Jackowski - jasnowidz czy oszukaniec

duchowość, etyka, religia
Regulamin forum
W tematach dotyczących choroby proszę pisać w odpowiednim poddziale "dyskusji ogólnej".
cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 20338
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Jackowski - jasnowidz czy oszukaniec

Post autor: cezary123 »

Dominik_1973 pisze:
czw sty 30, 2020 6:37 pm
- to, o czym mówi w zakresie wędrówki dusz, życia ogólnie i śmierci jest całkiem normalną rzeczą i powszechnie znaną wiedzą wśród ludzi, którzy zajmują się "rozwojem duchowym", lub są na innych wibracjach niż tzw ogół.
No właśnie. To tylko podejście spirytystów i okultystów.
A naprawdę?
Każdy na naszej planecie zajmuje się problematyką życia i śmierci na swój sposób. Jedni wysyłają dusze do nieba, inni do raju, inni do następnych wcieleń, jeszcze inni do piachu.
I pewnie każdy święcie wierzy, że to w co wierzy jest słuszne i prawdziwe.
Ja nigdy nie miałem zaufania do spraw ezoterycznych, nawet żyłę wodną wolałbym szukać metodami fizycznymi niż ganiać radiestetę z różdżką, a już jeżeli chodzi o sprawy istnienia pozagrobowego, to wszystko jest takie przykre, złudne i marne...

Ale tak na marginesie, to udał się Jackowskiemu ten fajny fragment z opisem duszy zmarłego fikającego koziołki za oknem jak jaskółka. Przemawia do wyobraźni i ma walory artystyczne.
Tylko ja bym raczej wziął delfina do tej sceny :)

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 20338
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Jackowski - jasnowidz czy oszukaniec

Post autor: cezary123 »

A może kombinował na podstawie czegoś takiego:
https://www.youtube.com/watch?v=dwGhEbqtg88

Tylko to nie dusze bezpostaciowe a normalni żywi ludzie. I tego się trzymajmy :)

domik
zaufany użytkownik
Posty: 351
Rejestracja: wt maja 14, 2013 12:57 pm
płeć: mężczyzna

Re: Jackowski - jasnowidz czy oszukaniec

Post autor: domik »

powiem tak - każdy ma swoją ścieżkę.

Ja słyszałem o ludziach, którzy pamiętają poprzednie wcielenia oraz to, co znajduje się pomiędzy nimi.

Nie mam powodu patologicznie im nie ufać.
Podchodzę tak: po książkę naukową sięgam po to, aby się uczyć a nie po to, aby się z nią nie zgadzać (bo wiem swoje lepiej)
identycznie proponuję podchodzić do poradników ezoterycznych i duchowych, również jasnowidzów.
Sam odkładam ego na bok. Tylko chłonę wiedzę - czasem to niewygodne.

Podstawowa zasada jest taka, że prawda jest jedna - każdy ma ją w środku, tylko jej odkrycie jest dzisiaj praktycznie niemożliwe.


Tytle w temacie dociekań.
Pozdrawiam

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 20338
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Jackowski - jasnowidz czy oszukaniec

Post autor: cezary123 »

W dodatku tej fikającej w powietrzu duszy przelewało się w jelitach. To tak dla identyfikacji przez żywych znajomych. Bo człowiek zmarł na raka jelit.
W homeopatii czysta woda pamięta, że odcisnęły się w jej strukturze atomy innych pierwiastków, których już nie ma a też i nie było prawie wcale, to znaczy było tyle ile rozproszy łyżeczka czegoś w objętości oceanu o promieniu kilku lat świetlnych a zanieczyszczeń zwykłych już nie, na przykład tego, że ptaszek narobił do morza w locie. Może za duże stężenie i rwie się struktura pamięci wody. Następuje przesterowanie.
Tak samo czysta dusza po rozpadzie ciała ma jeszcze odciśnięte struktury cielesnych jelit z rakiem, a reszty ciekawszych i ważniejszych materialnych struktur występujących za życia nie. Na przykład swojego niepowtarzalnego kodu DNA, dzięki któremu był wspaniałym organizmem z takim a nie innym kolorem oczu, włosów, typem urody, mózgiem, inteligencją i całą maszynerią skomplikowanych narządów, tkanek i komórek.
Ale Jackowskiemu to wszystko się śniło.
Gorzej, kiedy ktoś bierze to na jawie i włącza na przykład w swoją całożyciową metafizykę.
W Biblii podobnie próbowali kombinować, ale przynajmniej tam skłaniali się do zmartwychwstania i ratowania całego niepowtarzalnego człowieka a nie przepychania w inny organizm, niewiele lepszy.
Ewolucja przepycha Uniwersum z trylobitów do dinozaurów, z dinozaurów do ludzi rozumnych, z ludzi rozumnych do następnych lepszych układów i taka wędrówka istnienia przynajmniej coś tworzy. Nie chciałbym zmartwychwstać jako dinozaur, jeżeli taki kiedyś umarłem, nawet jeżeli on miał nadzieję na dalsze swoje życie pozadoczesne w takiej postaci do jakiej się przyzwyczaił.
Cieszę się, że mogłem z wyższej perspektywy ujrzeć potworność i zło takiego drapieżnictwa białkowego.
I ucieszę się, jeżeli nie będę musiał już dalej brać udziału w okropieństwach rodu ludzkiego, i zobaczę co było w tym gatunku jeszcze nie tak. :)

Możliwe też, że spirytyści bawią się Biblią:


(19): Wieczorem, w ten pierwszy dzień tygodnia, tam gdzie uczniowie przebywali, zamknąwszy drzwi z obawy przed Judejczykami, Jezus przyszedł, stanął na środku i mówi: - Pokój wam. (20): Po tych słowach pokazał im ręce i bok. Uradowali się więc uczniowie ujrzawszy Pana. (21): Powiedział im znowu: - Pokój wam! Jak Mnie posłał Ojciec, tak i ja was posyłam. (22): Po tych słowach tchnął na nich i mówi: - Weźcie Ducha Świętego. (23): Komu grzechy odpuścicie, temu są odpuszczone, a komu zatrzymacie, temu są zatrzymane. (24): A Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Bliźniakiem, nie był z nimi, kiedy Jezus przyszedł. (25): Mówili mu więc inni uczniowie: - Ujrzeliśmy Pana. A on im powiedział: - Jeżeli nie zobaczę śladów gwoździ na Jego rękach i nie włożę palca w Jego bok, nie uwierzę. (26): Po ośmiu dniach uczniowie znowu byli w domu i Tomasz z nimi. Przychodzi Jezus , chociaż drzwi były zamknięte, stanął na środku i rzekł: - Pokój wam! (27): Potem mówi Tomaszowi: - Włóż tutaj palec i oglądaj moje ręce, włóż także rękę do mojego boku i nie bądź niedowiarkiem, ale wierzącym. [Biblia Poznańska, J 20]

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 20338
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Jackowski - jasnowidz czy oszukaniec

Post autor: cezary123 »

Jezus też prawdopodobnie tkwił w błędzie.
Wszechświat z możliwością życia pozadoczesnego wyglądałby od początku całkiem inaczej. Bez tasiemców i tsunami.
Coś w tym systemie nie gra.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 20338
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Jackowski - jasnowidz czy oszukaniec

Post autor: cezary123 »

https://youtu.be/oM4aD2pSZCg



A ja współczuję ludziom, którzy namiastkowo spełniają swoje marzenia o ponownym ujrzeniu lub odczuciu bliskich zmarłych.
I to potem upierają się, że to było tak realistyczne doświadczenie, tak ich ukoiło, dało nadzieję...
Tak, oczywiście na ludzkiej psychice żywych można dokonywać bardzo mocnych manipulacji, ale co z tego mają naprawdę owi biedni zmarli?!
A przecież to o ich dobro i życie ma chyba chodzić.
Była kobieta, która straciła ojca i brata w samobójczych dramatach, płakała, tęskniła, obwiniała siebie i wszystko naokoło i póżniej cwaniaki parapsychiczni jej zafundowali kontakt.
Uspokoiła się.
Mam mieszane uczucia. To takie otumanienie doraźnie zaspojajające najgłębsze potrzeby, taka duchowa eutanazja umysłu.

Wróć do „filozofia”