Ciekawe objawienia Zofii Wyskiel oraz Anny Dąmbskiej

duchowość, etyka, religia
Regulamin forum
W tematach dotyczących choroby proszę pisać w odpowiednim poddziale "dyskusji ogólnej".
hagonbc
bywalec
Posty: 37
Rejestracja: pt wrz 23, 2016 8:28 pm
Status: szlachta nie pracuje
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 24522233

Ciekawe objawienia Zofii Wyskiel oraz Anny Dąmbskiej

Post autor: hagonbc »


hagonbc
bywalec
Posty: 37
Rejestracja: pt wrz 23, 2016 8:28 pm
Status: szlachta nie pracuje
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 24522233

Re: Ciekawe objawienia Zofii Wyskiel oraz Anny Dąmbskiej

Post autor: hagonbc »


hagonbc
bywalec
Posty: 37
Rejestracja: pt wrz 23, 2016 8:28 pm
Status: szlachta nie pracuje
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 24522233

Re: Ciekawe objawienia Zofii Wyskiel oraz Anny Dąmbskiej

Post autor: hagonbc »

Pan mówi:

– Pragnę ukazać wam, dzieci, jak łatwo jest zostać przyjacielem moim. Mnie zależy na tym, aby nikt z was nie czuł się samotny, opuszczony, nieszczęśliwy, nie kochany.

Miłość moja jest podobna do światła słońca. Słońce obdziela swoim światłem i ciepłem wszystkich i wszystko. Bóg z natury swojej jest dawcą i to wszystko, co powołał do istnienia, darzy swoją miłością; i wszystko tę miłość chłonie. Jedynie człowiek może wybierać: przyjmie ją albo odrzuci. Jeśli zaś odrzuci, to życie duchowe w nim zaczyna zamierać, podobnie jak chorują i zamierają rośliny pozbawione światła słońca.

Jeżeli porównałem miłość moją do blasku słońca, to przyjaźń ze Mną podobna jest do wody, która ożywia i podtrzymuje życie.

Mówiłem wam: Pozwólcie ogarnąć się miłości. Zezwólcie, abym mógł was tak kochać, jak tego pragnę. Bądźcie jak dzieci – czerpcie ode Mnie.

Ja pragnę obdarzać was nieustannie. Miłość moja jest tak bezinteresowna jak miłość ojca do małych dzieci, lecz pod jej wpływem piękniej rośniecie i szybciej dojrzewacie. Wówczas rodzi się w was pragnienie odwzajemnienia miłości w sposób dla was możliwy. Potrzebujecie rozmowy ze Mną. Dzielicie się swoimi pragnieniami i marzeniami. Chcecie też poznawać Mnie i lepiej rozumieć wolę moją. Wreszcie staracie się tak postępować, aby nie sprawiać Mi bólu, a radować Mnie.

Jednakże najgłębszym pragnieniem waszego serca jest zawarcie przyjaźni ze Mną jako Osobą – Ojcem, Zbawicielem waszym i najbliższym Przyjacielem, któremu można powierzyć wszystko, a przede wszystkim siebie. Ja pragnę być takim dla każdego z was. Chcę być poznawanym.

Jestem Bogiem, ale zatrzymałem naturę ludzką, aby stać się wam bliższym, bardziej zrozumiałym, aby móc zaofiarować moją przyjaźń każdemu z was. Serce moje rozdziera ból waszej samotności. Spieszę, aby was z niej wydobyć. Kto zechce zaufać Mi, ten nigdy już nie będzie sam.

Ja kocham jednakowo bezgranicznie i bezwarunkowo wszystkich ludzi ziemi, bo wszyscy jesteście moimi dziećmi – małymi, bezradnymi, wciąż zagrożonymi przez świat i przez wasze własne poszukiwania szczęścia, jakże omylne. Zastrzeżenia, nieufność, podejrzliwość względem Mnie są waszym dziedzictwem – dziedzictwem skażonej natury ludzkiej. Nie możecie uwierzyć w bezinteresowność Boga, ponieważ sami nie macie jej, tak jak nie posiadacie pełni zawierzenia. Dlatego przyjaźń ze Mną wydaje się wam trudna, a nawet niemożliwa. Obawę przed zawierzeniem Mi siebie odczuwacie jak lęk przed rzuceniem się w nocy w nieznaną, ciemną rzekę, której drugiego brzegu nie dostrzegacie.

Dlatego uczyłem was zaufania i zawierzenia mówiąc o mojej do was miłości i prosząc, abyście pozwolili ogarnąć się jej. Dzieci moje, to jest podstawą zawarcia przyjaźni ze Mną.

hagonbc
bywalec
Posty: 37
Rejestracja: pt wrz 23, 2016 8:28 pm
Status: szlachta nie pracuje
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 24522233

Re: Ciekawe objawienia Zofii Wyskiel oraz Anny Dąmbskiej

Post autor: hagonbc »

Nie darmo i nie bez przyczyny pozwoliłem w czasie naigrywania i cierniem koronowania zawiązać Sobie oczy. Stałem się jakby ślepym. Męka biczowania była dla Mnie straszna - Ciało Moje poszarpane w strzępy. Wszystkie te straszne boleści cierpiałem szczególnie za grzechy nieczyste i grzechy pychy. Gdy pluto Mi w Twarz, opaska na Moich oczach czyniła Mnie znów Ślepym Bogiem na wszystkie grzechy i wtedy modliłem się i przebaczałem Mojemu stworzeniu, przeto to stałem się Odkupicielem i Tryumfatorem! Tytuł Odkupiciela przynosi Mi wielką chwałę, gdyż mogę zadośćuczynić za wszystkie zniewagi Nasze, to jest Trójcy Świętej.

Więc żadna dusza, choćby obarczona była grzechami całego świata, niech się Mnie nie lęka jako Boga Sprawiedliwego, lecz niech zwraca się do Mnie jako [do] Boga Miłosierdzia, bo wszystkie grzechy [zostaną] jej zmazane, jeżeli położy wielką ufność w Miłosierdziu Moim. Lęk duszy grzesznej, która się Mnie boi, nie przynosi mi żadnej chwały. Przeciwnie, rani Mi Serce tym, że Mi nie ufa i nie wierzy, że Jestem Ojcem! Dusza grzeszna, która z obawy nie przychodzi do Mnie - ubliża Mi. Ujmuje Mi chwały, którą mam w Niebie dodatkową i szczególną jako Odkupiciel. Przeciwnie zaś dusze ufające, miłujące Mnie; chociaż grzeszne, oddają Mi chwałę zasłużoną jako Odkupicielowi.

Idź szukaj, przyprowadź Mi wiele dusz grzesznych, bardzo grzesznych, tych ślepców, którzy nie widzą swych grzechów. Ja im oczy otworzę, pociągnę do Siebie. Niech Mi dadzą tylko tę małą monetę swojej ufności i wiary w Miłość Moją, a stanę się dla nich Miłością i Miłosierdziem!

Teraz wytłumaczę ci, co znaczy Miłość i Miłosierdzie. Miłosierdzie więcej znaczy niż miłość, bo gdy się kocha, ma się pewne zadowolenie w miłości, miłość sama przez się daje wiele rozkoszy i zadowolenia. Może Mnie kto kochać i pielęgnować tę miłość, i to owszem przynosi Mi dużo chwały, ale Miłosierdzie więcej Mi chwały przynosi aniżeli miłość, bo Miłosierdzie daje samego siebie w ofierze.

Gdy się jest miłosierny, nie można nie widzieć ani nie odczuwać czyjegoś cierpienia. Miłosierdzie to jest heroizm dochodzący nie raz do najwyższych granic. Gdy ktoś jest miłosiernym, nie ogląda się na siebie. Nie ma już w nim egoizmu, a przy miłości może być.

Miłosierdzie idzie do najgorszej nędzy, zniża się do wszelkiej zgnilizny moralnej, ma tylko na celu wydostać z przepaści, z niedoli, a nie pragnie uznania. Miłość może dążyć do ideałów, ale Miłosierdzie to jest miłość w czynie. Dlatego lubię i kocham dusze miłosierne, bo one upodabniają się do Mojego Serca i czynią je jakby drugim Ja, czyli samym Sobą.

Tak jak Marii Małgorzacie Alacogue dałem obietnicę rozszerzenia nabożeństwa do Mojego Serca, tak Chcę, abyś i ty głosząc Miłosierdzie Moje, otrzymała następujące obietnice.

Akt: "O Mój Jezu, Miłosierdzia przez Twoją Bolesną Mękę."

Chcę, by Papież za ten akt udzielił odpustu zupełnego. Odmawiać go się zaleca przede wszystkim przy konających.

Przez ten akt otrzymują dusze akt skruchy… Dusza, gdy wyznaje, gdy wymawia go, otrzymuje skruchę przez pokorę. Daję ci przykład: Jeżeli człowiekowi życie odbierają, to on nie woła miłości, ale miłosierdzia! Przez to upokorzenie się pokora takiej duszy i Moja Bolesna Męka zadość uczynią za jej grzechy. Gdy za powyższy akt Papież udzieli odpustu zupełnego, uraduje się wielce Moje Serce, gdyż Moja Bolesna Męka nie pójdzie na marne.

/Dziwiłam się, dlaczego Bóg żąda, ażeby Ojciec Święty akt ten zatwierdził odpustem zupełnym. Usłyszałam na to odpowiedz, że akt ten wypowiedziany ze skruchą może odpuścić grzechy, a odpust zupełny może uwolnić od kary za te grzechy./

I. Duszom największych grzeszników pozostających w rozpaczy, choćby był nad samą przepaścią piekła, gdy będą Mi ufać i powtarzać: "O Mój Jezu, Miłosierdzia, przez Twoją Bolesną Mękę", dam łaskę nawrócenia. Powiedz im, że mimo grzechów swoich, mogą stać się liliami woniejącymi.

/Wizja: Zobaczyłam świętego Alojzego w wielkiej jasności z lilią w ręku. Zrozumiałam, że takimi świętymi mogą stać się wyżej wymienione dusze, wyżej określone dusze./

II. Dusze oziębłe staną się gorliwymi... Rozpłomienię je Moją Miłością.

III. Dusze dążące do wyższej doskonałości wyniosę do najwyższych szczytów kontemplacji i zjednoczenia.

Teraz napisz dla dusz, które ciągle żyją w udręce i głoś, że najwięcej chwały przynoszą Mi i [na] największą miłość zasługują takie dusze, które mimo ciężkich grzechów i licznych upadków nie grzebią w sumieniach, nie dociekają, jak daleko postąpiły i nie żyją w ciągłej obawie: czy zgrzeszyły czy nie, czy dobrze się spowiadają czy nie, choć obarczone ciągle skrupułami, które same sobie stworzyły, jednak ufają Mi i zatapiają wszystko w Moim Miłosierdziu, wierząc Mi i ufając. Te dusze zachwycają Moje serce i stają się Moją radością, bo dają Mi możność stania się w ich duszach Odkupicielem, mogę do nich słodko przemówić... Niech się Mnie nie boją. Jam jest Ślepym Bogiem, Ojcem, a nie groźnym tyranem czyhającym na zgubę Swego małego stworzenia.

Więcej mi chwały przynoszą dusze ufające, aniżeli te ciągle dręczące się tym, że są grzeszne i że niegodne kochać Mnie, ciągle w lęku i strachu, czy Mnie obraziły czy nie. Widzą Mnie jakby rzucającego kary po każdym upadku, jakbym je chciał rzucić w otwarte piekło. Chcą wielbić Mnie jako Boga straszliwego Majestatu, a nie wiedzą o tym, że Jestem samym Miłosierdziem i kocham je tak, że za każdą z nich szedłbym znowu na Bolesną Mękę, aby tylko nie zginęła.

Pragnę dusz, które by Mnie nazywały "Strasznym", ale w "Miłości". Cieszę się, gdy Mi kto powie: "Straszny Bóg" ale w Miłości, bo Miłość i Miłosierdzie Moje jest równoznaczne ze słowem "Bóg"! - to Miłość, a Miłość - to Bóg: Bóg Miłosierdzia, Bóg Miłości. Bóg Troisty, Bóg Ojciec, to Miłość, Bóg Syn - to Miłość, Bóg Duch Święty - to Miłość.

/To jest dotychczas - jak Jezus wyjaśnia - preludium do „Siedmiu słów na Krzyżu”./

25 stycznia 1943 r.

Wróć do „filozofia”