RODZICE TO DO WAS

katarzyna0512
zarejestrowany użytkownik
Posty: 9
Rejestracja: ndz maja 01, 2011 5:23 pm
Gender: None specified

RODZICE TO DO WAS

Post autor: katarzyna0512 » ndz maja 01, 2011 5:46 pm

Witajcie! Jestem 20 letnią dziewczyną, mam za sobą jeden epizod. To jest straszne cierpienie. Przyznaję. Codzień rano błagam o to bym była zdrowa do końca swojego życia. Jestem jednak bogatsza o te doświadczenia i jako młoda osoba apeluje do wszystkich rodziców : TO JEST WASZA WINA. Wasze dzieci chcą od was uciec, nie mogą już was znieść. Dlatego dajcie im spokój, pozwólcie im zbudować relacje z innymi ludźmi, może znajomi z grup terapeutycznych czy cokolwiek innego. Ludzie którzy nie będę znali nikogo z rodziny. Tylko ich wsparcie i zaangażowanie może pomóc. Oczywiście chory sam musi chcieć powrócić do tego świata, a jedną z pokus by to uczynić mogłaby być właśnie prawdziwa wartościowa przyjaźń z kimś kto jest nawet przeciwko wam. Jeśli współpracujecie z terapeutą i się z nim konsultujecie bez wiedzy chorego ,a on sie o tym dowie to na pewno spowoduje u niego pogorszenie stanu, uwierzcie. Po pierwsze zrozumcie to: was nie chce chory. Najprawdopodbniej po prostu nie ma jak się od was uwolnić. Wiecie jak wygląda to od naszej strony: mówicie , że kochacie i , że dbacie ,a wszystko co robicie pokazuje coś wręcz odwrotnego. Jeśli ktokolwiek z rodziców nie wie czym jest podwójne wiązanie Batesona to proszę się zaznajomić i uwierzcie, że zdanie sobie sprawy z tego, że samemu się tak robi będzie pierwszym krokiem do uzdrowienia relacji z dzieckiem. Jest uzależniony psychicznie lub finansowo lub w jakikolwiek inny sposób. Chodziłam na terapię. Po terapii wyjechałam na studia . Poznałam nowych ludzi. Z rodzicami utrzymuję nikły kontakt. Odkryłam, że chcę być zdrowa i chcę mieć kontakt z ludźmi. Niekoniecznie z rodziną. Współczuję waszym pociechom rodziców. Odezwą się pewnie głosy mówiące o tym, że choroba ma podłoże biologiczne, ale uwierzcie , że to nie pomoże waszym dzieciom. Jeśli naprawdę kochacie to weźmiecie to na siebie, tą odpowiedzialność. Przyznam szczerze, że u mnie nie była to kwestia obydwojga rodziców tylko mojej matki. Naprawdę jej nienawidzę, nie umiem jej tego wszystkiego wybaczyć. Najgorsze w tym wszystkim jest jednak to, że wasze biedne dzieciaki nie czują się rozumiane , bo przecież tego typu przemoc psychiczna , bez obaw tak to nazwę, nigdy nie będzie dostrzezona przez osoby trzecie, możliwe ,że nawet w rodzinie nikt tego nie zobaczy. Polecam film Funny Games U.S. ... wyobraźcie sobie, że wy jesteście tymi chłopcami którzy nachodzą mieszkańców. Gdyby ich katowali psychicznie dłużej oni wręcz błagaliby o śmierć, tak właśnie czują się wasze dzieci. Oczywiście jest to obraz przesadzony , ale taka jest prawda. Po czyjej jesteście stronie w filmie?

katarzyna0512
zarejestrowany użytkownik
Posty: 9
Rejestracja: ndz maja 01, 2011 5:23 pm
Gender: None specified

RODZICE TO DO WAS

Post autor: katarzyna0512 » ndz maja 01, 2011 5:55 pm

I szczerze niedobrze mi się robi jak tylko czytam same nagłówki na forum. Jak widzę blogi o chorbie dzieci. Po prostu niedobrze. Już sobie wyobrażem te wszystkie matki i ojców. Tych "zatroskanych" rodziców. Czuję mdłości. Powinno się zakazać kontaktów rodziny z chorym.Dla jego dobra. Przypuszczam, że to wszystko jest takim wspaniałym teatrem i grą na uczuciach biednych chorych jaka mi dostarczyla moja matka. Pozwólcie im żyć to wy im odbieracie chęci.

Awatar użytkownika
zbyszek
admin
Posty: 7564
Rejestracja: ndz lut 02, 2003 3:24 am
Status: webmaster
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa
Gender: None specified

Re: RODZICE TO DO WAS

Post autor: zbyszek » ndz maja 01, 2011 6:07 pm

Witaj Kasiu, choroba i emancypacja od rodziców to są chyba dwie różne sprawy. One się pewno jakoś zazębiają, rzeczywiście większość ludzi z doświadczeniem schizofrenii miała lub ma jakieś kłopoty i napięcia rodzinne, jednak to chyba nie jest jedyna przyczyna choroby.
Rodzice często nie rozumieją swoich dzieci, często także mają niższe standardy wrażliwości - to świadczy jednak o tym, że ma miejsce jakiś postęp.

Masz dobre chęci, lecz samym takim postem nie przekonasz żadnych rodziców do zmiany życia. Napisz dokładniej, czego życzyłabyś sobie od swoich rodziców.

katarzyna0512
zarejestrowany użytkownik
Posty: 9
Rejestracja: ndz maja 01, 2011 5:23 pm
Gender: None specified

Re: RODZICE TO DO WAS

Post autor: katarzyna0512 » ndz maja 01, 2011 6:29 pm

To prawda rozumiem , że rodzice mogą mieć wyższy próg wrażliwości. Co do emancypacji od rodziców. Hmmm to nie jest kwestia zbudowania własnej autonomii , dojrzewającej osobowości. To jest kwestia checi oderwania się od tego wszystkiego co rodzice robią swoim dzieciom. Najlepsza rzecza jaka może zrobić rodzic, to wysłuchać dziecko(oczywiście ma małe szanse na to ,że będzie chciało ono rozmawiać) , ale jeśli tylko zobaczycie, że wasze dziecko chce podjąć dyskusje, okażcie możliwie najszczersze zainteresowanie i poświęćcie mu te kilka chwil. Czasem otwarta rozmowa zdziała więcej niż jakieś leki. Nie bójcie się ,że was nie zrozumie. Może mieć ograniczone możliwości poznawcze, ale nie znaczy to, że nie będzie w stanie zrozumieć jeśli przekaz będzie prosty i rzeczowy. Powiedzcie czego oczekujecie od dziecka. Musicie też brać pod uwagę, że wasze dziecko może po prostu nie być w stanie zrealizować waszych oczekiwan. Bo ma inne możliwości(nie mniejsze tylko INNE). Najgorszą rzeczą o jakiej czytam to to, że rodzice chcą dać wszystko swoim dzieciom , żeby były najszczęśliwsze. Dobrymi chęciami to piekło wybrukowane. Dziecko będzie szczęśliwsze jeśli usłyszy, zobaczy, że to co robicie dla niego idzie prosto z serca i nie odbieracie sobie sami od ust. Przecież jak już ktoś zauważył dzieci też chcą by rodzice byli szczęśliwi. Musicie po prostu być mądrzejsi , mieć więcej cierpliwości i dojrzałości i być rodzicami , nie przyjaciółmi , kumplami.

Awatar użytkownika
moi
moderator
moderator
Posty: 27828
Rejestracja: czw maja 18, 2006 1:12 pm
Gadu-Gadu: 9
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Gender: None specified

Re: RODZICE TO DO WAS

Post autor: moi » pn maja 02, 2011 5:19 pm

Z Twojego postu przebija gorycz do najbliższych za wszystko, co spowodowała choroba. Tymczasem nie można winą za nią obarczyć rodziny. Ja nie mam absolutnie pretensji do swoich rodziców za to, że zachorowałam, nie obarczam ich także winą za przebieg całej choroby. Uważam, że mój dom był dobrym, statecznym domem i choroba rozwinęła się zupełnie nie w związku z tym, co działo się w domu rodzinnym.

Pozdrawiam.m.

Awatar użytkownika
coty
zaufany użytkownik
Posty: 472
Rejestracja: śr paź 14, 2009 12:32 pm
Gender: None specified

Re: RODZICE TO DO WAS

Post autor: coty » pn maja 02, 2011 6:00 pm

Katarzyno przykro mi bardzo ze masz takie a nie inne doświadczenia z rodzicami.Jak Moi słusznie zauważyła nie wszyscy rodzice są tacy sami i nie wszyscy chorujemy z powodu rodziców.Katarzyno niestety robisz najgorszą z możliwych rzeczy obwiniasz za wszystko swoją matkę,jakąkolwiek winne by ci wyrządziła to wierz mi najgorsze to nosić w sobie takie poczucie krzywdy.Ta terapia na która chodziłaś chyba nie była zbyt skuteczna jeśli pozostawiła cię w takim poczuciu krzywdy i nienawiści do matki.
Katarzyno choroba psychiczna jest zbyt skomplikowana żeby przeprowadzać tak łatwe równania jak 2+2=4 i obarczać winna za jej powstanie rodziców.Oczywiście nie przeczę ze rodzina może odegrać jakąś tam role w powstawaniu różnych chorób i zaburzeń psychicznych ale bez przesady,życie ani choroba nie jest takie proste.Teoria podwójnego wiązania Batesona bierze pod uwagę relacje rodzinne ale nigdzie w niej nie ma mowy o zrzucaniu na kogoś winny za chorobę,poczytaj sobie dobrze na temat terapii systemowej i tego paradygmatu to to zobaczysz,poza tym jest to jedna z wielu perspektyw widzenia tej choroby -nie zapominaj o tym.
A co do Funny Games to jest to świetny film zresztą jednego z moich ulubionych reżyserów Michaela Haneke :)
I jak zresztą napisałaś troszeczkę przesadziłaś :wink: porównując to co tam się dzieje do relacji miedzy rodzicami a chorym dzieckiem ,zresztą Kasiu chyba nie zrozumiałaś o czym był ten film w rzeczywistości,bo on był tak na prawdę protestem przeciw przemocy pokazywanej w telewizji ( w tak ekspresowym skrócie)
Zyczę Ci bardzo abyś uporała się z tym poczuciem krzywdy bo na prawdę będzie ci łatwiej żyć.Aha i pamiętaj matki nie zmienisz jakakolwiek ona jest ,jedyne co możesz zrobić to zmienić coś w sobie aby było ci lżej.

Pozdrawiam Serdecznie.

Awatar użytkownika
Emocja
zaufany użytkownik
Posty: 1536
Rejestracja: śr cze 01, 2011 8:45 pm
Lokalizacja: Wrocław
Gender: None specified

Re: RODZICE TO DO WAS

Post autor: Emocja » śr cze 15, 2011 11:21 am

nie zawszw choroba jest przez rodzicow,sa tez uwarunkowania genetyczne,i co ja niby mam teraz matke zatluc bo mi nie dawala milosci,tez jest to spowodowane cechami charakteru,jedna osoba jest silna psychicznie druga nie,
na te chorobe sklada sie wiele czynnikow.moze po czesci rodzina ma swoj wplyw ,ale tez uwazam,ze otoczenie ma na to wplyw,nekanie w szkolemwyszydzanie itd
Nie tak łatwo jest rzecz: chcę być człowiekiem..
Zycie nie czeka na nikogo.

Pamiętnik Matki
bywalec
Posty: 132
Rejestracja: ndz sty 27, 2013 5:08 pm
Gender: None specified

Re: RODZICE TO DO WAS

Post autor: Pamiętnik Matki » pn lut 04, 2013 12:08 am

Kiedyś Mi przyszło do głowy, że każdy ma wszystko na Swoje życzenie i to co możemy dać to pomóc w tym. Może to karkołomne stwierdzenie ale tak czuję po tym co tutaj przeczytałam.

Z tego co piszesz ma prawo przebijać chęć doświadczenia odrzucenia. Rozumiem, że jak tego doświadczysz to będziesz się uczyła być może braku odrzucenia.
Masz prawo Ich odrzucać bo nie rozumieją. Masz prawo się zamykać na zrozumienie ich.
Życie to nauka.
Pewnie jest Ci to do czegoś potrzebne.
Przemyśl to.....
...a może jest jeszcze inaczej?

Pozdrawiam,

Wróć do „moje dziecko jest chore”