Solian a lęki i niepokoje po południu

amisulprid
Awatar użytkownika
tomsoul
zaufany użytkownik
Posty: 2105
Rejestracja: pt maja 16, 2008 5:05 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Solian a lęki i niepokoje po południu

Post autor: tomsoul » wt sty 25, 2011 9:19 pm

Witam

Biore obecnie solian 200 mg i klozapol 75 mg. Mam do was pytanie. Czy biorąc solian mieliście kiedyś wzmorzone lęki, niepokoje czy ataki paniki w porach popołudniowych?

Awatar użytkownika
zbyszek
admin
Posty: 9152
Rejestracja: ndz lut 02, 2003 3:24 am
Status: webmaster
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa
Gender: None specified

Re: Solian a lęki i niepokoje po południu

Post autor: zbyszek » wt sty 25, 2011 10:35 pm

Ja nie miałem, lecz bez solianu też raczej nie miewam lęków.

Awatar użytkownika
Petruccio
zaufany użytkownik
Posty: 13372
Rejestracja: pn gru 01, 2008 3:53 pm
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: Solian a lęki i niepokoje po południu

Post autor: Petruccio » śr sty 26, 2011 12:13 am

Ja biorę solian dopiero od kilku dni. Ale raczej zauważyłem, że mi wyrównuje nastrój.
Obrazek

sheche
zaufany użytkownik
Posty: 1520
Rejestracja: czw paź 22, 2009 3:51 am
Gadu-Gadu: 67364081
Gender: Female

Re: Solian a lęki i niepokoje po południu

Post autor: sheche » śr sty 26, 2011 9:22 am

Każdy z leków można ocenić dopiero od jednego do kilku miesięcy regularnego brania, tak mi powiedziała psychiatra o skuteczności. Biorę podobnie jak ty solian i klozapol i nastąpiła po 3 miesiącach prawie całkowita remisja, rzadko słyszę głosy i mam urojenia.

Awatar użytkownika
tomsoul
zaufany użytkownik
Posty: 2105
Rejestracja: pt maja 16, 2008 5:05 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Solian a lęki i niepokoje po południu

Post autor: tomsoul » śr sty 26, 2011 10:01 am

No ja też nie mam za dużo urojeń. Ale wczoraj po prostu wpadłem w panike. Zaatakowały mnie lęki, silne niepokoje, panika i takie głupie myśli mi przychodziły do głowy.

Awatar użytkownika
Petruccio
zaufany użytkownik
Posty: 13372
Rejestracja: pn gru 01, 2008 3:53 pm
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: Solian a lęki i niepokoje po południu

Post autor: Petruccio » śr sty 26, 2011 12:59 pm

sheche pisze:Każdy z leków można ocenić dopiero od jednego do kilku miesięcy regularnego brania
Masz rację. Ja chwaliłem sobie na początku abilify, a później okazało się, że miałem po nim niejednokrotnie stany psychotyczne.
Obrazek

AntonPawlowicz
zaufany użytkownik
Posty: 7316
Rejestracja: sob sie 28, 2010 12:49 am
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Solian a lęki i niepokoje po południu

Post autor: AntonPawlowicz » śr sty 26, 2011 1:34 pm

Leki ustapia po stabilizacji chemicznej organizmu, polecalbym tez odstawienie klozapolu.

Awatar użytkownika
moi
moderator
moderator
Posty: 29828
Rejestracja: czw maja 18, 2006 1:12 pm
Gadu-Gadu: 9
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Gender: None specified

Re: Solian a lęki i niepokoje po południu

Post autor: moi » śr sty 26, 2011 1:42 pm

AntonPawlowicz pisze:polecalbym tez odstawienie klozapolu.
Anton, nie polecaj nikomu odstawienia leku. Możesz polecić co najwyżej udanie się do lekarza i przedyskutowanie z nim tej kwestii.
Trochę za bardzo wchodzisz w kompetencje lekarza prowadzącego, nie uważasz?

Pozdrawiam.m.

Awatar użytkownika
tomsoul
zaufany użytkownik
Posty: 2105
Rejestracja: pt maja 16, 2008 5:05 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Solian a lęki i niepokoje po południu

Post autor: tomsoul » śr sty 26, 2011 2:42 pm

Klozapol tu nie ma nic do tego, tym bardziej że biore tylko 75 mg. Sa tacy co biorą po 500 mg. Narazie sam siebie obserwuje. Podejrzewam że to przejsciowe związane z zaprzestaniem brania zeldoxu a zaczęciem brania solianu. Jestem dobrej myśli że będzie ok. A gdyby nie było to dam wam znać.

AntonPawlowicz
zaufany użytkownik
Posty: 7316
Rejestracja: sob sie 28, 2010 12:49 am
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Solian a lęki i niepokoje po południu

Post autor: AntonPawlowicz » śr sty 26, 2011 6:49 pm

Oczywiscie oczywiscie, moj blad karygodny, niesmiem wiecej polecac zaprzestania sie trucia lekiem ktory nie jest w danym przypadku do niczego potrzebny :) Ufajmy lekarzom bezgranicznie, nie kierujmy sie bron boze wlasna nawet odrobina rozumu, idzmy jak slepe stado na uboj, niech dostaja kase za nasze wrzody i marskosc watroby, jasne Moi, czemu nie, przeciez lekarz to nasz bog wszechmocny zerca, a my to takie ciemne z pod kamienia wygladamy.

Awatar użytkownika
tomsoul
zaufany użytkownik
Posty: 2105
Rejestracja: pt maja 16, 2008 5:05 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Solian a lęki i niepokoje po południu

Post autor: tomsoul » śr sty 26, 2011 8:22 pm

Wiesz Anton w pewnym stopniu masz racje. Ale gdyby nie ci lekarze to pewnie bym już nie żył. Miejąc 16 lat miałem próbe samobójczą. Nałykałem się 30 tabletek pridinolu. Płukanko żoładka i mnie uratowano. Póżniej szpital. Właśnie wtedy w tym szpitalu pani doktor która mnie leczyła wyciągneła mnie z myśli samobójczych. Czy uważasz lekarza który mnie uratował robiąc płukanie żołądka albo lekarz który wyciągnął mnie z myśli samobójczych za kogoś złego? Kogoś kto chce się dorobić na moim zdrowiu? Dla mnie są to ludzie którzy mi uratowali życie.

AntonPawlowicz
zaufany użytkownik
Posty: 7316
Rejestracja: sob sie 28, 2010 12:49 am
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Solian a lęki i niepokoje po południu

Post autor: AntonPawlowicz » czw sty 27, 2011 12:27 am

Czlowiek czlowiekowi nie rowny, nie kazdy jest zly, nie kazdy taki sam. Jeden jest lekarzem z powolania, inny by sie dorobic. Nie chce uogolniac. Twoja sytuacja jest inna, widocznie lekarz obawia sie o Twoj stan, ktory, tak jak piszesz bywal ciezki. Moj tez byl ciezki, tez zaistnialo zagrozenie zycia, tez wiele zawdzieczam lekom, jednak nie przestaje wciaz kierowac sie swiadomoscia. Staram sie czytac, rozmawiac o lekach z moim doktorem, ich dzialaniu, ale on, doktor, wciaz pozostaje dla mnie tylko czlowiekiem.

Awatar użytkownika
nierzeczywisty
zaufany użytkownik
Posty: 51
Rejestracja: pn sie 08, 2011 2:36 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Solian a lęki i niepokoje po południu

Post autor: nierzeczywisty » pn sie 08, 2011 3:14 pm

Witam,

biorę Solian od około dwóch lat - przeszedłem przez różne dawki łącznie z eksperymentalną, przekraczającą teoretycznie zalecaną, maksymalną, opisaną w jakiejś literaturze, czy ulotce (nie pamiętam). Najdłużej byłem na 800mg. Obecnie jestem na 400mg. O akatyzji dowiedziałem się stosunkowo niedawno, a jak widzę mam jej pełny obraz: nerwowe poruszanie kończynami, rozdrażnienie, niepokój i najważniejsze: LĘKI w godzinach popołudniowych i wieczornych (wyłącznie wtedy, nigdy rano). W skrajnych przypadkach wydaje mi się, że jestem na granicy ataku paniki.

Oczywiście mówiłem o tym lekarzowi nie raz. Pierwszy raz spory kawał czasu temu, na co on proponował zwiększanie dawki. Ani razu nie wspomniał o tym czym jest akatyzja, której częstotliwość zwiększa się wraz z ilością jedzonego Solianu. W chwili obecnej na 400mg Solianu wszystkie elementy akatyzji występują ciągle z wyjątkiem lęków nie pojawiających się codziennie.

Bardziej szczegółową historię swojej choroby opiszę w innym temacie.

Awatar użytkownika
Ralf
zaufany użytkownik
Posty: 12359
Rejestracja: sob maja 14, 2011 7:23 pm
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: Solian a lęki i niepokoje po południu

Post autor: Ralf » pn sie 08, 2011 3:52 pm

Ja często mam taki uogólniony lęk przed przyszłością itp. ale nie winię za to solianu. Po prostu ja już tak mam... :roll: Czy to biore solian czy inny lek.
"Żyjemy w świecie przyjemności pozbawionych radości"
"Nie widzę gwiazd, lecz muszę trwać"

zawilinski
zaufany użytkownik
Posty: 164
Rejestracja: sob wrz 08, 2007 11:19 am
Gender: None specified

Re: Solian a lęki i niepokoje po południu

Post autor: zawilinski » pn sie 08, 2011 11:34 pm

root pisze:Witam,

biorę Solian od około dwóch lat - przeszedłem przez różne dawki łącznie z eksperymentalną, przekraczającą teoretycznie zalecaną, maksymalną, opisaną w jakiejś literaturze, czy ulotce (nie pamiętam). Najdłużej byłem na 800mg. Obecnie jestem na 400mg. O akatyzji dowiedziałem się stosunkowo niedawno, a jak widzę mam jej pełny obraz: nerwowe poruszanie kończynami, rozdrażnienie, niepokój i najważniejsze: LĘKI w godzinach popołudniowych i wieczornych (wyłącznie wtedy, nigdy rano). W skrajnych przypadkach wydaje mi się, że jestem na granicy ataku paniki.

Oczywiście mówiłem o tym lekarzowi nie raz. Pierwszy raz spory kawał czasu temu, na co on proponował zwiększanie dawki. Ani razu nie wspomniał o tym czym jest akatyzja, której częstotliwość zwiększa się wraz z ilością jedzonego Solianu. W chwili obecnej na 400mg Solianu wszystkie elementy akatyzji występują ciągle z wyjątkiem lęków nie pojawiających się codziennie.

Bardziej szczegółową historię swojej choroby opiszę w innym temacie.
ja mialem silne negatywne pobudzenie tzw akatyzje na dawce w jednej powlekanej tabletce solianu 400mg. najgorszy syf. za to 300mg 1,5 tabletki solianu wypas.

Wróć do „solian”