Sąd: ukrycie prawdy o chorobie psychicznej uzasadnia unieważnienie małżeństwa

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19759
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Sąd: ukrycie prawdy o chorobie psychicznej uzasadnia unieważnienie małżeństwa

Post autor: cezary123 »

Ale konkubinaty ciężko się rozlicza później. Jak już im się znudzi i zaczną się puszczać z jeszcze innymi osobami.

"Do rozliczenia konkubinatu, w tym nakładów dokonanych przez konkubentów na majątek jednego z nich, mają zastosowanie przepisy art. 405 i n. k.c. chyba że szczególne okoliczności faktyczne sprawy wskazują na istnienie innej podstawy prawnej tych rozliczeń (m.in. uchwały z dnia 30 września 1966r., III PZP 28/66, OSNCP z 1967 r. nr 1, poz. 1, z dnia 30 stycznia 1970 r., III CZP 62/69, LEX, z dnia 27 czerwca 1996 r., III CZP 70/96, OSNC z 1996 r., nr 11, poz. 145 oraz wyroki z dnia 26 czerwca 1974 r., III CRN 132/74, LEX, z dnia 16 maja 2000 r., V CKN 32/00, OSNC z 2000 r., nr 12, poz. 222 oraz z dnia 7 maja 2009 r., IV CSK 27/09, LEX; por. postanowienie SN z dnia 28 kwietnia 2004 r., V CK 388/03, LEX). Stosunki majątkowe konkubentów można również oceniać w świetle treści umowy zawartej przez nich także w sposób dorozumiany (szerzej D. Z., Podstawy rozliczeń majątkowych osób pozostających w faktycznym wspólnym pożyciu w judykaturze Sądu Najwyższego w: Sine ira et studio. Księga jubileuszowa dedykowana Sędziemu Jackowi Gudowskiemu, red. naukowa T. E., P. G., K. W., W. 2016, s. (...) i n.).

Wykazanie zasadności roszczenia o zwrot bezpodstawnego wzbogacenia wymaga udowodnienia, że doszło do powiększenia stanu majątku wzbogaconego (accipiensa) kosztem majątku zubożonego (solvensa), a także - co do zasady - iż stan wzbogacenia nadal istnieje (por. art. 409 k.c.). W świetle stanowiska orzecznictwa SN, jeżeli zwrot bezpodstawnego wzbogacenia ma nastąpić w pieniądzu, to w razie uwzględnienia powództwa zasądzeniu podlega zwrot aktualnego wzbogacenia, przez co należy rozumieć, zgodnie z art. 405 k.c. w zw. z art. 316 k.p.c. i stosowanym w drodze analogii art. 363 § 2 k.c., zwrot wzbogacenia istniejącego w chwili wyrokowania z uwzględnieniem np. zużycia i amortyzacji nakładów (wyrok SN z dnia 12 marca 1998 r., I CSK 522/97, OSNC z 1998 r., nr 11, poz. 176 i z dnia 3 października 2003 r., III CKN 1313/00, LEX).

Jeżeli bezpodstawne wzbogacenie przybiera postać nienależnego świadczenia, powód winien powołać się na właściwą kondykcję (skarga, roszczenie o zwrot) opisaną w art. 410 § 2 k.c., a w szczególności na brak obowiązku świadczenia lub nieosiągnięcie jego celu, oraz udowodnić przesłanki tej kondykcji.

W niniejszej sprawie, w ocenie Sądu Rejonowego, powód nie wykazał poniesienia określonych nakładów z własnego majątku na majątek pozwanej, ani rzeczywistej i aktualnej wysokości kosztów z tym związanych. W konsekwencji nie udowodnił również, że doszło do powiększenia stanu majątku pozwanej bezpośrednio kosztem jego własnego majątku".

http://orzeczenia.ms.gov.pl/content/umo ... -06-26_001

Awatar użytkownika
pix07
zarejestrowany użytkownik
Posty: 18
Rejestracja: śr cze 19, 2019 3:41 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Podlaskie

Re: Sąd: ukrycie prawdy o chorobie psychicznej uzasadnia unieważnienie małżeństwa

Post autor: pix07 »

A może tak po polsku bez urzędniczego bełkotu.

Poczytam jak ktoś przetłumaczy.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19759
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Sąd: ukrycie prawdy o chorobie psychicznej uzasadnia unieważnienie małżeństwa

Post autor: cezary123 »

Nieznajomość prawa szkodzi.
A kobiety lubią być przebiegłe i oblatane w tych przepisach. Z męża zrobią głupiego jasia, jak będzie naiwny.

Awatar użytkownika
Niemamnie
bywalec
Posty: 15560
Rejestracja: pn lip 30, 2018 9:52 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: z Czarnych Dziur, z Pustek Kul, z Lasu gdzie nie ma Czasu

Re: Sąd: ukrycie prawdy o chorobie psychicznej uzasadnia unieważnienie małżeństwa

Post autor: Niemamnie »

Ciężko mówić o prawdzie o chorobie, jak schizofrenia jest fałszem i do prawdy nie prowadzi.
Wiele osób mających władzę nad światem nie ma władzy nad życiem. A ci którzy mają władzę nad życiem nie mają władzy nad światem. Gdzie tu sprawiedliwość.

Awatar użytkownika
delta_
zaufany użytkownik
Posty: 222
Rejestracja: pt cze 14, 2019 8:26 am

Re: Sąd: ukrycie prawdy o chorobie psychicznej uzasadnia unieważnienie małżeństwa

Post autor: delta_ »

z dziewczyną feministką na kocią łąpę cięzko tylko jeszcze trudniej wrócić do koscioła.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19759
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Sąd: ukrycie prawdy o chorobie psychicznej uzasadnia unieważnienie małżeństwa

Post autor: cezary123 »

cezary123 pisze:
wt cze 18, 2019 5:24 pm
Ale konkubinaty ciężko się rozlicza później. Jak już im się znudzi i zaczną się puszczać z jeszcze innymi osobami.

W każdym razie zdradliwa istota spadku po dziadkach nie wyciągnie:


"Zgodnie z kodeksem rodzinnym i opiekuńczym, do majątku osobistego należą m. in. przedmioty majątkowe nabyte przez dziedziczenie, zapis lub darowiznę. Jako, że pieniądze z darowizny wchodziły w skład majątku osobistego, można z pewnością założyć, że czytelnik dokonał nakładów z majątku osobistego (pieniądze) na majątek wspólny (dom). Zgodnie z art. 45 ww. kodeksu, każdy z małżonków może żądać zwrotu wydatków i nakładów, które poczynił ze swojego majątku osobistego na majątek wspólny. Czytelnik może żądać zwrotu tego co włożył w dom. Może to zrobić także podczas sprawy o podział majątku".

https://www.lublin112.pl/zwrot-kosztow- ... ytelnikom/


Chyba, że przez zasiedzenie po 30 latach, ale kto by wytrzymał ze swoją miłością tyle czasu, jak by ona się po cichu puszczała z innymi a jego, umysłowego, miała w ...
To widać i daje się odczuć od razu.

"Pani Wioletta w sprawie cywilnej walczy o nabycie prawa własności do nieruchomości poprzez zasiedzenie. Na pełnomocnika chce powołać jednego ze swoich rodziców. Jednak cały czas otrzymuje sprzeczne informacje, czy może to zrobić.


https://www.lublin112.pl/zwrot-kosztow- ... ytelnikom/


I tatuś prawnik jej nie pomoże, czy matka prokurator. :mrgreen:

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19759
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Sąd: ukrycie prawdy o chorobie psychicznej uzasadnia unieważnienie małżeństwa

Post autor: cezary123 »

Jak ktoś był chory i potrzebujący, to gardziła, nie wyobrażała sobie z nim życia i miłości, nie rozumiała, że mogła dać mu samą miłością wszystko, co było potrzebne do rozwoju i sukcesu. Człowiek kochany zdobyłby świat i dla siebie i dla niej.
Przylazła dopiero jak zobaczyła, że zaczęły się pojawiać u niego jakieś pieniądze, sukcesy i bogactwo. Teraz go doceniła?
Teraz to nie jest do niczego potrzebna, fałszywa.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19759
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Sąd: ukrycie prawdy o chorobie psychicznej uzasadnia unieważnienie małżeństwa

Post autor: cezary123 »

Osoby w remisji odpowiadają jeszcze bardziej za swoje postępowanie i ewentualne manipulacje małżeńskie niż chorujące. Dlaczego? Zobaczmy:

"Nie ulega też wątpliwości, że pozwana pozostawała w złej wierze, skoro była kilkakrotnie hospitalizowana i miała postawioną diagnozę. Remisja choroby w okresie zawierania małżeństwa nie zwalniała pozwanej z wymogu zgody sądu opiekuńczego i uczciwości wobec powoda. Remisja, czyli poprawa stanu zdrowia wręcz dowodziła świadomości pozwanej w tej kwestii. Sąd dokonał zatem prawidłowej oceny zgromadzonego materiału dowodowego, stwierdzając, że pozwana w chwili zawierania małżeństwa zdawała sobie sprawę z tego, że jest chora".
https://sip.lex.pl/orzeczenia-i-pisma-u ... -523072852

"I ACa 1337/18, Twierdzenie strony jako dowód. Choroba psychiczna jako podstawa unieważnienia małżeństwa. - Wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie"
(...)
Uzasadnienie faktyczne
Powód P. K. wniósł o unieważnienie małżeństwa zawartego w złej wierze przez pozwaną E. K. (1) oraz zasądzenie od pozwanej na jego rzecz kosztów postępowania. W uzasadnieniu wskazał, że małżonkowie znali się przed ślubem trzy lata ale zachowanie pozwanej w okresie narzeczeństwa i bezpośrednio po ślubie nie wskazywało na to, że ma problemy ze zdrowiem psychicznym. Żona nie informowała go o tym. Natomiast od 2008 r. zaczęły niepokoić go zachowania żony, a po jednym z jej ataków w 2009 r. wezwał pogotowie rachunkowe. Kiedy koniecznym stało się umieszczenie pozwanej w Szpitalu (...), powód dowiedział się o jej chorobie. P. K. wyraził przekonanie, że pozwana była chora już przed zawarciem związku małżeńskiego, a następnie starała się to przed nim ukryć (nie upoważniła go do dokumentacji medycznej, nie informowała o tym jakie lekarstwa przyjmuje). Nie był w stanie wytrzymać ciągłego napięcia, awantur, oskarżeń i kontroli pozwanej i na przełomie 2010/2011 r. wyprowadził się z miejsca wspólnego zamieszkania ale w listopadzie 2011 r. strony porozumiały się. Jednak kolejne zachowania pozwanej i ataki choroby spowodowały, że nabrał poważnych wątpliwości co do tego czy małżeństwo stron będzie normalnie funkcjonować, tym bardziej, że zawierając związek małżeński z pozwaną nie miał świadomości jej choroby. Po kolejnym pobycie w szpitalu, pomagał jej i miał nadzieję, że choroba ustanie. Zachowania pozwanej jednak nie zmieniały się, a ataki agresji występowały w dalszym ciągu. Powód stracił nadzieję, że uda mu się odbudować szczęśliwy związek i wychować dzieci. W czerwcu 2015 r. powód wyprowadził się i zainicjował postępowanie w sprawie o rozwód. Podał, że w dacie zawarcia związku małżeńskiego stron pozwana była osobą chorą, a choroba uniemożliwiła jej realizację zobowiązań małżeńskich. Zdaniem powoda, pozwana działała w złej wierze zawierając z nim związek małżeński i nie informując go o swojej chorobie.
(...)
Sąd Okręgowy w Krakowie wyrokiem z dnia 7 czerwca 2018 r. orzekł, że:

1) unieważnia małżeństwo zawarte w dniu 14 lipca 2007 r. zarejestrowane w USC w K. za numerem aktu małżeństwa (...) pomiędzy P. K. urodzonym (...) w K., synem J. i E. z domu G. a E. K. (1)z domu L. urodzoną (...) w K., córką M. i B. z domu F.;

2) orzeka, że zawierając związek małżeński pozwana E. K. (1) działała w złej wierze;

3) nie orzeka o sposobie korzystania przez strony z mieszkania;

4) zasądza od pozwanej E. K. (1) na rzecz powoda P. K. kwotę 600 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania;

5) przyznaje adwokatowi z urzędu K. D. wynagrodzenie w kwocie 760 zł plus należny podatek VAT tytułem udziału w sprawie i kosztami tymi obciąża Skarb Państwa.

Orzeczenie to zapadło na tle następującego stanu faktycznego:

Strony zawarły związek małżeński dnia 14 lipca 2007 r. w K. Z ich związku nie pochodzą dzieci. Dnia 3 sierpnia 2011 r. strony zawarły umowę darowizny samochodu marki R., na mocy której powód stał się jedynym właścicielem samochodu. W dniu 11 sierpnia 2011 r. strony ustanowiły w swoim małżeństwie rozdzielność majątkową oraz w formie umowy zobowiązały się nie występować z roszczeniami alimentacyjnymi względem siebie, nie wnosić do Sądu pozwu o rozwód w terminie 9 miesięcy od zawarcia umowy, w przypadku wystąpienia o orzeczenie rozwodu małżeństwa zobowiązali się nie wnosić o orzeczenie o winie, postanowili, że niewykonanie zobowiązań będzie skutkowało obowiązkiem zapłaty na rzecz drugiej strony kary umownej w wysokości 300 000 zł. (dowód: odpis skrócony aktu małżeństwa, k. 8, wypisy z aktu notarialnego, k. 9-12).

Strony przed ślubem znały się około trzech lat. Przed ślubem nie mieszkali razem, a po zawarciu związku małżeńskiego zamieszkali wspólnie u rodziców powoda".

https://sip.lex.pl/orzeczenia-i-pisma-u ... -523072852

Wywalił żonę z domu, jaki niegodziwiec :lol:
Przy okazji przyjrzymy się ciekawej intercyzie. 300 000 można było wyrwać od swojej miłości. Jak ktoś nie wytrzyma paru miesięcy. Pewnie to nie żarty tam były.
Ciekawie zawarte małżeństwo: komuś się znudzi i zechce rozwodu w ciągu 9 miesięcy od ślubu, to płaci karę umowną drugiej stronie. Niezłe. Umowa :mrgreen:
Rozdzielność majątkowa, żadnych alimentów, żadnego orzekania o winie, ostatecznie pozostało unieważnienie małżeństwa i chłopina wykorzystał sytuację.


"Już po upływie około roku/dwóch lat po ślubie powoda zaniepokoiło zachowanie żony. Kiedy małżonkowie jedli razem posiłek, wywiązała się między nimi kłótnia, a pozwana zaatakowała go nożem. Ponadto, powód dostrzegał, że żona była w stosunku do niego nieufna, podejrzewała, że ją zdradza. Na zachowania pozwanej, skarżył się swojej siostrze K. B. (1). Po upływie około 1,5 roku od zawarcia małżeństwa, pozwana wyprowadziła się, ale małżonkowie wrócili do siebie.

Kiedy pozwana zaczęła pracę jako kelnerka - pewnego dnia wróciła i powiedziała mężowi, że została zwolniona. W późniejszym czasie podejmowała zatrudnienie w innych miejscach, ale dosyć często przebywała na zwolnieniu lekarskim. Nie mówiła mężowi z jakiego powodu dostawała zwolnienie i nie udostępniała mu dokumentacji medycznej.

W 2010 r. pozwana zgłosiła się do gabinetu lekarza psychiatry J. R. (1) ale nie informowała go o tym czy leczyła się już wcześniej. Lekarz na samym początku rozpoznał u niej zaburzenia reaktywne z powodu ciężkiej sytuacji w pracy po zwolnieniu na skutek redukcji etatów i zalecił jej słabe leki przeciwlękowe i przeciwdepresyjne".

https://sip.lex.pl/orzeczenia-i-pisma-u ... -523072852

Uprzedzenia narastają, nieporozumienia i pretensje i ...


"W małżeństwie stron często dochodziło do kłótni, pozwana podejrzewała, że mąż ją zdradza i wychodzi z domu na spotkania z innymi kobietami. Zdarzało się, że powód zwracał się do żony w obraźliwy sposób i powód po kłótniach wyprowadzał się. W okresie styczeń-sierpień 2011 r. nie zamieszkiwał z żoną.

Po upływie około 3-4 lat po ślubie, kiedy pewnego dnia powód wrócił z pracy, pozwana była zamknięta w mieszkaniu, krzyczała, rozrzucała różne przedmioty. Powodowi nie udało się wejść do środka więc zadzwonił po Policję, a Policja zawiadomiła pogotowie ratunkowe. Pozwana została przewieziona do Szpitala (...), gdzie przebywała 1,5-2 miesiące. Powód odwiedzał żonę ale nie miał wiadomości od lekarza prowadzącego o jej stanie zdrowia, ponieważ pozwana nie wyraziła na to zgody, a informacji udzielono jej matce. Powód dostrzegał, że żona przyjmuje lekarstwa ale kiedy o to pytał mówiła, że na depresję, a on nie rozwijał tematu. P. K. martwił się atakami żony i nie wiedział w jaki sposób zachowywać się w takich sytuacjach".

https://sip.lex.pl/orzeczenia-i-pisma-u ... -523072852

No tak, talerze latały. Ale ona wariatka.



"Pozwana w 2013 r. zgłosiła się do lekarza J. R. (1), z kartą informacyjną leczenia szpitalnego z 2011 r., z której wynikało, że była to kolejna hospitalizacja, a diagnoza miała miejsce już wcześniej. W 2013 r. lekarz J. R. (1) dowiedział się, że u pozwanej rozpoznano schizofrenię paranoidalną. Podczas kolejnych wizyt po 2013 r. stan zdrowia pozwanej się pogarszał. Powód był kilka razy z pozwaną na wizytach lekarskich, ale lekarz nie informował go o tym na jaką chorobę cierpi pozwana.J. R. (1) przekazywał pozwanej, że jest możliwość posiadania przez strony dzieci ale konieczne jest większe wsparcia emocjonalne ze strony partnera."
https://sip.lex.pl/orzeczenia-i-pisma-u ... -523072852

No tak, nie kochali się. Umowy matrymonialne między partnerami, układy i układziki i piękny ślub. Ach co to był za ślub. :lol:


"W lipcu 2014 r. małżonkowie wracali z Egiptu. Podczas podróży powrotnej, pozwana w samolocie zaczęła krzyczeć, że samolot się rozbije, oblewała ludzi wodą, pluła na inne osoby. Kiedy samolot wylądował, była już wezwana karetka z ochroną lotniska i pozwana trafiła do szpitala psychiatrycznego.

Przez okres małżeństwa kilka razy dochodziło do sytuacji, że pozwana była zabierana do szpitala psychiatrycznego. Powód miał podejrzenia co do choroby żony ale kiedy dowiedział się o tym, że pozwana jest chora był smutny, czuł się rozczarowany i oszukany, że nikt mu o tym nie powiedział. Rozmawiał ze swoją siostrą i prosił o porady jak zachować się w takiej sytuacji. Powód opuścił miejsce wspólnego zamieszkania w 2014/2015 r.

Strony we wcześniejszym okresie planowały posiadanie potomstwa ale z powodu występujących problemów i kłótni wydawało się to w tamtym czasie niemożliwe. Pozwana uważała, że to powód nie daje gwarancji prawidłowego wychowania dzieci. Pożycie fizyczne stron dla powoda nie było udane, ponieważ pozwana często wymawiała się zmęczeniem, brakiem ochoty".

https://sip.lex.pl/orzeczenia-i-pisma-u ... -523072852

Siostra go napuściła, żeby rzucił tę wariatkę, zwłaszcza, że słabo mu daje w łóżku :auto-ambulance:
Ale pluć w samolocie nie wolno.
:)

"Gdyby powód wiedział przed ślubem, że żona jest chora, nie zawarłby z nią małżeństwa. Mając świadomość jej choroby, nie zdecydowałby się na posiadanie dziecka. P. K. nie jest w stanie stwierdzić, czy pomimo braku choroby żony, małżeństwo funkcjonowałoby prawidłowo. Kiedy, jeszcze przed ślubem padło pytanie od księdza, czy pozwana jest chora psychicznie, to ona je zanegowała. (dowód: zeznania świadka K. B. (1) - protokół rozprawy z dnia 22 lutego 2017 r., k. 46-49, zeznania powoda P. K. - protokół rozprawy z dnia 7 czerwca 2018 r., k. 251-253)".
https://sip.lex.pl/orzeczenia-i-pisma-u ... -523072852

Taka miłość do tej jedynej? Każda może być jedyna, a nie jedyna bo ta? :)
I ksiądz nie pomógł ani Matka Boska. Księdza ciągali za świadka w sądzie?



"Biegli psychiatra i psycholog, w oparciu o historię choroby pozwanej stwierdzili u niej chorobę o obrazie schizofrenii paranoidalnej. Choroba ta istniała w chwili zawarcia związku małżeńskiego przez strony i mogła mieć wpływ na przebieg pożycia małżeńskiego stron i powodować niezdolność pozwanej do wykonywania obowiązków wynikających z małżeństwa. Pozwana nadal choruje, ponieważ schizofrenia jest chorobą przewlekłą ale obecnie brak jest ostrych objawów psychotycznych.
https://sip.lex.pl/orzeczenia-i-pisma-u ... -523072852

Bo w małżeństwie trzeba wykonywać obowiązki, a jak nie to romansować na kocią łapę albo zakochiwać się w nadobnych kurtyzanach czy innych porządniejszych aniołkach. Niezobowiązująco. Miłość wzajemna musi wystarczyć. :)

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19759
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Sąd: ukrycie prawdy o chorobie psychicznej uzasadnia unieważnienie małżeństwa

Post autor: cezary123 »

"U pozwanej stwierdzono niejasne poczucie choroby psychicznej, z częściowym wglądem w objawy chorobowe. Pozwana ma zdolność do organizowania materiału przewidywania i planowania oraz spostrzegania kluczowych momentów, a także antycypowania konsekwencji, występuje myślenie na poziomie operacji formalnych oraz elastyczność w myśleniu. Nadmiernie używa wyparcia, obwinia innych za swoje niepowodzenia. W badaniu prezentowała naiwną i nadmiernie optymistyczną postawę wobec świata. Jest osobą niedojrzałą, egocentryczną i samolubną, której brak poczucia bezpieczeństwa. Nie ma prawdziwie głębokich relacji emocjonalnych z innymi ludźmi. Relacje z innymi próbuje eksploatować głównie do zaspokajania własnych potrzeb. Towarzyszy temu brak umiejętności funkcjonowania z osobami płci przeciwnej. Odczuwa silne uczucie urazy i wrogości wobec innych spostrzeganych jako Ci, którzy nie chcą zaspokoić jej potrzeby miłości. Czasami traci panowanie nad sobą i może wtedy dochodzić do wybuchów złości, które jednak zazwyczaj nie manifestują się zbyt intensywnie.

Biegli specjaliści stwierdzili, że występujące u pozwanej zaburzenia psychotyczne mogły mieć wpływ na przebieg pożycia małżeńskiego stron i powodować niezdolność pozwanej do wykonywania obowiązków wynikających z małżeństwa takich jak współdziałanie dla dobra rodziny, pomocy wzajemnej i zgodnego pożycia w okresie zaostrzeń chorobowych. Mogły być one również przyczyną zachowań agresywnych, a podczas epizodów choroby pozwana mogła nie mieć świadomości negatywnego wpływu zachowań uwarunkowanych chorobą na wykonywanie obowiązków wynikających z małżeństwa. (dowód: dokumentacja, k. 70-151, 154-196, pismo ZUS, k. 199, pismo ze Szpitala (...) k. 36, opinia sądowa psychiatryczno-psychologiczna, k. 226-237)".

https://sip.lex.pl/orzeczenia-i-pisma-u ... -523072852


To pewnie też w borderline występuje.
Ale miała przejścia, badania i wiwisekcje. Zachciało im się małżeństwa.



"Sąd zwrócił również uwagę, że z jednej strony pozwana podnosi, że informowała męża o swojej chorobie, miał jej świadomość, chodził z nią do lekarzy i wiedział jakie przyjmuje lekarstwa, a nawet że miał dostęp do tej dokumentacji bo przechowywała ją w domu, przy czym jednocześnie sama przyznaje, że nie upoważniła męża do wglądu w dokumentację medyczną podczas swojego pobytu w szpitalu".
https://sip.lex.pl/orzeczenia-i-pisma-u ... -523072852


A po co miał zaglądać w jej żółte papiery i analizować problemy, jak i tak to nie było małżeństwo z miłości, gdzie jedno za drugie skoczyłoby w ogień i miłowało jak siebie samego. Chyba tylko po to, żeby mieć na nią większego haka i więcej pretensji. Przecież małżeństwo to interes a on tracił.


"Sąd Najwyższy stoi na stanowisku, że unieważnienie małżeństwa uzasadnia jedynie taka choroba psychiczna, która zagraża małżeństwu lub zdrowiu przyszłego potomstwa, a w niniejszym postępowaniu biegli w swojej opinii wykazali jednoznacznie, że na taką właśnie chorobę psychiczną pozwana od roku 1999 choruje, natomiast E. K. (1) nie wystąpiła do sądu o zgodę na zawarcie małżeństwa. Co więcej, w ocenie Sądu pozwana oraz jej rodzina (matka) chorobę te przed powodem ukrywali (pozwana nie poinformowała męża przed zawarciem związku małżeńskiego, że jest chora, podczas spisywania protokołu przed zawarciem małżeństwa negowała aby była chora, nie upoważniała pozwanego do dokumentacji medycznej, a lekarze informacje przekazywali jej matce, pozwana nie informowała męża o tym jakie zażywa lekarstwa i z jakiego powodu je zażywa, wniosek o dopuszczenie dowodu z zeznań matki pozwanej został ostatecznie cofnięty). Mimo choroby ani sama pozwana ani też nikt z jej rodziny (np. matka) nie wpłynął na nią, aby uzyskać zgodę sądu na zawarcie małżeństwa. Należy uznać, że pozwana zawarła małżeństwo w złej wierze, gdyż wiedziała, że w chwili zawarcia małżeństwa występuje okoliczność, która stanowi podstawę do jego unieważnienia".
https://sip.lex.pl/orzeczenia-i-pisma-u ... -523072852

A co gdyby żenili się przez Sąd i uzyskali zgodę? Wtedy Sąd bardziej by bronił chorej i unieważnienia tak łatwo by jej mężowi nie dał. Ale czy warto? Może tylko taki zysk, że widziały gały co brały, bo oboje musieliby wszystko sobie dokładnie wyjaśnić przed ślubem i podjąć wspólną decyzję.
Kobity nie zatajajcie przed ślubem chorób psychicznych :angelic-cyan:


"Zgodnie ze stanowiskiem Sądu Najwyższego przepis art. 20 § 2 k.r.o. zawiera autentyczną wykładnię pojęcia złej wiary. Za będącego w złej wierze można uznać tylko wówczas małżonka, gdy w chwili zawarcia małżeństwa wiedział o okolicznościach stanowiących podstawę jego unieważnienia. Tylko zatem pozytywna wiedza o okolicznościach stanowiących określone zakazy zawarcia małżeństwa uzasadniałaby przypisanie małżonkowi "złej wiary" w rozumieniu powołanego przepisu (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 28 grudnia 1982 r., sygn. I CR 349/82). Pojęcie złej wiary małżonka polega na świadomości tego małżonka istnienia okoliczności uznanej przez prawo za podstawę unieważnienia małżeństwa (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 listopada 1972 r., sygn. III CRN 294/72). Natomiast ocena, czy małżonek dotknięty chorobą psychiczną, który nie jest ubezwłasnowolniony całkowicie, zawarł małżeństwo w złej wierze, będzie zależała od tego, czy w chwili, gdy występowało u niego tzw. lucidum intervallum (przejaśnienie świadomości) zdawał sobie sprawę z tego, że jest chory psychicznie. W ocenie Sądu, na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego, należy stwierdzić, że pozwana w chwili zawierania małżeństwa zdawała sobie sprawę z tego, że jest chora. Należy wskazać, że pozwana pozostawała w leczeniu już od 1999 r., a przed zawarciem związku małżeńskiego była kilkakrotnie hospitalizowana. Z twierdzeń lekarza psychiatry, do którego zgłaszała się przez okres 4 lat - J. B. (1) wynika, że w czasie przyjmowania lekarstw stan pozwanej był stabilny, J. B. (1) uważała nawet w tamtym czasie, że pozwana jest zdolna do normalnego funkcjonowania w rodzinie. Pozwana miała świadomość swojej choroby, regularnie chodziła na wizyty lekarskie i przyjmowała lekarstwa. Samodzielnie do lekarza zgłosiła się również już po zawarciu związku małżeńskiego (w 2010 r.). Zważając na powyższe wskazać należy, że pozwana miała świadomość swoich problemów zdrowotnych. Natomiast okoliczności, że czuła się lepiej, wykonywała pracę, dbała o gospodarstwo domowe, pozostawała w logicznym kontakcie nie mają znaczenia, gdyż nie oznaczają, że choroba nie istniała ale mogą oznaczać, że pozostawała w remisji objawów chorobowych.

Z kolei twierdzenia pozwanej, że powód miał świadomość tego, że żona jest chora, był o tym informowany także w obecności jej matki, czy również o tym, że źle traktował pozwaną - są w ocenie Sądu bezzasadne. Zarzuty te ukazują również brak autokrytycyzmu pozwanej wobec obowiązku działania dla dobra rodziny. Wydaje się, że pozwana wskutek choroby nie zdaje sobie sprawy jaki ma ona wpływ na myślenie, świadomość, wolę, uczucia i inne funkcje psychiczne, przekładające się na zachowanie pozwanej".

https://sip.lex.pl/orzeczenia-i-pisma-u ... -523072852

O tak najlepiej - chora osoba może nie wiedzieć o tym, że jest chora i wtedy nie zataja i nie wstępuje w związek małżeński w złej wierze. Co wtedy pocznie biedny małżonek, którego wrobiła w małżeństwo? Jak to unieważnić czy się rozwieść?
Pytanie do rozwiązania na później.

Tymczasem zobaczmy co będzie, jeżeli osoba zdawała sobie sprawę, że jest chora, ale wrobiła kogoś w związek małżeński. Sąd będzie surowy, bo małżeństwo to nie żarty, i dowali jej ostro, że co jak co, ale miała obowiązek działania dla dobra rodziny. Osoby chore fizycznie też muszą czołgać się, i stękać i kwękać, ale działać dla dobra małżeństwa, rodziny i domu, a małżeństwo zawiera się, dopóki śmierć nas nie rozłączy. I tyle. Straszne?
Jak się robi umowy i układziki, to na pewno.


Aha, i nie oszukujcie Bozi :angelic-cyan:


"Wiarygodność pozwanej osłabiają następujące niewątpliwe i w zasadzie bezsporne okoliczności, jak:

- niepoinformowanie o chorobie księdza w czasie wizyty poprzedzającej sporządzenie aktu małżeństwa, mimo pytania o przeszkody do zawarcia związku,

- zatajenie wobec psychiatry dr J. R. (1) wcześniejszych hospitalizacji i diagnozy,

- brak upoważnienia męża do zasięgania informacji i jej stanie zdrowia".

(...)

"Zasadnie Sąd I instancji stwierdził, że nie każda choroba psychiczna uzasadnia unieważnienie małżeństwa, a jedynie taka, która zagraża małżeństwu lub zdrowiu przyszłego potomstwa. Następnie Sąd wziął pod uwagę okoliczność, że pozwana nie wystąpiła o zgodę do sądu na zawarcie małżeństwa. Nadto pomimo choroby ani sama pozwana ani też nikt z jej rodziny (np. matka) nie wpłynął na nią, aby uzyskać zgodę sądu na zawarcie małżeństwa. Te okoliczności doprowadziły Sąd do zasadnego wniosku, że w dacie ślubu zachodziła przesłanka niedopuszczalności zawarcia przez pozwaną małżeństwa z powodem.

Z opinii sądowej jasno wynika, że choroba pozwanej mogła mieć wpływ na zdolność wywiązywania się przez nią z obowiązków wynikających z faktu zawarcia małżeństwa, takich jak wspólne działanie dla dobra rodziny, wzajemnej pomocy, zgodnego pożycia. Nadto ustalony przebieg małżeństwa stron (nawet bezsporne), świadczą o tym, że małżeństwo nie funkcjonowało dobrze, a to za przyczyną choroby psychicznej pozwanej.

Nie ulega też wątpliwości, że pozwana pozostawała w złej wierze, skoro była kilkakrotnie hospitalizowana i miała postawioną diagnozę. Remisja choroby w okresie zawierania małżeństwa nie zwalniała pozwanej z wymogu zgody sądu opiekuńczego i uczciwości wobec powoda. Remisja, czyli poprawa stanu zdrowia wręcz dowodziła świadomości pozwanej w tej kwestii. Sąd dokonał zatem prawidłowej oceny zgromadzonego materiału dowodowego, stwierdzając, że pozwana w chwili zawierania małżeństwa zdawała sobie sprawę z tego, że jest chora.

Twierdzenia apelacji, że powód miał świadomość tego, że żona jest chora nie został wykazany, zatem Sąd słusznie uznał to twierdzenie za bezzasadne. Przeczy temu zebrany w sprawie materiał dowodowy".

https://sip.lex.pl/orzeczenia-i-pisma-u ... -523072852

A małżonek uda głupiego i powie, że nie wiedział, że małżonka była chora psychicznie, nie powiedziała przecież wszystkiego jasno przed ślubem.
I pozbędzie się partnerki i problemów. Znowu będzie wolny i pójdzie do lepszej, zdrowszej i bogatszej ubić lepszy interes życiowy.
Biedna kobieta :angelic-cyan:
Żeby nie było, że jestem mizoginem :)

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19759
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Sąd: ukrycie prawdy o chorobie psychicznej uzasadnia unieważnienie małżeństwa

Post autor: cezary123 »

Ludzie potrafią się prawować w miłości.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19759
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Sąd: ukrycie prawdy o chorobie psychicznej uzasadnia unieważnienie małżeństwa

Post autor: cezary123 »

Swołocz.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19759
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Sąd: ukrycie prawdy o chorobie psychicznej uzasadnia unieważnienie małżeństwa

Post autor: cezary123 »

A ile tej swołoczy wchodzi w relacje i związki w ogóle bez miłości!
"A kto ci każe mnie kochać?"
O jakiej miłości my tu mówimy :lol:

Wróć do „mój partner jest chory”