Mam dość Amisanu (dyskinezy ostre)

amisulprid
Awatar użytkownika
lemro
zaufany użytkownik
Posty: 1590
Rejestracja: pt lut 25, 2011 7:33 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Mam dość Amisanu (dyskinezy ostre)

Post autor: lemro » śr lis 26, 2014 11:30 am

Przeważnie raz dziennie, i w pozycji leżącej. Nie stanowi to dla mnie problemu. Pozdr.
Wystarczy tylko się uśmiechnąć, by ukryć zranioną duszę i nikt nawet nie zauważy, jak bardzo cierpisz....

AntonPawlowicz
zaufany użytkownik
Posty: 7316
Rejestracja: sob sie 28, 2010 12:49 am
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Mam dość Amisanu (dyskinezy ostre)

Post autor: AntonPawlowicz » czw lis 27, 2014 10:17 pm

Ludzie, zniszczycie sobie caly układ neuroprzekaznikowy, w zadnym wypadku nie wolno laczyc neuroleptyków z alkoholem, to igranie z życiem!
Mogą nastepowac trwale uszkodzenia w mozgu i nie chodzi tu o amisan, tylko o każdy lek tego typu.
Albo się leczyc, albo kaleczyć i zgon.
Jak dyskinezy się pojawily, to będziesz je miał na każdym leku. Musisz je skorygować, do tego sluzy z tego co wiem /akineton i jak znikna to w zyciu więcej alko, inaczej będzie coraz gorzej - najpierw rozwalisz sobie doszczętnie mozg, później watrobe, a z tego już się nie wychodzi, albo warzywko w najlepszym wypadku.
Jak ktoś pije i cpa, to jest kompletne i doszczętne nieodpowiedzialny, wyniszcza mózg i cały organizm, nie wspominając, ze zabija siebie tysiąckrotnie szybciej, gdy jeszcze leczy się w dodatku.
Każdy organizm jest inny, jeden jest bardziej unerwiony i impulsy przeplywaja ciagle, wtedy czuje, ze cos się zlego dzieje i może zareagować, inny nigdy nie czuje nic i wydaje mu się, ze jest wszystko ok, az nagle bum i się wywraca na ulicy martwy, nikt nawet nie wie czemu biedak dednal.
Te prady to znak ostrzegawczy, ze cos jest nie do końca jak należy, nie wolno tego lekcewazyc. Zazwyczaj organzim wysyla sygnaly przed każdym poważniejszym kryzysem, warto się temu przypatrywać i mieć reke na pulsie.

Melisa
zaufany użytkownik
Posty: 709
Rejestracja: sob sty 13, 2007 12:44 am
Gender: None specified

Re: Mam dość Amisanu (dyskinezy ostre)

Post autor: Melisa » pt lis 28, 2014 12:59 pm

AntonPawlowicz pisze: Jak dyskinezy się pojawily, to będziesz je miał na każdym leku. Musisz je skorygować, do tego sluzy z tego co wiem /akineton i jak znikna to w zyciu więcej alko, inaczej będzie coraz gorzej - najpierw rozwalisz sobie doszczętnie mozg, później watrobe, a z tego już się nie wychodzi, albo warzywko w najlepszym wypadku.
Zgadzam się co do alkoholu - ludzie nie zdają sobie sprawy jak ryzykują swoim zdrowiem łącząc neurole z procentami.

Co do dyskinez to należy rozróżnić wczesne od późnych. Dyskinezy wczesne miałam (uciekanie oczu do góry), brałam na to akineton i relanium, ale mnie to wykańczało więc lekarka zmieniła mi lek i uciekanie oczu ustało. Czyli to na dyskinezy wczesne jest akineton i dyskinezy wczesne mogą ustąpić po zmianie leku.

Z dyskinezami późnymi jest większy problem, akineton na nie w ogóle nie działa, wręcz przeciwnie -długotrwałe jego zażywanie może prowadzić do dyskinez późnych (słowa mojej lekarki). Podobno tylko po klozapinie nie występują późne dyskinezy, przegłosowany wklejał tu niedawno link do takiego artykułu.
Melisa

AntonPawlowicz
zaufany użytkownik
Posty: 7316
Rejestracja: sob sie 28, 2010 12:49 am
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Mam dość Amisanu (dyskinezy ostre)

Post autor: AntonPawlowicz » pt lis 28, 2014 6:56 pm

Dziekuje Tobie Meliso za bardzo rzeczowy oraz wartościowy post! To wlasnie pominalem w moim.

Awatar użytkownika
schizo11
zaufany użytkownik
Posty: 1072
Rejestracja: śr wrz 28, 2011 10:58 am
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Mam dość Amisanu (dyskinezy ostre)

Post autor: schizo11 » sob lis 29, 2014 1:54 pm

Eh wczoraj była katastrofa. Znowu miałem ostre dyskinezy po Amisanie, na szczęście wczoraj wziąłem już ostatnią dawkę bo lek został zmieniony na Symquel XR (kwetiapina czyli Ketrel o powolnym uwalnianiu), ze względu na wysoką prolaktynę po Amisanie i dyskinezy ostre po nim.

Ale miałem jazdę wierzcie mi. Trzymało mnie chyba chyba kilka godzin te dyskinezy. Szarpało mi gardłem, rzuchwą, nie umiałem buzi zamknąć, śliny wypluć ani połknąć, zbieranie się śluzu w jamie ustnej doprowadzało do wymiotów. Zadzwonili rodzice po pogotowie ratunkowe ale oni trochę niekompetentni bo powiedzieli, że nie znają się na lekach psychiatrycznych, akinetonu mi nie dali, dali jakiś lek przeciwwymiotny. Faktycznie rzecz biorąc to pomogli trochę bo dzięki temu mogłem dojechać do Opola do szpitala i tam na izbie przyjęć dali mi już akineton w zastrzyku, który pomógł.

Miałem akineton w tabletkach ale to nic nie dało bo co wziąłem tabletkę to zwymiotowałem.

Masakra ten dzień był. Ja z tego dnia połowy rzeczy nie pamiętam w takim stresie byłem. Tak mną trzęsło ze strachu, że dopiero dwie tabletki Relanium i Ketrel coś pomogły trochę na lęki potem.

Dzisiaj już się czuję spokojny.

Melisa
zaufany użytkownik
Posty: 709
Rejestracja: sob sty 13, 2007 12:44 am
Gender: None specified

Re: Mam dość Amisanu (dyskinezy ostre)

Post autor: Melisa » sob lis 29, 2014 7:21 pm

AntonPawlowicz pisze:Dziekuje Tobie Meliso za bardzo rzeczowy oraz wartościowy post! To wlasnie pominalem w moim.
Ależ proszę! :) Często używamy skrótów myślowych i tak to wychodzi.

schizo11, wysłałam do Ciebie PW.
Melisa

AntonPawlowicz
zaufany użytkownik
Posty: 7316
Rejestracja: sob sie 28, 2010 12:49 am
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Mam dość Amisanu (dyskinezy ostre)

Post autor: AntonPawlowicz » ndz lis 30, 2014 1:13 am

Ciesz się Schizo11, ze nie dedles, to przykre, ale tak się konczy laczenie alkoholu z lekami, sam sobie na wlasne zyczenie stworzyles pieklo w postaci nie przyswajalnośći leku. W polaczeniu z alko organizm go odtraca i reaguje na to jak na prawdziwa truciznę.
Sasiad bym fajny młody chlop, leczyl się od bardzo dawna psychiatrycznie, zazywal leki stale, ale wciąż kupowal alkohol, glownie wodke i mieszal z lekami. Z początku go powykrecalo, chodzil zgięty w pol, sasiadka mowila, żeby przestal, bo zle skończy, ale nic sobie z tego nie robil, az calkiem stracil czucie w nogach, a później go sparalizowalo na dobre. Trafil do DPSa, a wszystko na własne zyczenie.
Albo pic, albo zyc.

Awatar użytkownika
schizo11
zaufany użytkownik
Posty: 1072
Rejestracja: śr wrz 28, 2011 10:58 am
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Mam dość Amisanu (dyskinezy ostre)

Post autor: schizo11 » ndz lis 30, 2014 6:06 pm

Anton wyluzuj. Ja miałem dyskinezy ostre bez alkoholu. Czasami jak wypiłem jedno piwo to faktycznie dyskinezy wystąpiły, alkohol mógł nasilać.
Wątpię, żeby ktoś umarł od jednego piwa w połączeniu z lekami. Nigdy z lekami nie piłem więcej jak jedno piwo raz na parę dni. Nie przesadzaj. Generalnie z psychiatrami jak rozmawiałem to nic mi nie powiedzieli, że nie można okazjonalnie pić alkoholu, jedna doktorka kiedyś nawet mówiła, że okazjonalnie można sobie wypić.

AntonPawlowicz
zaufany użytkownik
Posty: 7316
Rejestracja: sob sie 28, 2010 12:49 am
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Mam dość Amisanu (dyskinezy ostre)

Post autor: AntonPawlowicz » ndz lis 30, 2014 6:33 pm

Oni nic Ci nie powiedzą, bo wiedza lub maja nadzieje, ze masz swój rozum.
Wiesz, to jest Twoje zycie, zrobisz jak uważasz, ale prawda jest, ze nie wolno nawet lyka alkoholu, nie mowiac już o całym piwie lub wodce. To igranie z ogniem :!: , tylko nie pisz później proszę, ze to wina Amisanu.
Sasiad co go sparalizowalo tez ciagle mowil, ze to przez te gow...e psychotropy, ale nawet raz nie wspomniał o wodce.
Ja tam jestem bardzo wyluzowany, ale nie pije bo zależy mi na moim zyciu, mam tez nadzieje, ze w końcu Ty takze zrozumiesz co jest wynikiem czego i co robisz nie tak.

Pozdrawiam oraz zycze dużo zdrowia!

Awatar użytkownika
Ralf
zaufany użytkownik
Posty: 12359
Rejestracja: sob maja 14, 2011 7:23 pm
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: Mam dość Amisanu (dyskinezy ostre)

Post autor: Ralf » ndz lis 30, 2014 11:01 pm

schizo dokładnie! Ja przez wiele lat łączyłem leki z piwem i nic mi się nie działo. Także takie wyolbrzymienie jest bez sensu i rodzi tylko w głowie paranoje. Oczywistym jest ze nie można łączyć. Tyle tylko że ja jakoś łączyłem i ani mnie nie sparaliżowało ani nic innego nie wystąpiło. A swego czasu kiedy miałem załamanie dużo piłem piwa i wina musującego oraz brałem solian.
"Żyjemy w świecie przyjemności pozbawionych radości"
"Nie widzę gwiazd, lecz muszę trwać"

AntonPawlowicz
zaufany użytkownik
Posty: 7316
Rejestracja: sob sie 28, 2010 12:49 am
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Mam dość Amisanu (dyskinezy ostre)

Post autor: AntonPawlowicz » ndz lis 30, 2014 11:07 pm

Ralf pisze:schizo dokładnie! Ja przez wiele lat łączyłem leki z piwem i nic mi się nie działo. Także takie wyolbrzymienie jest bez sensu i rodzi tylko w głowie paranoje. Oczywistym jest ze nie można łączyć. Tyle tylko że ja jakoś łączyłem i ani mnie nie sparaliżowało ani nic innego nie wystąpiło. A swego czasu kiedy miałem załamanie dużo piłem piwa i wina musującego oraz brałem solian.
Nie ma czym się chwalić.
Nawet nie wiesz, ze się juz rozsypujesz, ale pierwsze oznaki już masz - podwyższony holesterol, problemy z tarczyca i kto wie co jeszcze. Po prostu kiedyś pogotowie nie zdazy na czas i będzie po Tobie. Schizo11 już sadze poczul jak to jest, gdy przez głupie piwko twoje zycie wisi na wlosku.
Jak siebie sam nie szanujesz, to Ci nikt nie pomoze. Niestety, Life is Brutal, a jak ktoś glupi, to brutal do kwadratu.

Awatar użytkownika
karuna
zaufany użytkownik
Posty: 12105
Rejestracja: pt lut 06, 2015 7:06 pm
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 100%
Gender: Male

Re: Mam dość Amisanu (dyskinezy ostre)

Post autor: karuna » ndz lis 30, 2014 11:42 pm

AntonPawlowicz pisze: podwyższony holesterol, problemy z tarczyca
Można poprawić cholesterol biorąc leki, sztuczne hormony na niedoczynność tarczycy. Choroba tarczycy nie od piwa, ale brzuszek pewnie tak. ;)
nie ma powodów do zmartwień
sami stwarzamy sobie problemy

AntonPawlowicz
zaufany użytkownik
Posty: 7316
Rejestracja: sob sie 28, 2010 12:49 am
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Mam dość Amisanu (dyskinezy ostre)

Post autor: AntonPawlowicz » pn gru 01, 2014 12:05 am

Piwo z naszymi lekami może wplywac na każdy hormon w ludzkim organizmie, można mieć problemy nie tylko z tarczyca, ale dochrapać się nawet SM! Leki dzialaja na neuroprzekaźniki, serotoninę, dopaminę, na mozg który jest centum hormonalnym całego organizmu, a dolewając do tego alko tworzymy maly wybuch atomowy i to nie tylko w glowie. Ludzie sami sobie kopia grob.

Awatar użytkownika
spodsztancy
zaufany użytkownik
Posty: 7189
Rejestracja: ndz wrz 26, 2010 11:59 am
Status: aktor pisarz poeta. ostatnio mnie wystawiali na brodwayu
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Mam dość Amisanu (dyskinezy ostre)

Post autor: spodsztancy » pn gru 01, 2014 12:11 am

schizo11 pisze:Nie wiem co to jest ale od jakiegoś czasu mam rzadko, że mnie kopnie taki prąd (powiedzmy raz na dzień) i szarpnie mną lekko. Myślę,

że to od leków ale nie wiem dokładnie.
lemro pisze:Gdy byłem na wizycie u neurologa to się pytałem o takie kopnięcie. Stwierdził, że tak każdy ma i żebym się tym nie przejmował. Pozdr.
Tak jest nie ma się czym przejmować.
Melisa pisze:Podobno tylko po klozapinie nie występują późne dyskinezy, przegłosowany wklejał tu niedawno link do takiego artykułu.
Dzięki za uwagę. :) Tak było w tym artykule, aczkolwiek myślę, że dobór leków i brak dyskinez w różnych konfiguracjach leków jest bardzo zindywidualizowany i związany z konkretnym pacjentem.
AntonPawlowicz pisze:Ludzie, zniszczycie sobie caly układ neuroprzekaznikowy, w zadnym wypadku nie wolno laczyc neuroleptyków z alkoholem, to igranie z życiem!
Mogą nastepowac trwale uszkodzenia w mozgu i nie chodzi tu o amisan, tylko o każdy lek tego typu.
Albo się leczyc, albo kaleczyć i zgon.
Jak dyskinezy się pojawily, to będziesz je miał na każdym leku.
Na pewno alkohol nie pomaga i nawet szkodzi pod całkiem innym względem, niż ten, który wynikałby z łączenia alkoholu z lekiem.

To, co pogrubiłem, to raczej tylko Twoje zdanie, niepoparte niczym. Przeczytaj artykuł:
http://fpn.ipin.edu.pl/aktualne/2007/4/t23z4_2.pdf

Wystąpienie dyskinez to nie wyrok. Bardzo często ustępują po zmianie leków.

A co do neuroleptyków - praktycznie wszystkie powodują zmiany w mózgu, mniejsze lub większe i niezależnie od spożywania alkoholu.


AntonPawlowicz pisze:stworzyles pieklo w postaci nie przyswajalnośći leku. W polaczeniu z alko organizm go odtraca i reaguje na to jak na prawdziwa truciznę.
Przytocz jakieś źródło, które dowodzi "nie przyswajalności" leków w związku ze spożyciem alkoholu.
AntonPawlowicz pisze:Oni nic Ci nie powiedzą, bo wiedza lub maja nadzieje, ze masz swój rozum.
Wiesz, to jest Twoje zycie, zrobisz jak uważasz, ale prawda jest, ze nie wolno nawet lyka alkoholu, nie mowiac już o całym piwie lub wodce.
Przesada. Mój lekarz dopuszcza dwa piwa. I myślę, że to naprawdę drobnostka w porównaniu z tym, jak mocno na mózg oddziałują leki.
Ralf pisze:schizo dokładnie! Ja przez wiele lat łączyłem leki z piwem i nic mi się nie działo. Także takie wyolbrzymienie jest bez sensu i rodzi
tylko w głowie paranoje. Oczywistym jest ze nie można łączyć. Tyle tylko że ja jakoś łączyłem i ani mnie nie sparaliżowało ani nic innego nie wystąpiło.
A swego czasu kiedy miałem załamanie dużo piłem piwa i wina musującego oraz brałem solian.
Pjona, że tak powiem. :) Wiem, że postępuję nieodpowiedzialnie, ale to postępowanie idealnie przystaje do ICD i DSMowych i tłumaczy moje postępowanie jako osobowości borderline. ;)
całuj rękę której nie możesz uciąć

AntonPawlowicz
zaufany użytkownik
Posty: 7316
Rejestracja: sob sie 28, 2010 12:49 am
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Mam dość Amisanu (dyskinezy ostre)

Post autor: AntonPawlowicz » pn gru 01, 2014 12:23 am

Każdy jest kowalem swego losu, nie chcesz sluchac taty antona, to będziesz sluchal psiej skory :roll:
Co do zrodla mojej wiedzy, to jest nim traktat słowny w wykonaniu mojego wybitnej slawy specjalisty psychiatry znanego w całej Polsce, a szczególnie w Malopolsce :) Pana Doktora ... - tresc wycieta w celu ochrony danych personalnych.
Pozdrawiam

Wróć do „solian”