Depresja popsychotyczna

Moderator: Moderatorzy zwykli

naimahk
zarejestrowany użytkownik
Posty: 2
Rejestracja: pn mar 20, 2017 9:46 pm
Gender: None specified

Depresja popsychotyczna

Post autor: naimahk » pn mar 20, 2017 10:03 pm

Witam,
Chciałbym się dowiedzieć od innych użytkowników forum jak przeżyli swoją depresję popsychotyczną.
Mam 23 lata, w październiku trafiłem do szpitala psychiatrycznego z ostrą psychozą (urojenia prześladowcze, urojenia o czytaniu w myślach). Po wypaleniu dużej ilości marihuany zaczęły się urojenia i trwały około 4 dni dopóki nie trafiłem do szpitala. Pierwszych dni w szpitalu nie pamiętam. Po kilku dniach pobytu w szpitalu wrócłem do siebie, czułem się świetnie - zrozumiałem co mi się przytrafiło i tylko czekałem aby opuścić szpital. Powiedzieli mi w szpitalu że będę tam musiał być około 10 tygodni co trochę mnie załamało. Postanowiłem wziąć się za siebie ćwiczyłem, czytałem książki jednak z dnia nadzień cała motywacja nagle prysnęła czułem się bardzo zmęczony i miałem ochotę tylko leżeć w łóżku, nawet nie miałem już ochoty opuszczać szpitala. Ogromna demotywacja i ciągłe zmęczenie trwa do dzisiaj (już prawie 6 miesięcy). Szpital opuściłem po 4 miesiącach z diagnozą - depresja popsychotyczna po przeżytej ostrej psychozie. W szpitalu miewałem myśli s. i na depresję dostałem najpierw Citabax, potem Sertagen 100 mg i ostatecznie 200 mg. Już 2 miesiące jestem poza szpitalem a cały czas czuję się źle, złe samopoczucie, totalna demotywacja, uczucie roztrzęsienia i problemy ze skupieniem. Chodzę co 2 tyg. do psychiatry i ten przepisał mi Efectin 275mg i Mirtagen 45mg na spanie. Jednak nie czuje żadnej różnicy po tych wszystkich lekach, zaczynam wątpić że cokolwiek może mi pomóc, całe dnie leże w łóźku jaka kolwiek nawet prosta czynność jak umycie zębów czy pójście na zakupy jest dla mnie olbrzymim wysiłkiem. Najbardziej dobija mnie brak ochoty nawet na przyjemnośći. Przed chorobą aktywnie ćwiczyłem na siłowni, lubiłem gotować i programować. Każda minutę dnia miałem wypełnioną zajęciami. Obecnie żadna z pasji zdaje się mnie 'nie pociągać'. Próbowałem już wszystkiego - medytacji, spacerów, basenu, książek o pozytywnym myśleniu (E.Tolle Potęga Teraźniejszości - polecam), a nawet chodzenia do kościoła jednak wszystko jest tylko chwilowe i cały czas powraca to uczucie wielkiej niemocy. Przez chorobę utraciłem pracę, zaniedbałem masę znajomych i czuje się jakbym coraz bardziej się staczał i pogrążał - boję się że popełnię samobójstwo.
Miał ktoś podobne doświadczenia po przebytej psychozie? Jeżeli tak to jak sobie z tym radzić i kiedy to może minąć (o ile wgl to jest uleczalne)? Jakie leki Wam pomogły?

Awatar użytkownika
hvp2
zaufany użytkownik
Posty: 9427
Rejestracja: ndz lis 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: Depresja popsychotyczna

Post autor: hvp2 » pn mar 20, 2017 10:45 pm

naimahk pisze:
pn mar 20, 2017 10:03 pm
Chciałbym się dowiedzieć od innych użytkowników forum jak przeżyli swoją depresję popsychotyczną.
Mam 23 lata, w październiku trafiłem do szpitala psychiatrycznego z ostrą psychozą (urojenia prześladowcze, urojenia o czytaniu w myślach). Po wypaleniu dużej ilości marihuany zaczęły się urojenia i trwały około 4 dni dopóki nie trafiłem do szpitala. Pierwszych dni w szpitalu nie pamiętam. Po kilku dniach pobytu w szpitalu wrócłem do siebie, czułem się świetnie - zrozumiałem co mi się przytrafiło i tylko czekałem aby opuścić szpital. Powiedzieli mi w szpitalu że będę tam musiał być około 10 tygodni co trochę mnie załamało. Postanowiłem wziąć się za siebie ćwiczyłem, czytałem książki jednak z dnia nadzień cała motywacja nagle prysnęła czułem się bardzo zmęczony i miałem ochotę tylko leżeć w łóżku, nawet nie miałem już ochoty opuszczać szpitala. Ogromna demotywacja i ciągłe zmęczenie trwa do dzisiaj (już prawie 6 miesięcy). Szpital opuściłem po 4 miesiącach z diagnozą - depresja popsychotyczna po przeżytej ostrej psychozie. W szpitalu miewałem myśli s. i na depresję dostałem najpierw Citabax, potem Sertagen 100 mg i ostatecznie 200 mg. Już 2 miesiące jestem poza szpitalem a cały czas czuję się źle, złe samopoczucie, totalna demotywacja, uczucie roztrzęsienia i problemy ze skupieniem. Chodzę co 2 tyg. do psychiatry i ten przepisał mi Efectin 275mg i Mirtagen 45mg na spanie. Jednak nie czuje żadnej różnicy po tych wszystkich lekach, zaczynam wątpić że cokolwiek może mi pomóc, całe dnie leże w łóźku jaka kolwiek nawet prosta czynność jak umycie zębów czy pójście na zakupy jest dla mnie olbrzymim wysiłkiem. Najbardziej dobija mnie brak ochoty nawet na przyjemnośći. Przed chorobą aktywnie ćwiczyłem na siłowni, lubiłem gotować i programować. Każda minutę dnia miałem wypełnioną zajęciami. Obecnie żadna z pasji zdaje się mnie 'nie pociągać'. Próbowałem już wszystkiego - medytacji, spacerów, basenu, książek o pozytywnym myśleniu (E.Tolle Potęga Teraźniejszości - polecam), a nawet chodzenia do kościoła jednak wszystko jest tylko chwilowe i cały czas powraca to uczucie wielkiej niemocy. Przez chorobę utraciłem pracę, zaniedbałem masę znajomych i czuje się jakbym coraz bardziej się staczał i pogrążał - boję się że popełnię samobójstwo.
Miał ktoś podobne doświadczenia po przebytej psychozie? Jeżeli tak to jak sobie z tym radzić i kiedy to może minąć (o ile wgl to jest uleczalne)?


Miałem bardzo podobnie, albo nawet i bardziej.

Musisz zacząć się jakoś... chociażby nawet czołgać w stronę życia...
po miesiącach lub nawet latach złe stany miną
i będziesz w stanie znów cieszyć się życiem,
mieć motywację do działania
, itp.


Tak więc... czołgaj się cierpliwie i wytrwale...
a z czasem pojawią się stopniowo pozytywne efekty.

PS. No i dobrą zasadą jest, żeby jednak brać jak najmniej neuroleptyków,
gdyż niezwykle często to właśnie one powodują depresję i zespół amotywacyjny.

naimahk
zarejestrowany użytkownik
Posty: 2
Rejestracja: pn mar 20, 2017 9:46 pm
Gender: None specified

Re: Depresja popsychotyczna

Post autor: naimahk » pn mar 20, 2017 11:23 pm

hvp2 pisze:
pn mar 20, 2017 10:45 pm
naimahk pisze:
pn mar 20, 2017 10:03 pm
Chciałbym się dowiedzieć od innych użytkowników forum jak przeżyli swoją depresję popsychotyczną.
Mam 23 lata, w październiku trafiłem do szpitala psychiatrycznego z ostrą psychozą (urojenia prześladowcze, urojenia o czytaniu w myślach). Po wypaleniu dużej ilości marihuany zaczęły się urojenia i trwały około 4 dni dopóki nie trafiłem do szpitala. Pierwszych dni w szpitalu nie pamiętam. Po kilku dniach pobytu w szpitalu wrócłem do siebie, czułem się świetnie - zrozumiałem co mi się przytrafiło i tylko czekałem aby opuścić szpital. Powiedzieli mi w szpitalu że będę tam musiał być około 10 tygodni co trochę mnie załamało. Postanowiłem wziąć się za siebie ćwiczyłem, czytałem książki jednak z dnia nadzień cała motywacja nagle prysnęła czułem się bardzo zmęczony i miałem ochotę tylko leżeć w łóżku, nawet nie miałem już ochoty opuszczać szpitala. Ogromna demotywacja i ciągłe zmęczenie trwa do dzisiaj (już prawie 6 miesięcy). Szpital opuściłem po 4 miesiącach z diagnozą - depresja popsychotyczna po przeżytej ostrej psychozie. W szpitalu miewałem myśli s. i na depresję dostałem najpierw Citabax, potem Sertagen 100 mg i ostatecznie 200 mg. Już 2 miesiące jestem poza szpitalem a cały czas czuję się źle, złe samopoczucie, totalna demotywacja, uczucie roztrzęsienia i problemy ze skupieniem. Chodzę co 2 tyg. do psychiatry i ten przepisał mi Efectin 275mg i Mirtagen 45mg na spanie. Jednak nie czuje żadnej różnicy po tych wszystkich lekach, zaczynam wątpić że cokolwiek może mi pomóc, całe dnie leże w łóźku jaka kolwiek nawet prosta czynność jak umycie zębów czy pójście na zakupy jest dla mnie olbrzymim wysiłkiem. Najbardziej dobija mnie brak ochoty nawet na przyjemnośći. Przed chorobą aktywnie ćwiczyłem na siłowni, lubiłem gotować i programować. Każda minutę dnia miałem wypełnioną zajęciami. Obecnie żadna z pasji zdaje się mnie 'nie pociągać'. Próbowałem już wszystkiego - medytacji, spacerów, basenu, książek o pozytywnym myśleniu (E.Tolle Potęga Teraźniejszości - polecam), a nawet chodzenia do kościoła jednak wszystko jest tylko chwilowe i cały czas powraca to uczucie wielkiej niemocy. Przez chorobę utraciłem pracę, zaniedbałem masę znajomych i czuje się jakbym coraz bardziej się staczał i pogrążał - boję się że popełnię samobójstwo.
Miał ktoś podobne doświadczenia po przebytej psychozie? Jeżeli tak to jak sobie z tym radzić i kiedy to może minąć (o ile wgl to jest uleczalne)?


Miałem bardzo podobnie, albo nawet i bardziej.

Musisz zacząć się jakoś... chociażby nawet czołgać w stronę życia...
po miesiącach lub nawet latach złe stany miną
i będziesz w stanie znów cieszyć się życiem,
mieć motywację do działania
, itp.


Tak więc... czołgaj się cierpliwie i wytrwale...
a z czasem pojawią się stopniowo pozytywne efekty.

PS. No i dobrą zasadą jest, żeby jednak brać jak najmniej neuroleptyków,
gdyż niezwykle często to właśnie one powodują depresję i zespół amotywacyjny.
Dzięki za odpowiedź, możesz powiedzieć ile to u Ciebie trwało? Jakieś leki Ci pomogły? I też z dobrego samopoczucia z dnia nadzien nagle dno. Jeszcze męczy mnie anhedonia (czuje ze nawet jakbym wygrał milion w totka to by mnie to wgl nie ruszyło :( ). A z leków zapomniałem wspomnieć, że na początku miałem rispolept a teraz jeszcze przyjmuje sulpiryd. Próbowałem iść na siłownię i niestety jest to dramat ledwo 20 min treningu dałem rade a wcześniej to kochałem ćwiczyć i 2 godzin mijały z przyjemnością a teraz tylko czekałem zeby wrocic do łóżka :(

Awatar użytkownika
hvp2
zaufany użytkownik
Posty: 9427
Rejestracja: ndz lis 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: Depresja popsychotyczna

Post autor: hvp2 » pn mar 20, 2017 11:41 pm

naimahk pisze:
pn mar 20, 2017 11:23 pm
Dzięki za odpowiedź, możesz powiedzieć ile to u Ciebie trwało? Jakieś leki Ci pomogły? I też z dobrego samopoczucia z dnia nadzien nagle dno. Jeszcze męczy mnie anhedonia (czuje ze nawet jakbym wygrał milion w totka to by mnie to wgl nie ruszyło :( ). A z leków zapomniałem wspomnieć, że na początku miałem rispolept a teraz jeszcze przyjmuje sulpiryd. Próbowałem iść na siłownię i niestety jest to dramat ledwo 20 min treningu dałem rade a wcześniej to kochałem ćwiczyć i 2 godzin mijały z przyjemnością a teraz tylko czekałem zeby wrocic do łóżka :(
Ja po wyjściu ze szpitala jakieś pół roku tylko leżałem na tapczanie, może nawet z 10 miesięcy, a potem - straszliwie się do tego zmuszając -,poszedłem do pracy do biura. W tym biurze nadal byłem nie do końca przytomny, często podsypiałem przy biurku. Brałem wtedy chyba jedynie "Tisercin" i - być może - "Imipraminę" lub "DOxepin" (nie pamiętam już tego).

Tak się całymi latami trochę męczyłem, prawie cały czas chodząc do pracy, aż po siedmiu latach trafiłem do takiej jednej firmy, gdzie były super relacje międzyludzkie, bliskie, koleżeńsko-przyjacielskie, ciepłe. Tam miałem super remisję, z radością w sercu zrywałem się z łóżka o 5 rano, wystarczało mi wtedy tylko 1/2 tabletki "Tisercinu" na dobę, ale się bardzo zakochałem. Nim zdążyłem pójść z tą dziewczyną do łóżka to znalazłem się w psychiatryku, dostałem zastrzyki z "Haloperidolu" i szlag trafił zarówno całą remisję, jak i moją miłość. :evil: :evil: :evil: :evil: :evil:

Jak piszesz że bierzesz "Sulpiryd" to - według mojej wiedzy - to jest dobrze dobrany lek na Twoje stany, ale pod warunkiem, że tego "Sulpirydu" nie bierzesz zbyt dużo. Chyba z "Sulpirydem" jest w tej materii analogicznie jak ze znanym mi osobiście "solianem", ale nie jestem tego w 100% pewny. Musisz to sobie doczytać/dowiedzieć się od swojego lekarza.

piotrs
zaufany użytkownik
Posty: 1219
Rejestracja: sob paź 08, 2016 11:41 am
Gender: None specified

Re: Depresja popsychotyczna

Post autor: piotrs » wt mar 21, 2017 12:15 am

może bierz 200mg solanu czy amisanu jego związek amisulypryd w małych ilościach jest stosowany w leczeniu depresji antydepresant działa aktywizująco pobudzajoco dotego naturalne sposoby lecenia depresji magnes orzechy wloskie dieta omega 3 spacer dotlenienie się ja mam często depresje nawracajaca i myśli s wcześnie było kilka prob min bralem wieksza ilość lekow wyladowalem na ojomie

lmp
zaufany użytkownik
Posty: 292
Rejestracja: pn maja 18, 2015 1:38 am
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Depresja popsychotyczna

Post autor: lmp » wt mar 21, 2017 12:18 am

"Ja po wyjściu ze szpitala jakieś pół roku tylko leżałem na tapczanie,"
lezales i patrzyles sie w sufit ? :( czy cos robiles? ja ostatnio mialem problem co robic jak nie mam sily na nic i szukalem jakis niewymagajacych motywacji zajec

Awatar użytkownika
hvp2
zaufany użytkownik
Posty: 9427
Rejestracja: ndz lis 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: Depresja popsychotyczna

Post autor: hvp2 » wt mar 21, 2017 12:33 am

Jedyne co robiłem w tamtym czasie to wertowanie "Schizofrenii" Kępińskiego oraz "Od psychiatrii biologicznej do humanistycznej" Jankowskiego.

pSych0
zaufany użytkownik
Posty: 149
Rejestracja: czw lip 04, 2013 6:07 am
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Północ
Gender: None specified

Re: Depresja popsychotyczna

Post autor: pSych0 » śr mar 14, 2018 3:58 am

hvp2 pisze:
pn mar 20, 2017 11:41 pm
wystarczało mi wtedy tylko 1/2 tabletki "Tisercinu" na dobę, ale się bardzo zakochałem. Nim zdążyłem pójść z tą dziewczyną do łóżka to znalazłem się w psychiatryku, dostałem zastrzyki z "Haloperidolu" i szlag trafił zarówno całą remisję, jak i moją miłość. :evil: :evil: :evil: :evil: :evil:
Ja tu widzę związek przyczynowo-skutkowy, który skłania do refleksji nad przyczyną trafienia do szpitala a nie do niezadowolenia ze skutku. Nie jestem zwolennikiem Haloperidolu, nie twierdzę, że źle robisz zmniejszając dawki, ale sprawiasz wrażenie osoby, która łatwiej przypisuje winę innym niż sobie.

Co do sugestii lekowych...
Psychiatrą nie zostaje się po jakimś kursie, tylko po latach nauki i stażu. Przebyta edukacja nie daje gwarancji, że psychiatra będzie nieomylny, ale dowodzi złożoności farmakoterapii.
Forumowy post nie powinien być źródłem wywiadu, nawet dla lekarza i nawet w innej gałęzi medycyny, gdzie objawy bywają bardziej ujednolicone.

Dobór leków to sprawa indywidualna, często długa i trudna. Wielu „specjalistów z autopsji” (w tym ja) redukowało, bądz przestawało brać leki ze standardowym finałem. „Na każdego działa inaczej” - brzmi znajomo? Ten sam lek, na tę samą osobę, w takiej samej dawce, po nawrocie, może zadziałać inaczej. Porady dotyczące rodzaju i dawek, na podstawie subiektywnych opinii są wg mnie, nie na miejscu i mogą się okazać szkodliwe.

tomik454
zarejestrowany użytkownik
Posty: 4
Rejestracja: sob kwie 07, 2018 2:04 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Depresja popsychotyczna

Post autor: tomik454 » sob kwie 07, 2018 8:43 pm

Mam takie samo zdanie jak mój przedmówca.
...tym bardziej, że czasami życie przemienia się w straszną formę egzystencji.

Wróć do „depresja”