.

Moderatorzy: Chłopiec Papuśny, Moderatorzy zwykli

Gehenna
zaufany użytkownik
Posty: 9556
Rejestracja: sob lip 17, 2010 9:24 am
Gender: None specified

.

Post autor: Gehenna » sob lis 16, 2013 6:59 pm

x
Ostatnio zmieniony pn sty 04, 2016 7:22 pm przez Gehenna, łącznie zmieniany 2 razy.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 17204
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: psychoterapia niszczy mi zycie

Post autor: cezary123 » sob lis 16, 2013 7:12 pm

Gehenna pisze: Dodatkowo czuję,że psychoterapeuta umniejsza moje poczucie własnej wartości (i tak niskie)
Coś w tym jest.
Ja nigdy nie byłem na psychoterapii i chyba nie pozwoliłbym się nikomu dołować. Byłem u psychologa ale wmawiał mi rzeczy i nastawienia, których nie miałem i nawet do głowy by mi nie przyszło, że je mam i chciał je rozwiązywać. :)

Na przykład " Czy jak ktoś mówi mi, że czegoś nie umiem, to bardzo mnie to niszczy?"
Miałem ochotę odpowiedzieć "A powinno?". Odpowiedziałem, że nie zwracam wtedy na to uwagi tylko skupiam się na zadaniu.
No ale chyba ja zrozumiałem, że "wmawia" a nie "mówi"...

Awatar użytkownika
44
zaufany użytkownik
Posty: 2346
Rejestracja: ndz gru 10, 2006 11:40 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Gender: Male

Re: psychoterapia niszczy mi zycie

Post autor: 44 » sob lis 16, 2013 7:14 pm

Nie ma złych tematów w psychoterapii, jeżeli tylko mówi się o sobie. Dobry psycholog wyciągnie słuszne wnioski z wszystkiego, co mówimy. Poza tym, paradoksalnie, pogorszenia stanu jest spowodowane tym, że psychoterapia pomaga. Najpierw jest pogorszenie, a potem poprawa.
Just remember that death is not the end. Heaven or hell? The choice is Yours.

Gehenna
zaufany użytkownik
Posty: 9556
Rejestracja: sob lip 17, 2010 9:24 am
Gender: None specified

Re: psychoterapia niszczy mi zycie

Post autor: Gehenna » sob lis 16, 2013 7:39 pm

x
Ostatnio zmieniony pn sie 04, 2014 10:38 pm przez Gehenna, łącznie zmieniany 1 raz.

Arom
zaufany użytkownik
Posty: 2372
Rejestracja: wt sie 30, 2011 10:30 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: psychoterapia niszczy mi zycie

Post autor: Arom » sob lis 16, 2013 7:49 pm

Nigdy nie byłem na psychoterapii. Nie korzystam z usług psychologa, biorę tylko leki. Miałbym jak zdarta płyta wracać do spraw, o których wolę zapomnieć??? Poza tym czy jest zdrowe uzewnętrznianie się z własnymi problemami obcej osobie??? Osobiście nie mógłbym się wówczas pozbyć myśli skierowanych ku 'najemnikowi', że 'znowu mówi to zero, a za słuchanie tego tylko mi płacą'... Ukazywać swoje JA sądzę, że wypada osobie z którą jesteśmy uczuciowo blisko.

Gehenna
zaufany użytkownik
Posty: 9556
Rejestracja: sob lip 17, 2010 9:24 am
Gender: None specified

Re: psychoterapia niszczy mi zycie

Post autor: Gehenna » sob lis 16, 2013 7:57 pm

dx
Ostatnio zmieniony pn sie 04, 2014 10:38 pm przez Gehenna, łącznie zmieniany 1 raz.

Gehenna
zaufany użytkownik
Posty: 9556
Rejestracja: sob lip 17, 2010 9:24 am
Gender: None specified

Re: psychoterapia niszczy mi zycie

Post autor: Gehenna » sob lis 16, 2013 8:07 pm

x
Ostatnio zmieniony pn sie 04, 2014 10:38 pm przez Gehenna, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
44
zaufany użytkownik
Posty: 2346
Rejestracja: ndz gru 10, 2006 11:40 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Świętokrzyskie
Gender: Male

Re: psychoterapia niszczy mi zycie

Post autor: 44 » sob lis 16, 2013 8:10 pm

Gehenna pisze:
nie ma złych tematów
zgoda, ale dla mnie łatwiej przestawić jakiś problem opierając się na wydarzeniach z życia... a to jest niedozwolone jako mówienie o pierdołach
Właśnie na tym polega psychoterapia, że mówimy o banalnych wydarzeniach z życia, a nie o problemie w świetle fenomenologicznym Husserla :wink:
Just remember that death is not the end. Heaven or hell? The choice is Yours.

Awatar użytkownika
Wspaniale
zaufany użytkownik
Posty: 5582
Rejestracja: pt paź 26, 2012 7:59 pm
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: psychoterapia niszczy mi zycie

Post autor: Wspaniale » pn lis 18, 2013 6:38 pm

Gehenna pisze:dodam jeszczechciałabym aby terapeuta pomógł mi uwierzyć w siebie w moje możliwości natomiast mój psychoterapeuta pracę ze mną widzi w ten sposób "ona czuje się jak gówno, moją rolą jest aby pogodziła się z tym,że faktycznie tym gównem jest"
Powinnaś mimo swojej lojalności zmienić psychoterapeutę, ponieważ ten nie daje
ci tego, czego pragniesz - nauczyć dostrzegać w sobie siłę, wartość. Ten wychodzi
z założenia, że im prędzej zaakceptujesz siebie taką jaką postrzegasz (jako kogoś bezwartościowego), to będzie tobie lżej. Jak kalectwo, którego nie można uleczyć.

Awatar użytkownika
dan
moderator
moderator
Posty: 2097
Rejestracja: śr mar 22, 2006 2:24 am
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Poznań
Gender: None specified

Re: psychoterapia niszczy mi zycie

Post autor: dan » pn lis 18, 2013 9:06 pm

Gehenna pisze:Do terapeuty czuję ogromną niechęć, nie lubię go.
Psycholog to też człowiek a wiadomo, że nie da się lubić wszystkich. Najlepiej by było, gdybyś mu o tym powiedziała - nie martw się o niego, on ma specjalne przygotowanie do takich sytuacji.
Jeśli dana osoba Ci nie odpowiada, to chyba warto byłoby poszukać kogoś innego.
Zapraszam do rozmowy na czacie.

jakotako
zaufany użytkownik
Posty: 1494
Rejestracja: pt paź 17, 2008 12:11 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Mielec (podkarpacie)
Gender: Male

Re: psychoterapia niszczy mi zycie

Post autor: jakotako » wt lis 19, 2013 8:40 pm

Moja rada taka (dla autorki tematu);

Zrezygnuj jak najszybciej z tej zasranej psychoterapii a to czy komuś tam będzie smutno czy wesoło mniej daleko w dupie.
Amen!

Gehenna
zaufany użytkownik
Posty: 9556
Rejestracja: sob lip 17, 2010 9:24 am
Gender: None specified

Re: psychoterapia niszczy mi zycie

Post autor: Gehenna » wt lis 19, 2013 9:59 pm

x
Ostatnio zmieniony pn sie 04, 2014 10:39 pm przez Gehenna, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Wspaniale
zaufany użytkownik
Posty: 5582
Rejestracja: pt paź 26, 2012 7:59 pm
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: psychoterapia niszczy mi zycie

Post autor: Wspaniale » wt lis 19, 2013 10:03 pm

Jutro zadzwoń do tej przychodni i telefonicznie się umów na ten styczeń do psychoterapeuty.

Awatar użytkownika
dan
moderator
moderator
Posty: 2097
Rejestracja: śr mar 22, 2006 2:24 am
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Poznań
Gender: None specified

Re: psychoterapia niszczy mi zycie

Post autor: dan » wt lis 19, 2013 11:10 pm

Gehenna pisze: rejestratorka zerwała ze mną kontakt wzrokowy i stracilam odwagę, uznałam,że ona sobie nie życzy.
Gehenna, przecież umawianie na wizyty i kontakt z pacjentami to jest zawodowy obowiązek rejestratorek! :)

Odnośnie psychoterapeuty tak sobie pomyślałem, że może nie lubisz go, ponieważ w jakiś sposób wywiera na Ciebie nacisk, co może być elementem terapii.
Psychoterapia, to proces żmudny ale i często całkiem nieprzyjemny (jeśli ma być skuteczny). Zwykle dopiero po latach człowiek zaczyna sobie zdawać sprawę, co dzięki niej zyskał i że bez bólu nie byłoby takiej poprawy. I nie mam na myśli akurat samopoczucia. Efekty psychoterapii w pierwszej kolejności dotyczą sprawności funkcjonowania w społeczeństwie. Samopoczucie to raczej drugorzędna sprawa i zdecydowanie związana z tą pierwszą. Trudno bowiem czuć się dobrze, kiedy ma się trudności w codziennych sytuacjach, jak na przykład wizyta w sklepie.
Zapraszam do rozmowy na czacie.

Gehenna
zaufany użytkownik
Posty: 9556
Rejestracja: sob lip 17, 2010 9:24 am
Gender: None specified

Re: psychoterapia niszczy mi zycie

Post autor: Gehenna » wt lis 19, 2013 11:13 pm

x
Ostatnio zmieniony pn sie 04, 2014 10:39 pm przez Gehenna, łącznie zmieniany 1 raz.

Wróć do „psychoterapia”