nie dam rady?

Awatar użytkownika
mei
zaufany użytkownik
Posty: 7518
Rejestracja: ndz cze 10, 2007 9:12 pm
Gender: None specified

Re: nie dam rady?

Post autor: mei » pn maja 11, 2015 7:07 pm

No trudno, jakoś to przeżyję. Ja natomiast jestem oburzona, że ludzie decydują się na dziecko, a jak nie spełnia oczekiwań, nie wpasowuje się w obrazek, to mama nagle nie może się spełniać i chce się go pozbyć. To się nazywa patologia.
Kochajcie tych, których chcecie kochać, żyjcie tak, jak chcecie żyć i nigdy nie pozwólcie by ktokolwiek przeszkodził wam w zmienianiu waszych marzeń w rzeczywistość.
Jared Leto, 13.04.2014.

Awatar użytkownika
mama Ania
zaufany użytkownik
Posty: 480
Rejestracja: pt mar 27, 2015 5:47 pm
Gender: None specified

Re: nie dam rady?

Post autor: mama Ania » pn maja 11, 2015 7:15 pm

Patologią jest grożenie śmiercią, rzucanie ostrymi narzędziami, a to stało się codziennością w tym domu.
mei pisze:ludzie decydują się na dziecko, a jak nie spełnia oczekiwań, nie wpasowuje się w obrazek, to mama nagle nie może się spełniać i chce się go pozbyć.
Podsumowując tak te kilka lat starań o zdrowie jej syna, uprawiasz czystą demagogię.

Historia Janane jest wstrząsająca. Nikt nie ma prawa jej oceniać, takie jest moje zdanie.

Awatar użytkownika
mei
zaufany użytkownik
Posty: 7518
Rejestracja: ndz cze 10, 2007 9:12 pm
Gender: None specified

Re: nie dam rady?

Post autor: mei » pn maja 11, 2015 7:18 pm

mama Ania pisze:Nikt nie ma prawa jej oceniać, takie jest moje zdanie.
No to proszę się go trzymać. Ja zostanę przy swoim.
Kochajcie tych, których chcecie kochać, żyjcie tak, jak chcecie żyć i nigdy nie pozwólcie by ktokolwiek przeszkodził wam w zmienianiu waszych marzeń w rzeczywistość.
Jared Leto, 13.04.2014.

Awatar użytkownika
karuna
zaufany użytkownik
Posty: 11600
Rejestracja: pt lut 06, 2015 7:06 pm
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 100%
Gender: Male

Re: nie dam rady?

Post autor: karuna » pn maja 11, 2015 10:05 pm

janane pisze:Chcę pozbyć się dziecka z domu. Pomyślcie tylko: dziecko a teraz już nastolatek, który nie umie nawiązywać kontaktów z rówieśnikami, nie umie podtrzymywać tych kontaktów - a bardzo ich potrzebuje (kiedyś, kiedy jeszcze chodził do terapeuty mówił o tym) - jak się z tym czuje.
Na pewno się czuje bardzo źle... Modne teraz jest być trendy, ale miłości nie uczą w szkołach. :(

:doh:

*miałem pomyśleć, ale lepiej nie
:icon-mrgreen:

Awatar użytkownika
karuna
zaufany użytkownik
Posty: 11600
Rejestracja: pt lut 06, 2015 7:06 pm
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 100%
Gender: Male

Re: nie dam rady?

Post autor: karuna » pn maja 11, 2015 10:14 pm

Może myślisz, że pozbywając się go nauczy się on nawiązywania kontaktów z ludźmi. Ale to tak nie działa.
:icon-mrgreen:

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 16967
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: nie dam rady?

Post autor: cezary123 » pn maja 11, 2015 10:23 pm

Oby nie dał się wykorzystać i wydudkać innym ludziom i rówieśnikom, to już nie trzeba płakać, że czegoś nie umie.

Awatar użytkownika
Petruccio
zaufany użytkownik
Posty: 12550
Rejestracja: pn gru 01, 2008 3:53 pm
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: nie dam rady?

Post autor: Petruccio » wt maja 12, 2015 9:52 am

mama Ania pisze:Nikt nie ma prawa jej oceniać, takie jest moje zdanie.
Moje zdanie też.
Obrazek

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 16967
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: nie dam rady?

Post autor: cezary123 » wt maja 12, 2015 11:54 am

Za to trzeba zastanowić się co z losem owego chłopaka.
Znam przypadki, kiedy matka pozbywała się takiego z domu i umieszczała na stałe, albo na długo w różnych takich...

Gehenna
zaufany użytkownik
Posty: 9556
Rejestracja: sob lip 17, 2010 9:24 am
Gender: None specified

Re: nie dam rady?

Post autor: Gehenna » wt maja 12, 2015 9:09 pm

janane pisze:droga lawendo, widzę, że oceniając moje emocje kierujesz się stereotypami albo wręcz archetypami:
-matka/ojciec bezwzględnie kocha swoje dziecko
-matka/ojciec nigdy nie czuje zmęczenia, zniechęcenia
-matka/ojciec nie ma prawa do życia prywatnego, własnych ambicji, marzeń, celów
-matka/ojciec jest gotowa do poświęceń dla dobra dziecka
-matka/ojciec żyje tylko dla dziecka
przeczytaj kochanie jeszcze raz wszystkie moje posty, mam nadzieję, że zobaczysz, że robię wszystko, by mój syn przestał cierpieć, ale jednocześnie próbuję uchronić córkę, siebie i męża przed ranami, które odnosimy na tej wojnie, tak to widzę, wojna, tytuł mojego postu "nie dam rady (?)" chyba pokazuje, że jestem po prostu zmęczona, potrzebuję pomocy, której nie wiem skąd mogłabym wziąć i tyle

tak, nie uważam, żebym musiała cierpieć, bo ja też chcę żyć - ja atrakcyjna kobieta, zdolny tłumacz, niezła kucharka - tak ja nie jestem tylko matką

nie przeżyję życia za mojego syna: nie jestem w stanie kolegować się z jego kolegami, uprawiać za niego sportu, czytać za niego książek, chodzić za niego do szkoły, nie mogę go umyć ani poczesać - stwarzam mu warunki, które może wykorzystać - ale niestety nie robi tego, bo choroba zabrała ma wszystko nawet zainteresowania i chęć posiadania czystych zębów
a mnie choroba zabrała moje kochane dziecko i dała w zamian bezradność, lęk o przyszłość i strach

wiem, nie każdy potrafi to zrozumieć

post, który wzbudził tu tyle emocji, negatywnych emocji
dla mnie jest jednym z bardziej zdroworozsądkowych jakie czytałam na tym forum.

Awatar użytkownika
moi
moderator
moderator
Posty: 27828
Rejestracja: czw maja 18, 2006 1:12 pm
Gadu-Gadu: 9
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Gender: None specified

Re: nie dam rady?

Post autor: moi » wt maja 12, 2015 9:39 pm

Janane, myślę, że trudno nam zrozumieć Twoje położenie, stąd tyle emocji. Masz jeszcze drugie dziecko i ono na pewno też cierpi w tej sytuacji. Starałaś się wybrać mniejsze zło - tak to widzę.
Mam nadzieję, że wybierzesz dobrze.
Nie znam niestety ośrodków, które mogłabym doradzić. Ja leczyłam się w szpitalu dla dorosłych, który nie był przystosowany do leczenia młodzieży. Wiele dobrego słyszałam o Zameczku. W wieku nastoletnim, gdy miałam problemy, bardzo chciałam tam być leczona. Ale tam leczą tylko zaburzenia osobowości, nie ciężkie przypadki. Widzę na ich stronie, że mają oddziały zamiejscowe dla cięższych przypadków. Może Ci się przyda ta strona:

http://www.centrumzagorze.pl/psychiatri ... -w-zagorzu

Józefów:

http://www.centrumzagorze.pl/psychiatri ... -jozefowie

Pozdrawiam.m.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 16967
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: nie dam rady?

Post autor: cezary123 » wt maja 12, 2015 10:36 pm

Gehenna pisze:

post, który wzbudził tu tyle emocji, negatywnych emocji
We mnie nie. Po prostu kiedyś stara schorowana matka będzie siedziała na wózku inwalidzkim a dzieci będą płakały nad przemijaniem i wołały, że choroba zabrała im matkę i nic już nie jest takie samo, ale wcale nie muszą z tego powodu cierpieć, więc oddadzą do ośrodka. Taka przyroda.
Z tą różnicą, że degradacja schizofreniczna może być odwracalna.

Awatar użytkownika
karuna
zaufany użytkownik
Posty: 11600
Rejestracja: pt lut 06, 2015 7:06 pm
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 100%
Gender: Male

Re: nie dam rady?

Post autor: karuna » wt maja 12, 2015 10:38 pm

Przyznaję, że we mnie tak.... Ale nie znam i tak tej sytuacji tak z życia... Myślę jednak, że rozumiem już.

Wszystkiego dobrego Janane. :)
:icon-mrgreen:

Wróć do „moje dziecko jest chore”