.

Moderator: Chłopiec Papuśny

Awatar użytkownika
dan
moderator
moderator
Posty: 2097
Rejestracja: śr mar 22, 2006 2:24 am
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Poznań
Gender: None specified

Re: psychoterapia niszczy mi zycie

Post autor: dan » czw lis 28, 2013 6:40 pm

Gehenna pisze:czułam, ze jest wywierana na mnie presja, a to co mówię odbija się od ściany
Gehenna, a spójrz proszę kilka postów wcześniej, gdzie opisywałaś sytuację z panią rejestratorką. Wynikało z niej, że i ona wywierała na Ciebie presję.
Rozważyłabyś taką możliwość, że sama możesz oddawać innym ludziom władzę nad sobą?
Zapraszam do rozmowy na czacie.

Gehenna
zaufany użytkownik
Posty: 9556
Rejestracja: sob lip 17, 2010 9:24 am
Gender: None specified

Re: psychoterapia niszczy mi zycie

Post autor: Gehenna » czw lis 28, 2013 9:31 pm

x
Ostatnio zmieniony pn sie 04, 2014 10:42 pm przez Gehenna, łącznie zmieniany 1 raz.

jakotako
zaufany użytkownik
Posty: 1494
Rejestracja: pt paź 17, 2008 12:11 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Mielec (podkarpacie)
Gender: Male

Re: psychoterapia niszczy mi zycie

Post autor: jakotako » czw lis 28, 2013 10:23 pm

A może powinnaś mieć go daleko w dupie :?:

Awatar użytkownika
Wspaniale
zaufany użytkownik
Posty: 5582
Rejestracja: pt paź 26, 2012 7:59 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: psychoterapia niszczy mi zycie

Post autor: Wspaniale » czw lis 28, 2013 10:32 pm

Różne są te psychoterapie. Od pogawędek o pogodzie, po analizowanie życia od czasu wyjścia z matki, po brutalne 'gnojenie pacjenta' przez psychoterapeutę, by zaczął walczyć ze światem, który nie jest barankiem bożym. Wątpię, ale tak jest w twoim przypadku - byś skutecznie, bez poczucia winy postawiła na swoim? Na razie mówisz nie, ale masz skrupuły, źle się z tym czujesz, więc jeśliby o to chodziło, to jeszcze masz co nieco do przerobienia.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 16967
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: psychoterapia niszczy mi zycie

Post autor: cezary123 » czw lis 28, 2013 10:52 pm

Makaron pisze:po brutalne 'gnojenie pacjenta' przez psychoterapeutę, by zaczął walczyć ze światem, który nie jest barankiem bożym. Wątpię, ale tak jest w twoim przypadku - byś skutecznie, bez poczucia winy postawiła na swoim?
Jak już nie ma lepszych metod. Znieczulenie i odwrażliwienie zawsze można zastosować.
Pytanie tylko, czy coś takiego rzeczywiście zawsze pasuje do danego człowieka i jest skuteczne.
To tak jak z nietrafioną diagnozą i leczeniem i usprawnianiem na siłę nie tego narządu. Czasem to przynosi więcej szkody niz pożytku.

Awatar użytkownika
Wspaniale
zaufany użytkownik
Posty: 5582
Rejestracja: pt paź 26, 2012 7:59 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: psychoterapia niszczy mi zycie

Post autor: Wspaniale » czw lis 28, 2013 11:11 pm

Nie wiem, czy to jest obecnie legalne w Polsce, ale jeszcze ileś lat temu sam z opowieści znałem psychoterapeutę, który miał takie metody stosować. Czytałem też o brutalnym "wybudzaniu" z własnego świata ludzi w psychozach (może też był to rodzaj sprawdzania, na ile ktoś jest rzeczywiście pogrążony w chorobie, a na ile nie?), miało to miejsce oczywiście w USA. Do siedzącego, stojącego pacjenta przywiezionego do szpitala przysiadał się niby obcy człowiek (de facto pracujący w szpitalu psychoterapeuta) i zaczynał brutalnie słownie atakować taką osobę, by ją "wybudzić", by nawiązała kontakt, normalnie zareagowała na taką sytuację, czyli złością, atakiem. Różnie to się kończyło i chyba zaniechano, przynajmniej oficjalnie tego typu 'psychoterapii'.

Awatar użytkownika
Juliusz Bulwa
zaufany użytkownik
Posty: 14821
Rejestracja: pn lip 30, 2018 9:52 pm
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: psychoterapia niszczy mi zycie

Post autor: Juliusz Bulwa » czw lis 28, 2013 11:13 pm

Psychoterapia powinna być dostosowana do charakteru osoby poddającej się jej.
Jedzie pociąg z zaświatów, wiezie paru wariatów

Awatar użytkownika
moi
moderator
moderator
Posty: 27828
Rejestracja: czw maja 18, 2006 1:12 pm
Gadu-Gadu: 9
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Gender: None specified

Re: psychoterapia niszczy mi zycie

Post autor: moi » czw lis 28, 2013 11:16 pm

Jest jeszcze terapia prowokatywna:

http://www.terapiaprowokatywna.pl/

Ale wątpię, aby Twój terapeuta ją stosował.

Pozdrawiam.m.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 16967
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: psychoterapia niszczy mi zycie

Post autor: cezary123 » czw lis 28, 2013 11:21 pm

Makaron pisze: Do siedzącego, stojącego pacjenta przywiezionego do szpitala przysiadał się niby obcy człowiek (de facto pracujący w szpitalu psychoterapeuta) i zaczynał brutalnie słownie atakować taką osobę, by ją "wybudzić", by nawiązała kontakt, normalnie zareagowała na taką sytuację, czyli złością, atakiem.
A potem:
"Dlaczego jest Pan taki agresywny?"
I w pasy.

jakotako
zaufany użytkownik
Posty: 1494
Rejestracja: pt paź 17, 2008 12:11 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Mielec (podkarpacie)
Gender: Male

Re: psychoterapia niszczy mi zycie

Post autor: jakotako » czw lis 28, 2013 11:22 pm

Dokładnie tak
:lol:

Gehenna
zaufany użytkownik
Posty: 9556
Rejestracja: sob lip 17, 2010 9:24 am
Gender: None specified

Re: psychoterapia niszczy mi zycie

Post autor: Gehenna » pt sty 17, 2014 2:20 am

x
Ostatnio zmieniony pn sie 04, 2014 10:42 pm przez Gehenna, łącznie zmieniany 1 raz.

Unknown
zaufany użytkownik
Posty: 5448
Rejestracja: ndz wrz 27, 2015 3:20 pm
Status: Schizo
Lokalizacja: Void
Gender: None specified

Re: psychoterapia niszczy mi zycie

Post autor: Unknown » pt sty 17, 2014 6:37 pm

Gehenna pisze:a ja swojego terapeuty szczerze nie znoszę, nie trawię, nie lubię. Wkurwia mnie, irytuje, drażni. Po sesji mam zbrodnie w oczach.
I czasem mnie zastanawia czy ci psycholodzy biorą pod uwagę ryzyko morderstwa w afekcie ;)
I z tego powodu stale do niego przychodzisz na "wkurwiającą" terapię, nawet nie wyznając mu jakie uczucia wyższe w tobie wzbudza? :wink:
''Insanity - a perfectly rational adjustment to an insane world.'' http://chomikuj.pl/Antypsychiatra

Zapraszam wszystkich popierających antypsychiatrie do dołączenia: http://www.digart.pl/grupy/16361/Anty-psychiatria/ moja grupa ma charakter otwarty.

F20
bywalec
Posty: 9946
Rejestracja: sob kwie 06, 2013 2:02 pm
Status: Elektrotechnik
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 63718896
Gender: None specified

Re: psychoterapia niszczy mi zycie

Post autor: F20 » pt sty 17, 2014 9:14 pm

Gehenna pisze:pogarsza mój stan. po sesjach czuję się o wiele gorzej.
chciałabym zrezygnować z terapii/zmienić terapeutę ale... jestem głupio lojalna i mam wrażenie,że zrobię terapeucie przykrość,że nie odnosi sukcesów w swojej pracy, że poczuje z mojego powodu dyskomfort
Mam masę problemów, zaburzeń które skutecznie utrudniają mi życie i powodują że jestem nieszczęśliwa. Przez ponad 2lata psychoterapii nic się nie zmieniło.
Ostatnio na sesji zrozumiałam,że nie powinnam mówić np o życiu codziennym: praca, dom. O tym mogę sobie pogadać z koleżanką przy piwie... Ale przecież w zwykłych codziennych sytuacjach widzimy, że na jakimś polu mamy zaburzenia.
Nie wiem jak mam sie zachowywać podczas sesji, o czym mówić. Właściwie czuję lęk przed każdym tematem, że terapeuta uzna go za niewłaściwy lub błahy. Dodatkowo czuję,że psychoterapeuta umniejsza moje poczucie własnej wartości (i tak niskie)
Jest mi bardzo ciężko, bardzo źle. Nie mam chwilami siły żyć. Czuję się w klatce.
To jest taka bolesna psychoterpia rozbijanie Ciebie żeby Ci było lepiej. Przy tej terapii zamiast wzmacniać wartość człowieka rujnuje się ją dzięki temu dopiero wtedy możesz zobaczyć że jesteś coś warta jak się zbuntujesz psychoterapeutowi który Cię ugnoił i zostaniesz z jeszcze większymi problemami. Ogólnie znane jest w psychologii że na zgliszczach buduje się jeszcze lepiej. Dopiero na dymiącej się ruinie i strzępkach ludzkiej osobowości można coś wybudować. Twój psychoterapełta wybrał z premedytacją taką formę terapii w przeciwnym wypadku uważała byś się za najlepszą na świecie nikt by Ci do pięt nie dorównywal wzmocnił by twój egoizm chodzi mi o te złe cechy charakteru dla których uważasz się że jesteś lepsza od innych.

Gehenna
zaufany użytkownik
Posty: 9556
Rejestracja: sob lip 17, 2010 9:24 am
Gender: None specified

Re: psychoterapia niszczy mi zycie

Post autor: Gehenna » pt sty 17, 2014 10:55 pm

x
Ostatnio zmieniony pn sie 04, 2014 10:43 pm przez Gehenna, łącznie zmieniany 1 raz.

Unknown
zaufany użytkownik
Posty: 5448
Rejestracja: ndz wrz 27, 2015 3:20 pm
Status: Schizo
Lokalizacja: Void
Gender: None specified

Re: psychoterapia niszczy mi zycie

Post autor: Unknown » sob sty 18, 2014 12:58 am

Gehenna pisze:...Nie ukrywam tego, że go nie lubię. Często postępuję dość wrednie, sprawdzam jak długo jest w stanie zachować spokój. Jak dotąd nie udało mi się wyprowadzić go z równowagi. Ponieważ moje zdanie o zakończeniu tej parodii nie jest brane chyba zbyt poważnie, z rozmysłem bywam złośliwa i nieprzyjemna, neguję wszystko co zostanie powiedziane.
Nie rozumiem dlaczego nie możesz po prostu zakończyć wizyt u tego terapeuty i iść gdzie indziej... Przecież to chyba nie ma już sensu, skoro jedynie pogarsza twój stan to możliwe, że on się nie nadaje do takiej pracy - bo przecież takim lekceważeniem pacjenta może tylko wywołać u niego agresję, a raczej nie o to mu chodzi? Wątpię żeby narażał się tymi prowokacjami na pobyt na oiomie (jeśli faktycznie jest aż tak bardzo złośliwy jak piszesz) aby tylko jego pacjentka trafiła do szpitala psych... A może to ty wnerwiasz się nie mogąc go sprowokować do zakończenia tej terapii, z której zrobiłaś parodię, zamiast powiedzieć wprost co o tym myślisz? :wink:
''Insanity - a perfectly rational adjustment to an insane world.'' http://chomikuj.pl/Antypsychiatra

Zapraszam wszystkich popierających antypsychiatrie do dołączenia: http://www.digart.pl/grupy/16361/Anty-psychiatria/ moja grupa ma charakter otwarty.

Wróć do „psychoterapia”