O czym nie wiedzą ateiści?

duchowość, etyka, religia
Regulamin forum
W tematach dotyczących choroby proszę pisać w odpowiednim poddziale "dyskusji ogólnej".
cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19353
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: O czym nie wiedzą ateiści?

Post autor: cezary123 »

(...) deizmu („w porównaniu z psychopatycznym zbrodniarzem
ze Starego Testamentu deistyczny Bóg myślicieli Oświecenia
rzeczywiście jawi się jako istota nieskończenie wyższa — godna swej
kosmicznej kreacji
”)

https://repozytorium.amu.edu.pl/bitstre ... tycyzm.pdf

Chciałby :lol:
Deizm to złudzenia.
Wszechświat w całej swojej okazałości może znajdować się nieskończenie niżej od najmniejszego przejawu mocy stwórczej istoty absolutnej. Przecież Bóg może być nieskończony. Wystarczy popatrzeć jakie to ruiny, cierpienie, śmierć i niedoskonałość bytu. To jakiś przypadkowy okruch, w którym zaledwie pojawiają się przebłyski potencjalnego Boga. Coś musi.. W dowolnej rzeczywistości większej od nicości. Ale ile brakuje.. Całe potęgi niewyobrażalnej doskonałości. My też jesteśmy bardzo ograniczonymi istotami w porównaniu z ludźmi, którzy mogli by istnieć w przestrzeniach absolutnych kontrolowanych przez Nieskończonego. I jeszcze człowiek się chełpi istnieniem, ta istota akcydentalna i porzucona w kosmicznych przestrzeniach z powodu wielkiej, gigantycznej tragedii obejmującej sam fakt zaistnienia czegokolwiek... Mianowicie to, co bierzemy za wszystko, jest niczym...
Niestety..
Jezus Chrystus dobrze mówił - "Wśród zrodzonych istot nie ma większego nad niego. Ale najmniejszy w potencjalnej rzeczywistości Boga byłby nieskończenie większy, inny i doskonalszy od niego..."
Może taka propozycja światopoglądu? Najbliższa prawdy, skoro mamy coś już wnioskować o całej rzeczywistości i jej losie wiecznym?
Absolutowi trzeba współczuć. To jeszcze nie On. Gdyby zaistniał, zaistniałby w pełni od razu.
I pozostaniemy tym ułamkiem Absolutu już na wieczną wędrówkę naszego Wszechświata i innych światów możliwych w ogóle zamiast, nie daj Boże, zupełnego ograniczenia i nicości od początku...

To nie jest ateizm, to jest świadomość ostatecznego stanu wszystkiego :mrgreen:
Jak dla kogoś zbyt przerażające, to niech się modli o Najwyższego o to, żeby to nie była prawda.
Z niczego wieczności i doskonałości nikt nie zrobi, ale może nam będzie lżej na sercu.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19353
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: O czym nie wiedzą ateiści?

Post autor: cezary123 »

Pytam kiedyś wierzącego: Jak wyglądałby świat gdyby Stwórca nie dał rady zaistnieć?
-Zupełnie inaczej, zupełnie inaczej!
-Ale jak?
No właśnie. Bierzemy byle co, za ideał, bo się do tego przyzwyczailiśmy i nie mieści nam się w głowie, że ten ogrom Wszechświata, to wszystko co pozwala nam swobodnie istnieć może być nic nie znaczącym pyłkiem w obliczu świata najskromniejszego, ale z owym Absolutnym Stwórcą.
Wierzący pewnie demontowałby nasz świat, podziurawił go, przetasował, spłycił, poprzekręcał nici DNA w organizmach, na twarzach ucho zamienił z nosem jak Picasso na obrazach i powiedział - O, tak by wyglądał, gdyby Boga nie było.
Niestety on już tak wygląda w porównaniu z normalnym światem stworzonym. Coś od zawsze mi nie gra we wszelkim stworzeniu.
Groza i trwoga.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19353
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: O czym nie wiedzą ateiści?

Post autor: cezary123 »

"Czy możemy zgodzić się z Leibnizem, że nasz świat jest najlepszy z możliwych?

Absolutnie nie. Nie wiem, czy w ogóle istnieje taki świat, ale nawet jeśli istnieje, to nie jest nim nasz świat. Nie byłoby w nim z pewnością niczego w rodzaju obozów koncentracyjnych, choroby Alzheimera ..."


http://filozofuj.eu/graham-priest-nasz- ... mozliwych/

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19353
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: O czym nie wiedzą ateiści?

Post autor: cezary123 »

A tłumaczenie biegu zdarzeń niegodziwych wolnością człowieka szanowaną do absurdu przez Stwórcę jest tym samym, co udawanie, że zmarła bliska osoba śpi i dlatego nie może nam pomóc.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19353
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: O czym nie wiedzą ateiści?

Post autor: cezary123 »

Pantofelki pierwotniaki też szanowały jednakowo wolność każdej jednostki. I do czego ewolucja doprowadziła?
Musi być kontrola nad masami istot żywych i odgórne dobro.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19353
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: O czym nie wiedzą ateiści?

Post autor: cezary123 »

Łatwiej jest mi zrozumieć i zaakceptować wytłumaczenie ograniczeń istnienia, śmiertelności, absurdów i cierpień życia faktem niemożności zaistnienia Absolutu a tylko skromnych strzępków istnienia, które przez złudzenie nazywamy rzeczywistością świata, niż tym, że Bóg tak chciał i tak miało być i trzeba to chwalić wiecznie.
To drugie tłumaczenie wywołuje taki niesmak i żal, że raczej nawet intuicyjnie czuje się, że coś nie gra.
Za to pierwsza opcja budzi zrozumienie i współczucie.

W Genesis rozpoznanie sytuacji egzystencjalnej kogoś z nas w środowisku ewolucyjnym planety zaczyna się w scenie wyroku Boga na mężczyznę i kobietę: "Pomnożę bóle brzemienności twojej...", "Ziemia będzie ci rodziła ciernie i osty...", "W pocie czoła będziesz zdobywał pierwiastki chemiczne do budowy organizmu", "Wrócisz do materii, bo nic bardziej zmyślnego nie dało się wykombinować w tym ograniczonych ruinach niezaistniałej doskonałości przy potencjalnym tylko żywym i pełnym Absolucie, niż lepienie samoświadomych kruchych układów z popiołów bezmyślnych gwiazd" itd.


Sądzę, że szlachetniej jest wyglądać potencjalnego Absolutu, niż obrażać go skwapliwym potakiwaniem męczących błędów, cierpień i absurdów śmierci i życia w obecnym kształcie. Pełne życie i szczęście i rozum wymaga jednak wyjścia spoza akceptacji tego, co się dzieje w naszej ewolucji, a tym bardziej potakiwania bożkom rzekomej doskonałości i harmonii bytu, tam gdzie jest nie wiadomo co.

Pewien gatunek podczas rozmnażania ma zwyczaj pozostawiania swojego organizmu na pożywienie dla rozwijającego się potomstwa. O modliszkach nie wspomnę. O pożeraniu się wszystkich form życia, zanim na dobre wyjrzą na świat też.

Niepokój i współczucie dla Istoty Wyższej.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19353
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: O czym nie wiedzą ateiści?

Post autor: cezary123 »

W wolnej chwili obejrzę sobie film dokumentalny: "Boskie kobiety - kiedy bóg był dziewczyną"
Płeć piękna może w inny sposób widzi to wszystko i lepiej pomoże zaistnieć Absolutowi w warunkach ograniczeń pierwotnej rzeczywistości :D

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19353
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: O czym nie wiedzą ateiści?

Post autor: cezary123 »

A ja na przykład nie wiedziałem, że w realnym świecie, czyli tam gdzie Absolut nie zagląda, jest aż tak źle.


"około 40% dorosłych Polaków – tyle jest bowiem wśród nas Dorosłych Dzieci Alkoholików"


DDA spychają i ignorują swoje potrzeby, nie są zdolne do dojrzałych związków z innymi, starają się grać rolę bohatera czy maskotki, wydaje się im niemożliwe, że mogą czuć się radośni, czuć się dobrze z ludźmi, że mogą założyć rodzinę, cieszyć się z bycia ze swymi bliskimi, czuć wewnętrzny spokój i pewność siebie” (s.71).

„Sam sobie na przekór, czyli dlaczego sobie szkodzimy” to piąty podtytuł omawianej książeczki dotyczący problemu, jaki przeżywa wielu z nas, polegającego na powielaniu w życiu wciąż tych samych destrukcyjnych zachowań, pomimo wcześniejszego wielokrotnego przeżywania ich bardzo dotkliwych negatywnych konsekwencji.


„Po dłuższym czasie przyjdzie ukojenie, radość, normalne życie. Wiem, bo sama przeszłam terapię DDA – przeszłam ją, żeby nie zwariować, żeby wiedzieć, co jest czarne, a co białe, żeby się dowiedzieć kim jestem i jaka jestem. Dziś spokojniej i pewniej stąpam po ziemi. Wiem, czego chcę od życia. Wiem, czego oczekują ode mnie moje dzieci. To tak, jakby mi ktoś podarował nowe oczy i nowe uszy. Jestem szczęśliwa”.


http://mateusz.pl/czytelnia/ms-dda.htm

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19353
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: O czym nie wiedzą ateiści?

Post autor: cezary123 »

Ale jak to możliwe, że ktoś może uwierzyć, że Bóg w tej ograniczonej rzeczywistości dał radę w ogóle zaistnieć? Albo przeceniamy własną naturę człowieka, albo desperacko tworzymy i osadzamy na tronie Stwórcę przynajmniej tego, co w ogóle dało radę zaistnieć, albo nie mamy innych pomysłów.
Nie wiem, nie wiem...





"Czym jest unia hipostatyczna? W jaki sposób Jezus może być równocześnie Bogiem i człowiekiem"?

https://gloria.tv/article/q9YAaQQgTbtE1N3jjS8Dp9ren

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19353
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: O czym nie wiedzą ateiści?

Post autor: cezary123 »

O czym nie wiedzą ateiści?
To się dowiedzą.

Sądzę, że nie wszyscy ateiści to homoseksualiści. Niektórzy z pewnością jeszcze potrafią tworzyć związki mężczyzny z kobietą i pełne rodziny :)



"Ordo Iuris ostrzega: oenzetowska Agenda 2030 może uderzać w rodziny i promować homoseksualizm"

https://gloria.tv/article/F4UtaTYCxHS66tvAaowPMBQ2R
https://ordoiuris.pl/rodzina-i-malzenst ... ez-rodziny

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19353
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: O czym nie wiedzą ateiści?

Post autor: cezary123 »

A tymczasem 13 lipca był Dzień Męża i Żony.
http://www.niedziela.pl/artykul/36648/Dzien-Meza-i-Zony

Przezornie nazwano obie istoty w małżeństwie, bo pod Dzień Małżeństwa można by podciągnąć i świętujące dwie jednopłciowe istoty. Swoją drogą ciekawe jak w małżeństwach homoseksualnych małżonkowie zwracają się do siebie. Pewni nie używają pojęć mąż i żona, tylko jest dwie żony albo dwóch mężów pożenionych albo zamężnych sobie samym.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19353
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: O czym nie wiedzą ateiści?

Post autor: cezary123 »

No i przeprosili Papieża Benedykta XVI i przyznali mu rację.
https://www.gosc.pl/doc/4881542.Francja ... yktowi-XVI

Najlepsza ochrona przed AIDS to nie latanie za seksem pozamałżeńskim i unikanie wytłuczonych kandydatek na partnerki.
Selekcja w kierunku zdrowia i wierności.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19353
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: O czym nie wiedzą ateiści?

Post autor: cezary123 »


cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19353
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: O czym nie wiedzą ateiści?

Post autor: cezary123 »


cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19353
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: O czym nie wiedzą ateiści?

Post autor: cezary123 »

"Najbardziej niezrozumiałe jest to, że w ogóle cokolwiek daje się zrozumieć.

Tłumaczy, że Einstein w tych słowach wyraził zdumienie istnieniem uniwersalnych praw przyrody, jako faktem – przy głębszym zastanowieniu – zupełnie nieoczywistym. Są one z mozołem odkrywane przez fizykę i inne nauki. Wskazuje także, że wyjaśnienie faktu istnienia tych praw, które rządzą organizacją całego wszechświata, wymyka się metodom badawczym fizyki i wskazuje na istnienie transcendencji"


http://filozofuj.eu/prof-krzysztof-meis ... a-a-wiara/


Według mnie to by sugerowało, że jakieś przebłyski Absolutu dają radę w ogóle zaistnieć i to, że w ogóle końcowym etapem rozwoju musiałby być doskonały Absolut. Rzeczywistości pozbawione całkowicie sensu i odwołania do doskonałości prawdopodobnie na szczęście nie wymknęły się falstartem do istnienia i nigdzie ich nie ma. I to jest pocieszające.
Bardzo niepokojące natomiast jest to, że nie ma pełnej doskonałości świata i istot. Może to wskazywać na jakiś stan pół-istnienia, prób wyklucia się czegoś, co napotkało jednak nieskończone ograniczenia na tej drodze. Być może trochę Absolut jest.
Niedobrze jest ze Stwórcą, niedobrze. Nic nie wiadomo, do czego to doprowadzi...

Wróć do „filozofia”