Złośliwy zespół neuroleptyczny/ostra śmiertelna katatonia

amisulprid
Agna
zarejestrowany użytkownik
Posty: 25
Rejestracja: pt sie 05, 2011 6:17 pm
Gender: None specified

Złośliwy zespół neuroleptyczny/ostra śmiertelna katatonia

Post autor: Agna » pn kwie 07, 2014 5:54 am

Na forum sie właściwie jeszcze nie udzielałam, ale pomyslałam, że wartoby było przytoczyć tutaj mój przypadek, zwłaszcza że taki symptom zdarza sie generalnie rzadko.
Czy komuś zdarzyło się coś takiego po Solianie?
Generalnie wiąże się to z blokującym działaniem na dopaminę (chociaż mnie zdarzyło się to po małej dawce Solianu, już nawet po 200 mg, czego zupełnie nie rozumiem, przecież do dawki 300 mg Solian powinien zwiększać poziom dopaminy...widocznie jakimś sposobem muszę być nadwrażliwa na Solian). Zdarzyło mi się to 4 razy w życiu i była to najgorsza rzecz jaką kiedykolwiek przeżyłam. Najpierw silne pobudzenie - akatyzja - nie mogłam usiedzieć w miejscu, musiałam wstawać, zmieniać pozycje i w ogóle nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Poza tym było mi strasznie gorąco. Już samej akatyzji nie można było wytrzymać, ale to co potem nadeszło, tego się po prostu nie da opisać...a była to katatonia. Przysięgam, każda sekunda w tym stanie to prawdziwy koszmar. Jakbym zamknięta była w ciele robota, albo jak ktoś już tu opisał, jakby mój mózg ktoś zamroził. Może nie wyglądało to tak katastroficznie, bo jeszcze mogłam się jakoś tam poruszać, ale wciąż przyjmowałam długotrwałe niewygodne pozycje ciała zastygając, najgorzej było ze wzrokiem, bo ciągle gapiłam się z szeroko otwartymi oczyma w dal niezmiennie w jeden punkt. Z moimi myślami też się coś dziwnego działo, przypadkowe myśli przychodziły natrętnie i w kółko się powtarzały, całkowicie bez mojej kontroli, jakby ktoś mi je wsadzał do głowy na siłę. Jak jakaś ekstremalna agitacja z tą katatonią była, nie mam tu na myśli dosłownego pobudzenia psychoruchowego, po prostu też nie dało się wytrzymać, myślałam, że nie wiem co zrobię, raz walnęłam głową o ścianę.

Awatar użytkownika
Juliusz Bulwa
zaufany użytkownik
Posty: 8701
Rejestracja: pn lip 30, 2018 9:52 pm
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: Złośliwy zespół neuroleptyczny/ostra śmiertelna katatoni

Post autor: Juliusz Bulwa » pn kwie 07, 2014 4:45 pm

Katatonia to pewnie był wynik podbicia ilości dopaminy w mózgu niską dawką solianu.
Widocznie ten lek w jednych ośrodkach mózgu podnosi dopaminę a w innych obniża.
Złośliwy zespół neuroleptyczny może natomiast wiązać się z przebiciem blokady dopaminy i nagły wyrzut zbyt dużej jej ilości.
Ale to moje teorie w oparciu o parę ciekawostek naukowych które zgromadziłem.
Jedzie pociąg z zaświatów, wiezie paru wariatów

AntonPawlowicz
zaufany użytkownik
Posty: 7316
Rejestracja: sob sie 28, 2010 12:49 am
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Złośliwy zespół neuroleptyczny/ostra śmiertelna katatoni

Post autor: AntonPawlowicz » ndz kwie 13, 2014 1:14 am

Kompletna bzdura. Solian blokuje wychwyt dopaminy, która jest nadmiernie wydzielana przez receptory w wyniku nadaktywności mózgu, spowodowanej psychoza. Solian powoduje także stymulacje receptorow serotoninowych, w dużej mierze i to niezaleznie od dawki.
Prawdopodobnie nie ma to najmniejszego związku z lekiem. Był to zwyczajowy atak choroby, tak samo jak objawy. Solian w tak malej dawce nie mogl zadzialac tak ostro, psychoza natomiast jak najbardziej, plus psychotyczna autosugestia polaczona z ogromnym lękiem. Tak to widze.
Chyba, ze inna możliwość, ze jesteś w jakiś sposób uczulona na substancje czynna Amisulpryd. Wtedy po prostu nie możesz zazywac tego leku, a objawy były wynikiem zatrucia. Zdarza się to niezwykle rzadko, jakos jeden przypadek na miliard.

PS Katatonia jest wyniekiem choroby, nigdy leku:
Katatonia – występowanie zwiększonej lub zmniejszonej aktywności ruchowej. Objawy katatoniczne występują w w schizofrenii katatonicznej, w zaburzeniach afektywnych, w innych zaburzeniach psychicznych spowodowanych chorobami mózgu, zaburzeniami metabolicznymi lub substancjami psychoaktywnymi (narkotyki) (organiczne zaburzenia katatoniczne).

Postaci katatoniczne schizofrenii występują rzadziej w krajach rozwiniętych.

Objawy katatoniczne dzielą się na:
sztywność katatoniczną – pacjent utrzymuje jedną pozycję i wykazuje opór przy próbie jej zmiany
postawę katatoniczną – pacjent układa ciało w niezwykłą bądź dziwaczną pozycję i utrzymuje ją przez jakiś czas
negatywizm katatoniczny – stawianie oporu przed wykonywaniem jakichkolwiek poleceń lub wykonywanie czynności do nich przeciwnych
giętkość woskową – pacjent przez pewien czas utrzymuje pozycję nadaną mu przez inną osobę
objawy echowe (echolalia, echopraksja)
pobudzenie katatoniczne – występowanie bezcelowej aktywności ruchowej niespowodowanej żadnym czynnikiem zewnętrznym
osłupienie katatoniczne – występowanie akinezji, mutyzmu i braku reakcji u pacjenta z zachowaną świadomością (lub nieznacznym jej przymgleniem).

Agna
zarejestrowany użytkownik
Posty: 25
Rejestracja: pt sie 05, 2011 6:17 pm
Gender: None specified

Re: Złośliwy zespół neuroleptyczny/ostra śmiertelna katatoni

Post autor: Agna » ndz kwie 27, 2014 7:21 pm

Znowu mi się to przydarzyło, 5-ty raz, w ten wtorek. Zgłosiłam się do szpitala i powiedziałam, że mam złośliwy zespół neuroleptyczny. Nie pomogli mi. Bo dla nich objawy nie były oczywiste, według nich nie miałam złośliwego zespołu neuroleptycznego bo nie było gorączki. Ja wymieniłam tylko jako główny objaw katatonię. Płakałam o pomoc, pytałam czy mi przepiszą diazepam. Ale nie otrzymałam pomocy, bo raz, że według lekarza byłam całkowicie ok, a drugi, że diazepamu nie przepisują, bo jest uzależniający, chyba, że mam lęki i agitację. A ja byłam w takiej agonii, że myślałam, że ich tam pozabijam :x "nie masz katatonii, bo się ruszasz". A to, że na ich oczach momentami zastygałam w pozycjach to już im przeszło koło dupy :roll: Od tej pory postanowiłam, że już nigdy nie przyjmę żadnego neuroleptyku, bo od tego co po nich doświadczyłam tysiąc razy lepsza jest paranoja, przynajmniej nie cierpię w takiej agonii, że wolałabym umrzeć :roll: całe szczęście mój kolega miał trochę marihuany, co bym mogła sobie ulżyć, bo to też daje przecież jako taki sedatywny efekt.

Moje pytanie stąd dotyczy w jaki sposób może objawiać się katatonia. Czy do zdiagnozowania katatonii konieczny jest całkowity bezruch, czy może ona objawiać się również gdzie są momenty ruszania się z przeplatanymi momentami stuporu?

AntonPawlowicz
zaufany użytkownik
Posty: 7316
Rejestracja: sob sie 28, 2010 12:49 am
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Złośliwy zespół neuroleptyczny/ostra śmiertelna katatoni

Post autor: AntonPawlowicz » ndz kwie 27, 2014 9:13 pm

Ćpaj dalej, to bardzo marnie skończysz. Narkotyki to nie żadne wyjście, to nawarstwianie problemów i droga do nikad.
Po co poszlas do szpitala, trzeba było udac się do lekarki, to dostalabys leki, a tak wzięli Cie za narkomanke na glodzie.
Musisz się dziewczyno porządnie wziasc za siebie, a nie wyszukiwac u siebie chorob, których nie masz.
Idz do lekarza, podejmij szczera rozmowe, opowiedz co Ci dolega i lekarz zadecyduje o przebiegu leczenia, ewentualnie o odwyku. Jak na razie to tylko wkręcasz sobie rozne rzeczy i masz raczej objawy psychozy.

Agna
zarejestrowany użytkownik
Posty: 25
Rejestracja: pt sie 05, 2011 6:17 pm
Gender: None specified

Re: Złośliwy zespół neuroleptyczny/ostra śmiertelna katatoni

Post autor: Agna » ndz kwie 27, 2014 10:41 pm

Chwila, jak ktoś kto nie zna człowieka, tym bardziej nie jest lekarzem może wydawać tak pochopne i obraźliwe sądy :P bo wspomniała o marihuanie, tak o wielkie nieba, musi być ćpunką. Z narkotykami aż tak silna więź mnie nie łączy, prawdę mówiąc większość kogo znam gdzieś tam sobie zapali od czasu do czasu, okazjonalnie tak jak to bywa z konsumowaniem alkoholu i nic wielkiego się nie dzieje. O katatonii nie zmyślam, ani nic sobie nie uroiłam, w mojej głowie nikt nie był więc nie może powiedzieć co wtedy naprawdę czułam. Z lekarzem się nie konsultowałam, bo nie wiadomo czy dostałabym w ten sam dzień wizytę albo ile godzin bym musiała czekać a ja potrzebowałam jak najszybciej pozbyć się tego tak przykrego stanu. Marihuana była moją ostatnią deską ratunku. Wiem na pewno, że to od amisulpirydu, cztery razy złapało mnie to w nocy, bo te cztery razy wzięłam amisulpiryd w nocy, za piątym razem było to rano, bo wtedy wzięłam amisulpiryd rano. Najczęściej było to wtedy gdy samowolnie zwiększyłam dawkę leku. Żadnych leków już odtąd nie biorę, jestem w całkowicie normalnym stanie, bez paranoji, bez depresji, co bywało wcześniej moim głównym problemem zdrowotnym.

AntonPawlowicz
zaufany użytkownik
Posty: 7316
Rejestracja: sob sie 28, 2010 12:49 am
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Złośliwy zespół neuroleptyczny/ostra śmiertelna katatoni

Post autor: AntonPawlowicz » pn kwie 28, 2014 12:09 am

Skoro jesteś zdrowa, to w jakim celu zazywalas amisulpiryd?
Widzisz, może i nie jesteś ćpunka, ale wspomnialas o zazywaniu marihuany i od razu człowiek ma o Tobie zle zdanie i tak samo każdy, czy to lekarz, czy nie. Tak to już jest z narkotykami, pietnuja człowieka i to często na cale zycie, dlatego warto sie od nich trzymać z daleka.

Agna
zarejestrowany użytkownik
Posty: 25
Rejestracja: pt sie 05, 2011 6:17 pm
Gender: None specified

Re: Złośliwy zespół neuroleptyczny/ostra śmiertelna katatoni

Post autor: Agna » pn kwie 28, 2014 12:33 am

Jako, że czytałam Twoje słynne posty o wychwalaniu Solianu i tak dalej zapytam się: a jak Ty możesz wciąż brać amisulpiryd jeżeli nic Ci nie jest. Chyba nie mogło być bardziej bezsensownego pytania, wiadomo, że lek się bierze jeszcze nawet po ustąpieniu objawów, w celu podtrzymania remisji.
Już nic nie biorę, moja intuicja podpowiada mi, że będę miała się dobrze, bo ze mną to tak nie jest i nigdy nie bywało, że od razu po odstawieniu leku automatycznie pojawił się nawrót znikąd. U mnie musi się pojawić konkretny pstryczek, który włącza psychozę. W swoim życiu przeżyłam trzy psychozy, i trzy razy z tego samego powodu. Na pewno spotkaliście się ze stwierdzeniem, że stan umysłu zakochanego człowieka jest podobny do stanu schizofrenika. No więc ja popadłam w psychozę bo byłam zakochana, ale to musiało być pod jeszcze dodatkowym warunkiem - NIESZCZĘŚLIWIE zakochana. Nie miałam nigdy szczęścia w miłości czy w dobieraniu sobie partnerów, zawsze to raczej ja byłam po tej cierpiącej stronie i po odrzuconej stronie. Dodatkowo bywałam osobą, która była silnie uzależniona od potrzeby bycia akceptowaną i kochaną. Jak Boga kocham, nigdy bardziej nie byłam upodlona i pozbawiona ludzkiej godności, jak kiedy byłam silnie emocjonalnie uzależniona od uczuć drugiego człowieka. Generalnie ta świadomość, że nic się dla tej drugiej osoby nie znaczy a ja nie mogę bez tej osoby żyć. Na szczęście się zmieniłam, zapomniałam o zranieniach, stałam się silniejsza. A przede wszystkim zrozumiałam, że jest na tym świecie jeszcze coś innego, coś ponad tym niż posiadanie partnera i miłość, bardziej cenniejszego i jest to rzeczywiście prawdziwy cel. Nie ma nic bardziej beznadziejnego i głupszego niż uzależnienie się od drugiego człowieka. I te słodkie wyznania, och jesteś całym moim światem, nie mogę bez ciebie żyć, teraz wydają mi się kompletnie bez sensu.

Agna
zarejestrowany użytkownik
Posty: 25
Rejestracja: pt sie 05, 2011 6:17 pm
Gender: None specified

Re: Złośliwy zespół neuroleptyczny/ostra śmiertelna katatoni

Post autor: Agna » pn kwie 28, 2014 4:10 pm

Do rzeczy
Moje pierwsze doświadczenia z Solianem były bardzo pozytywne, ten lek był w stanie kompletnie odmienić moje życie, nareszcie wiedziałam jak to jest być normalnym i myśleć o zdrowym rozsądku, z niedorajdy w samodzielną osobę, procesy poznawcze i myślowe były zorganizowane, mój mózg nadawał już na tych samych falach co u innych normalnych ludzi, więc nie czułam się jak obcy. W głowę zachodzę i nie rozumiem, dlaczego Solian nigdy już więcej nie zadziałał na mnie jak te 1 do 2 miesięcy (już nie pamiętam dokładnie). Zupełnie nie rozumiem co się stało, brałam normalnie zwyczajną dawkę jak zawsze, a tu nagle anhedonia. Stop, jakby maszyna się przeciążyła i zatrzymała. Przez tą anhedonię zaczęłam chodzić do psychiatry. Po odstawieniu i zażywaniu SSRI anhedonia oczywiście ustąpiła, natomiast jeśli chodzi o kolejne podejście do Solianu po jakimś roku (z powodu kolejnej psychozy) nie było już zupełnie żadnej reakcji ze strony tego leku, ani nie działał, ani nie szkodził. W ostatecznym podejściu, który był dotąd obecnie, poza brakiem jakichkolwiek reakcji wystąpiły właśnie te przypadki prekatatonii czy jak to nazwać. Pierwotnie z powodu dużych dawek leku (przeciwpsychotycznych), następnie z powodu aktywizujących dawek leku, ostatni raz za podaniem 100 mg dobowo. Anton, proszę o Twoje przypuszczenia (mam nadzieje, że już jakoś bardziej zrozumiale to wygląda). Dlaczego Solian zachowuje się tak dziwnie w moim przypadku?

AntonPawlowicz
zaufany użytkownik
Posty: 7316
Rejestracja: sob sie 28, 2010 12:49 am
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Złośliwy zespół neuroleptyczny/ostra śmiertelna katatoni

Post autor: AntonPawlowicz » pn kwie 28, 2014 7:02 pm

Teraz to wygląda całkowicie inaczej i oczywiście zrozumiale.
Pisalas, ze nie będziesz i nie musisz zazywac zadnych lekow, dlatego opacznie zrozumialem, ze jesteś zdrowa, a tabletki lykasz w celu, nie wiem, odurzenia sie. Przepraszam, ale sama jesteś sobie winna przylepiając sobie taka, a nie inna metke już na wstępie.
Jak widać psychoza może powrocic skoro już powracala, może już to sa u Ciebie stany na pograniczu psychozy, ciężko to stwierdzić. Dlatego warto być pod opieka lekarska.
Nie umiem powiedzieć dlaczego lek przestal Tobie pomagać i powodowal w dodatku negatywne reakcje. Może to nie jest odpowiedni lek dla Ciebie. Może jest zbyt mocny, może dawke mialas nie odpowiednia, może zaszly jakies nieporzadane reakcje - na te wszystkie pytania i przypuszczenia ciężko jest mi odpowiedzieć, powinien to zrobić Twoj lekarz prowadzący. Tylko on moze dac jednoznaczna odpowiedz. Warto zwrocic się do cpecjalisty i być pod opieka lekarska :!: Nie brac zadnych lekow i czekac na kolejny kryzys zdecydowanie się nie oplaca. Lekarz może zalecić inny srodek, przecież na rynku jest masa lekow. Ja bym się zapytal o Sulpiryd - to starszy brat Solianu, tylko ze znacznie słabszy, aczkolwiek wciąż skuteczny i na psychozę, i na depresje. Z drugiej strony lekarz może stwierdzic, ze nie możesz zazywac lekow aktywizujących, tylko bardziej uspokajające neuroleptyki, wtedy zalecilby Zalaste albo Olzapamina, wybor jest naprawdę duzy. Nie warto się zniechecac i całkowicie rezygnować z leczenia z powodu jednego przykrego doświadczenia. To by było bardzo nie madre i raczej groźne w skutkach.

Agna
zarejestrowany użytkownik
Posty: 25
Rejestracja: pt sie 05, 2011 6:17 pm
Gender: None specified

Re: Złośliwy zespół neuroleptyczny/ostra śmiertelna katatoni

Post autor: Agna » pn maja 05, 2014 9:54 am

Po przeanalizowaniu stwierdzam, że lek jednak coś dla mnie robi. Biorę ponownie, tym razem w najmniejszej dawce, aby być pewnym, że jeżeli zadziała to na pewno będzie to działanie aktywizujące, co mi jest w tej chwili najbardziej potrzebne.
No więc po pierwsze nie upijam się po alkoholu. :mrgreen: Czasem mnie to wkurza, no ileż można pić i pić a tu dalej nic :D
Po drugie trochę mnie stępia emocjonalnie, co uznaje za pozytyw, bo w moim przypadku uczucia potrafią być przytłaczające, jestem zbyt wrażliwą osobą, co zresztą tłumaczy większą skłonność do zapadania w psychozę.

AntonPawlowicz
zaufany użytkownik
Posty: 7316
Rejestracja: sob sie 28, 2010 12:49 am
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Złośliwy zespół neuroleptyczny/ostra śmiertelna katatoni

Post autor: AntonPawlowicz » pn maja 05, 2014 7:45 pm

Staraj się unikac alkoholu, tez może się przyczyniać do wywolania psychozy, nie wspomnę już o narkotykach, po których możesz dostać nie tylko katatonii, ale i zapasci, udaru, wylewu, zatoru bądź tetniaka.
Otepienie jest tylko w początkowej fazie zazywania leku, gdy organizm się przyzwyczaja do nowego specyfiku we krwi, musi tez się odbudowac po przebytym kataklizmie jakim sa stany psychotyczne.
Rozumiem, ze zazywasz Solian.

Awatar użytkownika
tomsoul
zaufany użytkownik
Posty: 2105
Rejestracja: pt maja 16, 2008 5:05 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Złośliwy zespół neuroleptyczny/ostra śmiertelna katatoni

Post autor: tomsoul » pn maja 05, 2014 9:14 pm

Cześć Agna

Piszesz że podejrzewasz u siebie złośliwy zespół neuroleptyczny. Czy miałaś wysoką gorączke? Czy miałaś takie bardzo silne napięcie mięśniowe? Bo widzisz to są dwie oznaki po których rozpoznaje się złośliwy zespół neuroleptyczny. Jeśli ich nie miałaś to chyba nie miałaś czegoś takiego.

Agna
zarejestrowany użytkownik
Posty: 25
Rejestracja: pt sie 05, 2011 6:17 pm
Gender: None specified

Re: Złośliwy zespół neuroleptyczny/ostra śmiertelna katatoni

Post autor: Agna » pn maja 05, 2014 11:24 pm

Piję alkohol razem i z innymi przyjaciółmi, którzy są chorzy umysłowo i zażywają leki. Co każdy weekend i raz w tygodniu. Tak, zażywam Solian. Wiem, że dzięki niemu nie mam depresji ani psychozy. Bo on po prostu stępia emocjonalnie.
tomsoul, nie miałam gorączki, ale za to inne objawy, jak katatonia, właściwie jej lżejsza forma, stan subkatatoniczny, jak to opisuje Kępiński w swojej książce. Gdzieś czytałam, że zespół ten może objawiać się atypowo, jeżeli bez gorączki, albo może później nastąpić. Jeżeli to nie było to to w takim razie nie wiem jak to nazwać, przy obecności katatonii?

Awatar użytkownika
tomsoul
zaufany użytkownik
Posty: 2105
Rejestracja: pt maja 16, 2008 5:05 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Złośliwy zespół neuroleptyczny/ostra śmiertelna katatoni

Post autor: tomsoul » wt maja 06, 2014 8:41 am

Przy takiej dawce możesz sobie pozwolić na alkohol choć nie jest on wskazany bo może ci szkodzić. Nie tragizuj, nie masz w cale tak dużych problemów. Wiesz co to jest 200 solianu? To jest nic... Piszesz że jesteś stępiona, a co ja mam powiedzieć jak w 2002 roku w szpitalu podali mi 1200 mg czyli najwyższą dawke???? Wiesz jaką miałem akatyzje?? Moim zdaniem po prostu przesadzasz i tragizujesz. Sam teraz biore 700 mg sulpirydu czyli podobnie do solianu jakieś 700 mg. (bratnie leki). Wcale nie masz tak żle... A co do złośliwego zespołu neuroleptycznego to zostaw książki na bok, bo tam różne można wziąć interpretacje tego co piszą tylko posłuchaj lekarza.

Wróć do „solian”