm
płeć: mężczyzna

Re: Gdzie traficie po swoim życiu?

Post autor: alf »

Seks w małżeństwie jest święty, nie na darmo ten sposób został stworzony aby przekazywać życie.

U mnie problemem jest pożądliwość, moja psychika boi się że po śmierci nie będzie już pożądliwości i chciała by była wieczna i w stopniu dążącym do nieskończonośći. :auto-ambulance:

kotek
zaufany użytkownik
Posty: 2354
Rejestracja: ndz lip 26, 2015 2:57 pm
płeć: mężczyzna

Re: Gdzie traficie po swoim życiu?

Post autor: kotek »

Uważam, że pociąg płciowy jest skutkiem grzechu. Gdyby nikt nie zgrzeszył, nie byłoby nieczystości seksualnej.

Dla mojej natury przyjemność seksualna jest bardzo kusząca. Jak prawie dla każdego.

Dlaczego ta przyjemność jest taka wielka? Tłumaczę sobie, że to dlatego, że związana jest z powołaniem do istnienia nowej osoby, kogoś, kto ma duszę nieśmiertelną, ktoś mógłby powiedzieć, że jest niejako związana z współudziałem w dziele stworzenia nowych osób ludzkich. Według mnie to, co czyni człowieka osobą i sprawia, że odczuwa on (np. widzi kolory, czuje zapachy) jest niefizyczne i związane z czymś, co tylko Bóg potrafi stworzyć. W prokreacji chodzi o coś więcej niż materię - chodzi o nowy byt zdolny do miłości, obdarzony wolną wolą.

U mnie przyjemność seksualna często nie jest związana z czymś, co nie stosunkiem seksualnym lub nawet ma związek z genitaliami (narządami płciowymi). Mam ukształtowane preferencje seksualne od dzieciństwa. Są one obrzydliwe i osobliwe. Jak byłem młody, to lubiłem wyobrażać sobie, że jestem istotą płci żeńskiej. Nie wiem, czy w gimnazjum (gdy wykonywałem nietypowe uczynki nieczyste) nie wyobrażałem sobie, że jestem koleżankami, nauczycielkami itp. zamiast myśleć, że widzę koleżanki czy nauczycielki jako chłopak. Autogynefilia występowała.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 20334
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Gdzie traficie po swoim życiu?

Post autor: cezary123 »

alf pisze:
sob kwie 18, 2020 8:39 pm
moja psychika boi się że po śmierci nie będzie już pożądliwości
Popędy, pragnienia to tylko reakcje ewolucyjne. Będzie organizm biochemiczny w jakimś środowisku, to będą i hormony, neuroprzekaźniki szczęścia, zakochania, pożądania, namiętności i inne takie.
Ale to akurat najmniejsze zmartwienie w chwili śmierci.
Umierając, trzeba będzie wołać o swoją jakąś świadomość w ogóle na tle dalszej ewolucji Wszechświata pełnego istot żywych albo o świadomość innej rzeczywistości, a nie martwić się o banalne funkcje ciała.

Awatar użytkownika
alf
zaufany użytkownik
Posty: 314
Rejestracja: pn lis 21, 2016 8:54 pm
płeć: mężczyzna

Re: Gdzie traficie po swoim życiu?

Post autor: alf »

Czy możliwe że po śmierci nic nie ma? A czy mozemy sobie wyobrazić że nas nie będzie?

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 20334
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Gdzie traficie po swoim życiu?

Post autor: cezary123 »

alf pisze:
sob kwie 18, 2020 10:06 pm
Czy możliwe że po śmierci nic nie ma? A czy mozemy sobie wyobrazić że nas nie będzie?
Możliwe, ale wtedy hierarchia bytów kończyłaby się na nas, z naszą konstrukcją, rozumem, ograniczeniami, nic nie mogących zrobić z rzeczywistością. Stąd pomysł, że rzeczywistością zarządza byt większy, absolutny, który może wypełnić pustkę po oczywistym i nieuchronnym braku nas - czymś, kimś, sobą a może nami dalej w jakiś inny sposób.
Możliwe też, że wszystko stanie się automatycznie, jak staje się raz w momencie naszych narodzin, kiedy nikt temu zdarzeniu nie asystował, oprócz podobnych do nas istot i praw przyrody.

Wyobrażać sobie, że nas nie będzie - nie musimy. Jak stracimy przytomność, to nie będziemy musieli głowić się nad takim paradoksem. Jak odzyskamy - tym bardziej już nie będziemy musieli przymierzać istnienie do nieistnienia :)

Awatar użytkownika
alf
zaufany użytkownik
Posty: 314
Rejestracja: pn lis 21, 2016 8:54 pm
płeć: mężczyzna

Re: Gdzie traficie po swoim życiu?

Post autor: alf »

alf pisze:
sob kwie 18, 2020 8:39 pm
U mnie problemem jest pożądliwość, moja psychika boi się że po śmierci nie będzie już pożądliwości i chciała by była wieczna i w stopniu dążącym do nieskończonośći. :auto-ambulance:
Choc z drugiej strony ja czułbym się o wiele szczęśliwszy, gdyby seksu nie było

kotek
zaufany użytkownik
Posty: 2354
Rejestracja: ndz lip 26, 2015 2:57 pm
płeć: mężczyzna

Re: Gdzie traficie po swoim życiu?

Post autor: kotek »

Uważam, że seks nie musi być zły. Moja psychika nie zgadza się z poglądem, według którego gdyby nie było grzechu, to ludzie nie rodziliby się po penetracji waginalnej. Myślę, że byłby stosunek płciowy, ale tylko w małżeństwie. Nie byłoby pociągu płciowego. Pociąg płciowy to upadła skłonność. Każdy stosunek płciowy byłby dla prokreacji świętego potomstwa (na wieki). Każde małżeństwo byłoby święte. Myślę, że jedynie Adam i Ewa oraz Jezus (Nowy Adam) i Maryja (Nowa Ewa) mieli nie być poczęci w wyniku zjednoczenia cielesnego małżonków przez genitalia. Według mnie Wcielenie byłoby i wtedy, gdyby grzechu nie było w całym stworzeniu. Myślę, że Wcielenie z Dziewicy to pierwsze, co Stwórca postanowił uczynić w stworzeniu.

Wróć do „filozofia”