Solian w dawce 200 mg 100 mg małe pytanko?

amisulprid
Awatar użytkownika
Necro
zaufany użytkownik
Posty: 1496
Rejestracja: śr paź 23, 2013 8:15 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Północny Wschód
Gender: None specified

Solian w dawce 200 mg 100 mg małe pytanko?

Post autor: Necro » sob lip 09, 2016 4:40 pm

Czy w tych dawkach starcza on na schizofrenię jako chorobę czy jest skuteczny by tłumić objawy i chronić przed nawrotem psychozy ? miałem raz badanie psychiatryczne sądowe i tam lekarze byli na nie z takimi dawkami na schizofrenie mówili że większe dawki są na nią nie tak małe jak te dziwi trochę mnie to bo nie którym pomagają i mam takie małe wątpliwości.

Awatar użytkownika
hvp2
zaufany użytkownik
Posty: 9349
Rejestracja: ndz lis 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: Solian w dawce 200 mg 100 mg małe pytanko?

Post autor: hvp2 » sob lip 09, 2016 5:01 pm

Małe dawki "Solianu" (100-200 mg) są skuteczne w leczeniu negatywnych objawów schizofrenii oraz dystymii (to taka lekka/średnio ciężka depresja o przewlekłym, wieloletnim charakterze). Tak podaje rozliczna literatura przedmiotu. Natomiast w moim konkretnym przypadku "Solian" w dawce 100 mg okazał się bardzo skutecznym lekiem na objawy negatywne, anhedonię oraz stany depresyjne w przebiegu schizofrenii. 8)

"Solian" w dawce od 400 mg wzwyż działa z kolei na objawy pozytywne, czyli wytwórcze. Tak podaje literatura.
W moim przypadku "Solian" w tej dawce spowodował apatię, awolicję, brak motywacji oraz sił nawet do najprostszych czynności. Jakby podziałał na objawy pozytywne to nie wiem, bo w okresie bezpośrednio poprzedzającym włączenie mi do leczenia "Solianu" nie miałem objawów wytwórczych, a jedynie pozytywne nastawienie do życia, wolę życia i szereg konkretnych, wartościowych planów na przyszłość. Podany mi "Solian" w dawce 400 mg/dobę całkowicie unicestwił we mnie tą wolę życia i zredukował moją osobowość do "Łóżkowego-Całodobowego-Zalegacza". :evil: :evil: :evil:
(A informowany o tym stanie rzeczy tzw. Personel Leczący miał tą sytuację całkowicie w du.pie! :evil: :evil: :evil: :evil: :evil: )

Awatar użytkownika
Necro
zaufany użytkownik
Posty: 1496
Rejestracja: śr paź 23, 2013 8:15 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Północny Wschód
Gender: None specified

Re: Solian w dawce 200 mg 100 mg małe pytanko?

Post autor: Necro » sob lip 09, 2016 5:10 pm

Też zgadzam się z tym że mniejsze dawki są dobre do zwalczania objawów negatywnych a większe pozytywnych tego samego zdania jest mój lekarz prowadzący teraz biorę te mniejsze dawki na negatywy i nie powiem pomagają mi a jak brałem większe to na pozytywy tez pomogły wiec taka reguła jest większe na pozytw a mniejsze na negatyw .Dzięki hvp2 za odpowiedz ;)

Awatar użytkownika
Necro
zaufany użytkownik
Posty: 1496
Rejestracja: śr paź 23, 2013 8:15 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Północny Wschód
Gender: None specified

Re: Solian w dawce 200 mg 100 mg małe pytanko?

Post autor: Necro » sob lip 09, 2016 5:15 pm

Jeszcze jedno mój lekarz jest taki jeśli są pozytywy zwiększ dawki solianu jeśli negatywy zmniejsza koryguje leczenie do potrzeb pacjenta to mi się podoba dobra współpraca jest :)

Awatar użytkownika
pawel534
zaufany użytkownik
Posty: 3306
Rejestracja: sob lut 18, 2012 1:32 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Solian w dawce 200 mg 100 mg małe pytanko?

Post autor: pawel534 » ndz lip 10, 2016 10:05 am

Ja biorę 150 mg solianu i nie mam prawie żadnych objawów pozytywnych. Pojawiają się bardzo rzadko. Wiem że u mnie ta dawka działa na pozytywy bo jak odstawiałem solian całkowicie lub miałem zmieniany lek to objawy się nasilały. W ogóle chcę zmniejszyć dawkę na 100 mg zobaczymy co na to moja lekarka.

AntonPawlowicz
zaufany użytkownik
Posty: 6646
Rejestracja: sob sie 28, 2010 12:49 am
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Solian w dawce 200 mg 100 mg małe pytanko?

Post autor: AntonPawlowicz » ndz lip 10, 2016 1:56 pm

Dla mnie dawki powyzej 400mg zawsze byly bardzo skuteczne na pozytywy. Choc nie znaczy to, ze znikaly, nie znikaly nigdy po zadnych dawkach, tylko moglem o nich nie myslec.
Dawki rzedu 100mg sa owszem skuteczne, ale raczej bardzo niepewne. Czlowiek na takiej dawce jest praktycznie pozbawiony oslony i faktycznie najmniejsze zachwiania srodowiskowe lub zawirowania zawodowe moga doprowadzic do kryzysu. Zazywajac tak niskie dawki potrzeba naprawde baardzo komfortowych warunkow egzystencjonalnych - zero stresu, zero przemeczania sie oraz duzo snu, minimum 9-10h na dobe, albo i wiecej. O tak niskich dawkach mozna wogole mowic tylko i wylacznie w przypadku pelnej remisji. Gdy wystepuja jakiekolwiek niepokojace objawy chorobowe, niskie dawki sa przeciwskazane.

Awatar użytkownika
Necro
zaufany użytkownik
Posty: 1496
Rejestracja: śr paź 23, 2013 8:15 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Północny Wschód
Gender: None specified

Re: Solian w dawce 200 mg 100 mg małe pytanko?

Post autor: Necro » ndz lip 10, 2016 2:57 pm

Dzięki za odpowiedzi :)

Awatar użytkownika
hvp2
zaufany użytkownik
Posty: 9349
Rejestracja: ndz lis 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: Solian w dawce 200 mg 100 mg małe pytanko?

Post autor: hvp2 » ndz lip 10, 2016 3:01 pm

AntonPawlowicz pisze:Dawki rzedu 100mg sa owszem skuteczne, ale raczej bardzo niepewne.
Są bardzo skuteczne na objawy negatywne schizofrenii oraz na dystymię :!:
AntonPawlowicz pisze:Czlowiek na takiej dawce jest praktycznie pozbawiony oslony i faktycznie najmniejsze zachwiania srodowiskowe lub zawirowania zawodowe moga doprowadzic do kryzysu. Zazywajac tak niskie dawki potrzeba naprawde baardzo komfortowych warunkow egzystencjonalnych - zero stresu, zero przemeczania sie oraz duzo snu, minimum 9-10h na dobe, albo i wiecej.
Nieprawda :!: Ja mam aktualnie bardzo poważne stresy (dot. spraw dla mnie kluczowych), a mimo tego na 100 mg "Solianu" się trzymam, tylko jestem nieco smutniejszy i z dotkliwymi lękami od czasu do czasu. Sypiam też bardzo marnie, bo nie więcej niż 4-5 godzin na dobę. Mimo to się trzymam i nie mam najmniejszego śladu objawów wytwórczych.
AntonPawlowicz pisze:O tak niskich dawkach mozna wogole mowic tylko i wylacznie w przypadku pelnej remisji.
Nie mam pełnej remisji, ponieważ jednak muszę brać te 100 mg "Solianu"/dobę, aby w ogóle w nocy cokolwiek spać :!: Dawka 50 mg/dobę była dla mnie za niska i byłem na niej zbyt pobudzony i sypiałem po półtorej godziny na dobę. Musiałem wrócić do 100 mg/dobę. A skoro MUSIAŁEM wrócić, to znaczy, że pełnej remisji nie mam.

AntonPawlowicz
zaufany użytkownik
Posty: 6646
Rejestracja: sob sie 28, 2010 12:49 am
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Solian w dawce 200 mg 100 mg małe pytanko?

Post autor: AntonPawlowicz » ndz lip 10, 2016 3:33 pm

"Trzymam sie" to chyba niezbyt ciekawy stan ciala i umyslu - zdecydowanie niewskazany dla osoby rozchwianej emocjonalnie. Poza tym Ty lub ja jestesmy wieloletnimi pacjentami i jako tako mamy odczucie siebie oraz swojej choroby, ale nawet na tym etapie zdecydowanie wole zaufac lekarzowi, gdyz wiem, ze tylko w ten sposob mozna miec pewnosc co do skutecznosci leczenia. Ludzie w poczatkowej fazie zazwyczaj nie maja krytycznego wgladu we wlasna chorobe. Zazwyczaj nawet w pelnej remisji i po kilku latach wielu nie ma swiadomosci i powagi tej choroby. Stad tak wielu i tak czesto odstawia leki, i wlasnie dlatego mozna zaobserwowac takie przepelnienie oraz brak miejsc w szpitalach.

Dla Ciebie niska dawka jest prawdopodobnie jak najbardziej wskazana - nie masz objawow wytworczych, a na samo wycofanie i lekkie stany depresyjne jest prawdopodobnie idealna, stad tez taka, a nie inna decyzja Twojego lekarza. Z drugiej strony ta ilosc snu o ktorej wspominasz jest zdecydowanie zatrwazajaca w moim odczuciu. Ale o tym juz pisalem. Pamietaj tez, ze kryzys czasami nie przychodzi w jednej chwili, czasem czlowiek na nawrot sam pracuje przez kilka miesiecy.

Awatar użytkownika
hvp2
zaufany użytkownik
Posty: 9349
Rejestracja: ndz lis 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: Solian w dawce 200 mg 100 mg małe pytanko?

Post autor: hvp2 » ndz lip 10, 2016 4:35 pm

AntonPawlowicz pisze:"Trzymam sie" to chyba niezbyt ciekawy stan ciala i umyslu - zdecydowanie niewskazany dla osoby rozchwianej emocjonalnie.
Napisałem, że "trzymam się", ponieważ z moim zdrowiem fizycznym nie jest tak dobrze, jakbym sobie tego życzył (jestem w trakcie diagnostyki). Dawniej od czegoś takiego już wpadłbym w duże lęki i prawie psychozę, ale ja obecnie po prostu się "trzymam", racjonalizuję sytuację i zachowuję nawet pewien optymizm.

Nie jestem osobą "rozchwianą emocjonalnie" :!:
Już od bardzo wielu lat nie jestem taką osobą :!: :!: :!:
Poza tym Ty lub ja jestesmy wieloletnimi pacjentami i jako tako mamy odczucie siebie oraz swojej choroby, ale nawet na tym etapie zdecydowanie wole zaufac lekarzowi, gdyz wiem, ze tylko w ten sposob mozna miec pewnosc co do skutecznosci leczenia.
Jak ja w zeszłym roku zaufałem lekarzowi, co do dawki "Solianu" 400 mg/dobę to w rezultacie przeleżałem pół roku na tapczanie nie robiąc absolutnie nic poza jedzeniem, myciem zębów i pisaniem na evocie. Jak tą sytuację relacjonowałem w miejscu, gdzie się leczę, to nie usłyszałem ani jednej sylaby na temat tego, że biorę za dużo "Solianu" :!: Tak więc mojej zaufanie do Personelu Leczącego jest zdecydowanie ograniczone, choć z całą pewnością daleko mi do postawy użytkowniczki Unknown.
Ludzie w poczatkowej fazie zazwyczaj nie maja krytycznego wgladu we wlasna chorobe. Zazwyczaj nawet w pelnej remisji i po kilku latach wielu nie ma swiadomosci i powagi tej choroby.
Ja mam pełny wgląd :!: Praktycznie zawsze go miałem, choć moje poglądy na temat tego, co mi dolega ulegały ewolucji. A "powaga tej choroby" :?: Sama choroba na właściwie ustawionym leczeniu farmakologicznym to jest mały pikuś na tle sytuacji prawnej osób chorujących (Ustawa o ochronie zdrowia psychicznego) oraz ludzkiej mentalności dotyczącej osób chorujących - od polityków, poprzez lekarzy psychiatrów często traktujących swoich pacjentów jak niedorozwinięte dzieci albo podchodzących do nich wyłącznie biologicznie, aż do zwykłych ludzi, którzy uważają, że "miejsce wariatów jest w psychiatrykach".
Stad tak wielu i tak czesto odstawia leki, i wlasnie dlatego mozna zaobserwowac takie przepelnienie oraz brak miejsc w szpitalach.
Te leki to straszliwy syf, zwłaszcza jak są przepisywane w nadmiernych dawkach, w czym celuje tak wielu lekarzy-psychiatrów (wiem coś o tym z własnego doświadczenia). A przepełnienie w szpitalach jest, bo chorzy trafiają tam pod najmniejszym, najbardziej błahym, pretekstem, a potem są bez sensu za długo przetrzymywani.
Dla Ciebie niska dawka jest prawdopodobnie jak najbardziej wskazana - nie masz objawow wytworczych, a na samo wycofanie i lekkie stany depresyjne jest prawdopodobnie idealna,
Nie mam żadnego wycofania :!: :!: :!: :!: :!: :!: :!:
stad tez taka, a nie inna decyzja Twojego lekarza.
To ja sam zdecydowałem o tych 100 mg/dobę. Lekarka to jedynie zaakceptowała.
Z drugiej strony ta ilosc snu o ktorej wspominasz jest zdecydowanie zatrwazajaca w moim odczuciu.

Zapewniam Cię, że istnieje wyraźna różnica w samopoczuciu, gdy człowiek śpi tylko półtorej godziny na dobę,
a gdy śpi aż 4-5 godzin. Ta druga wartość wydaje się wystarczająca, tym bardziej, że ostatnio gdzieś czytałem, że człowiek dorosły w ogóle potrzebuje tylko 5-6 godzin snu na dobę.
Pamietaj tez, ze kryzys czasami nie przychodzi w jednej chwili, czasem czlowiek na nawrot sam pracuje przez kilka miesiecy.
Pożyjemy... Zobaczymy... Nie zalekuję się "Solianem", jeśli miałbym od jego wyższej dawki znów tylko leżeć na tapczanie i patrzeć w sufit. Zbyt szkoda mi życia na takie coś :!:

AntonPawlowicz
zaufany użytkownik
Posty: 6646
Rejestracja: sob sie 28, 2010 12:49 am
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Solian w dawce 200 mg 100 mg małe pytanko?

Post autor: AntonPawlowicz » ndz lip 10, 2016 5:27 pm

Najwyrazniej reagujesz jakos calkowicie inaczej, ja na 400mg zapierniczalem w robocie jak mala motorynka :D bez ustanku, wypoczynku i bez zmeczenia. Moja sytuacja faktycznie sie pogorszyla od czasu gdy wyblagalem dla siebie owe magiczne 100mg. Fakt z poczatku byl przyplyw dodatkowych sil i witalnosci, ale pozniej to faktycznie tylko pisalem jak nakrecony na evocie, albo gapilem sie w okno, ewentualnie przeprowadzalem retrospekcje ze swojego zycia i gubilem sie w ciaglym rozmyslaniu.
O Unknown nawet nie przypominaj, to wyjatkowo trudny przypadek, bardzo destrukcyjny dla niej samej. Wybrala bardzo zla droge.
To co dla Ciebie jest zalekowaniem sie, dla innych jest normalnym wychodzeniem z choroby i radzeniem sobie w zyciu.

Jeszcze mysle nad tym co napisales o stosunku do nas psychicznie chorych, ogolu i reszty spoleczenstwa. Coz, mysle, ze nie ma co sie dziwic, ze jest wlasnie tak, a nie inaczej. Przeciez glownie sie slyszy, ze osoba psychicznie chora wjechala w przystanek pelen ludzi, skad tyle, a tyle ofiar smiertelnych, ze jezdzila po molo w Sopocie potracajac przypadkowych wczasowiczow, ze chory psychicznie zarabal siekiera zone i dwojke dzieci, po czym wskoczyl do studni, albo niestabilny emocjonalnie ojciec wyrzucil z balkonu noworodka, po czym sam wyskoczyl, albo osoba leczaca sie psychiatrycznie po zazyciu marihuny upiekla w mikrofali swojego synka. Powiedz szczerze, dziwisz sie po czyms takim? Ja sie ludziom wcele nie dziwie tego stosunku do nas - jest w 100% usprawiedliwiony! Sam bym wolal by uzytkowniczka Unknown byla zalekowana, jak to okreslasz - tysiac razy bardziej bym jej zyczyl by podjela leczenie, niz zeby miala kogos zadzgac na ulicy skalpelem :!:

Awatar użytkownika
hvp2
zaufany użytkownik
Posty: 9349
Rejestracja: ndz lis 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: Solian w dawce 200 mg 100 mg małe pytanko?

Post autor: hvp2 » pn lip 11, 2016 2:12 am

AntonPawlowicz pisze:Najwyrazniej reagujesz jakos calkowicie inaczej,
Tak! Ja reaguje na te leki właśnie inaczej, po prostu bardziej, ale tyle się mówi na rozmaitych konferencjach psychiatrycznych o "leczeniu dostosowanym do potrzeb", że można by oczekiwać od psychiatry jakiejś większej uważności w dobieraniu dawki leku niż po prostu rutyna granicząca nieomal z bezmyślnością. Psychiatria to taka dziedzina medycyny w której lekarz w ciągu kilku minut powierzchownej rozmowy jest w stanie zaprzepaścić wieloletnie wysiłki pacjenta w drodze do zdrowia lub zmarnować mu całe kolejne miesiące życia. Mnie spotkały właśnie obydwa wymienione przypadki (i mam wielką nadzieję że już wiecej nic w tym zakresie).
ja na 400mg zapierniczalem w robocie jak mala motorynka :D bez ustanku, wypoczynku i bez zmeczenia.
Wyraźnie każdy człowiek jest inny i na każdego inaczej działają te leki. Ja też ostatnio słyszałem o osobie, która jest w stanie dobrze funkcjonować na 800 mg "Solianu". Albo np. są osoby, które sobie chwalą "Haloperidol", a dla mnie to wyjątkowo perfidna trucizna...
Moja sytuacja faktycznie sie pogorszyla od czasu gdy wyblagalem dla siebie owe magiczne 100mg. Fakt z poczatku byl przyplyw dodatkowych sil i witalnosci, ale pozniej to faktycznie tylko pisalem jak nakrecony na evocie, albo gapilem sie w okno, ewentualnie przeprowadzalem retrospekcje ze swojego zycia i gubilem sie w ciaglym rozmyslaniu.
Ja mam polepszenie, ale bez śladu manii. Jedynie łatwiej mi przychodzą różne czynności i decyzje i jestem w stanie czerpać przyjemność z codziennych czynności (czego dawniej nie doświadczałem właściwie wcale).
Retrospekcje z życia jednak też przeprowadzam. Nie uważam tego za coś złego. O czymś trzeba przecież myśleć.
Na pewno nie przeprowadzam retrospekcji nieustających.

To co dla Ciebie jest zalekowaniem sie, dla innych jest normalnym wychodzeniem z choroby i radzeniem sobie w zyciu.
Nie zauważyłem, by wszystkie osoby, które biorą neuroleptyki "normalnie wychodziło z choroby i radziło sobie w życiu". Niektóre osoby np. grzęzną w rozmaitych ŚDS i WTZ na całe lata i bez uzyskania zgody kogoś z tamtejszego personelu nie są w stanie podjąć najmniejszej czynności wykraczającej poza codzienną rutynę.
Jeszcze mysle nad tym co napisales o stosunku do nas psychicznie chorych, ogolu i reszty spoleczenstwa. Coz, mysle, ze nie ma co sie dziwic, ze jest wlasnie tak, a nie inaczej. Przeciez glownie sie slyszy, ze osoba psychicznie chora wjechala w przystanek pelen ludzi, skad tyle, a tyle ofiar smiertelnych, ze jezdzila po molo w Sopocie potracajac przypadkowych wczasowiczow, ze chory psychicznie zarabal siekiera zone i dwojke dzieci, po czym wskoczyl do studni, albo niestabilny emocjonalnie ojciec wyrzucil z balkonu noworodka, po czym sam wyskoczyl, albo osoba leczaca sie psychiatrycznie po zazyciu marihuny upiekla w mikrofali swojego synka. Powiedz szczerze, dziwisz sie po czyms takim? Ja sie ludziom wcele nie dziwie tego stosunku do nas - jest w 100% usprawiedliwiony!
Takich czynów dokonują przede wszystkim ludzie nieleczeni (częściej) lub źle leczeni (rzadziej). Poza tym w Polsce choruje na schizofrenię około 380 tysięcy osób, a takich drastycznych przypadków jak napisałeś wyżej zdarza się kilka rocznie lub nawet jeszcze mniej. Większość osób chorych jest ledwo żywa (chociażby od neuroleptyków, ale również od swoich objawów chorobowych)i wymaga raczej współczucia i wszechstronnej pomocy, a nie prześladowania i piętnowania
Sam bym wolal by uzytkowniczka Unknown byla zalekowana, jak to okreslasz - tysiac razy bardziej bym jej zyczyl by podjela leczenie, niz zeby miala kogos zadzgac na ulicy skalpelem :!:
Na pewno dziewczyna się bardzo męczy, trwoni czas swojego życia i chyba też jest z nią coraz gorzej, bo kiedyś pisywała rzeczy o wiele sensowniejsze, a już na pewno mniej kontrowersyjne.

AntonPawlowicz
zaufany użytkownik
Posty: 6646
Rejestracja: sob sie 28, 2010 12:49 am
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Solian w dawce 200 mg 100 mg małe pytanko?

Post autor: AntonPawlowicz » czw lip 14, 2016 11:14 pm

hvp2 pisze:Tak! Ja reaguje na te leki właśnie inaczej, po prostu bardziej, ale tyle się mówi na rozmaitych konferencjach psychiatrycznych o "leczeniu dostosowanym do potrzeb", że można by oczekiwać od psychiatry jakiejś większej uważności w dobieraniu dawki leku niż po prostu rutyna granicząca nieomal z bezmyślnością. Psychiatria to taka dziedzina medycyny w której lekarz w ciągu kilku minut powierzchownej rozmowy jest w stanie zaprzepaścić wieloletnie wysiłki pacjenta w drodze do zdrowia lub zmarnować mu całe kolejne miesiące życia. Mnie spotkały właśnie obydwa wymienione przypadki (i mam wielką nadzieję że już wiecej nic w tym zakresie).
Moim zdaniem za bardzo generalizujesz. Nie mozna wszystkich lekarzy wrzucac do jednego worka. Identycznie jak w kazdym srodowisku spotyka sie ludzi dobrych i zlych, udolnych lekarzy i udolnych mniej, profesjonalistow i kompletnych konowalow. Wszystko to sa tylko ludzie.
Widocznie zle trafiales.

hvp2 pisze:Albo np. są osoby, które sobie chwalą "Haloperidol", a dla mnie to wyjątkowo perfidna trucizna..


Znam nie jedna osobe co to lek ow wydobyl z prawdziwego bagna. Sam go stosowalem i teraz po latach uwazam, ze i tak byl lepszy niz nic. Znam tez babeczke co haloperid zazywa od lat 30, funkcjonuje na nim bardzo dobrze, jest dosyc sprawna i rzeska, nawet slyszec nie chce o zmianie go na Solian :mrgreen:

hvp2 pisze:Nie zauważyłem, by wszystkie osoby, które biorą neuroleptyki "normalnie wychodziło z choroby i radziło sobie w życiu". Niektóre osoby np. grzęzną w rozmaitych ŚDS i WTZ na całe lata i bez uzyskania zgody kogoś z tamtejszego personelu nie są w stanie podjąć najmniejszej czynności wykraczającej poza codzienną rutynę.
Znowoz generalizujesz. Wiele osob spokojnie sobie zazywa leki i wraca do zdrowia w swoich domach lub zakladach pracy chronionej, albo i na innych stanowiskach w nie raz prestizowych zakladach pracy. Nie jedna osoba po psychozie i dzieki neuroleptykom wrocila do pracy i do spoleczenstwa i powiem szczerze, bez lekow po prostu nie bylo by na to szans! Najmniejszych.
hvp2 pisze:Takich czynów dokonują przede wszystkim ludzie nieleczeni (częściej) lub źle leczeni (rzadziej).
Nie nie, nie zgadzam sie z Toba! Takich czynow dokonuja zazwyczaj osoby ktore zaprzestaly lecznie - ostawily leki na wlasna reke.

hvp2 pisze:Poza tym w Polsce choruje na schizofrenię około 380 tysięcy osób, a takich drastycznych przypadków jak napisałeś wyżej zdarza się kilka rocznie lub nawet jeszcze mniej.


Moze i masz racje, tylko ze o tych kilku lub kilkunastu, wlasnie sie slyszy. O tych wszystkich, co siedza sobie spokojnie po domach i lecza sie, raczej sie nie uslyszy sie z radia albo nie zobaczy w telewizji. To proste, ze metke przykleja sie na bazie tego co sie widzi, na postawie tego co sie rzuca w oczy. Ludzie ktorzy sluchaja lekarzy, sa praktycznie nie widoczni, niczym sie nie wyrozniaja z tlumu. Dzisiejsze leki sa tak dobre, ze nie widac praktycznie niczego po nas, zazwyczaj. Dawki uderzeniowe, owszem, potrafia poskladac do lozka.
Prawdziwa tragedia przychodzi wtedy, gdy sami zaczynamy brac sprawe w swoje rece, kombinujemy z dawkami lub calkiem na wlasna reke i bez zgody lekarza odstawimy leki - i wlasnie o tym sie slyszy. O takich przypadkach sie mowi w telewizji i przez takich wlasnie desperatow jest o nas taka, a nie inna opinia. Stad ofiary.

Awatar użytkownika
hvp2
zaufany użytkownik
Posty: 9349
Rejestracja: ndz lis 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: Solian w dawce 200 mg 100 mg małe pytanko?

Post autor: hvp2 » pt lip 15, 2016 12:33 am

AntonPawlowicz pisze:Nie mozna wszystkich lekarzy wrzucac do jednego worka. Identycznie jak w kazdym srodowisku spotyka sie ludzi dobrych i zlych, udolnych lekarzy i udolnych mniej, profesjonalistow i kompletnych konowalow. Wszystko to sa tylko ludzie.
Widocznie zle trafiales.

Od 36 lat trafiałem głównie źle! :evil:

Nie nie, nie zgadzam sie z Toba! Takich czynow dokonuja zazwyczaj osoby ktore zaprzestaly lecznie - ostawily leki na wlasna reke.
A ja nie zgadzam się z Tobą!
Jak ktoś odstawił leki to znaczy że je wcześniej brał.
A brał bo miał psychozę.
Miał więc okazję zobaczyć jak wygląda psychoza i potem znów jak wygląda norma.
Powinien więc zorientować się, że mu się zaczyna pogorszenie.

A człowiek który nigdy wcześniej nie chorował
wchodzi w te chore stany jak gorący nóż w masło
najczęściej (choć też nie zawsze) bez szansy na elementarny krytycyzm.
Dzisiejsze leki sa tak dobre, ze nie widac praktycznie niczego po nas, zazwyczaj.
Pomijając np. otyłość, akatyzję czy "uciekanie oczu".
No bo cukrzycy czy impotencji faktycznie nie widać.
Dawki uderzeniowe, owszem, potrafia poskladac do lozka.
Mniejsza dawka niż uderzeniowa też potrafi poskładać do łóżka.
Nawet 1/3 dawki maksymalnej potrafi...
Prawdziwa tragedia przychodzi wtedy, gdy sami zaczynamy brac sprawe w swoje rece, kombinujemy z dawkami lub calkiem na wlasna reke i bez zgody lekarza odstawimy leki - i wlasnie o tym sie slyszy.
"Kombinuję z dawkami" od 25 lat i nigdy z tego powodu nie miałem poważnego pogorszenia :!:
W tym samym czasie wielokrotnie spotykałem się z niekompetencją lekarzy psychiatrów wobec mojej osoby
ze skutkami dla mnie fatalnymi. Od odmowy terapii psychologicznej po dwie zupełnie zbędne i dla mnie skrajnie szkodliwe hospitalizacje. :evil: A te przykłady tematu nie wyczerpują! :evil:

Awatar użytkownika
Necro
zaufany użytkownik
Posty: 1496
Rejestracja: śr paź 23, 2013 8:15 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Północny Wschód
Gender: None specified

Re: Solian w dawce 200 mg 100 mg małe pytanko?

Post autor: Necro » pt lip 15, 2016 10:26 am

Biorę teraz 100 mg solianu i jest git :D

Wróć do „solian”