Już nie mam siły

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 16967
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Już nie mam siły

Post autor: cezary123 » sob sie 18, 2018 9:03 am

No tak, dziewczyna go wychowa. Lub zniszczy i rzuci. Miłość bywa nieprzewidywalna.

Awatar użytkownika
hvp2
zaufany użytkownik
Posty: 9336
Rejestracja: ndz lis 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: Już nie mam siły

Post autor: hvp2 » sob sie 18, 2018 9:29 am

cezary123 pisze:
sob sie 18, 2018 9:03 am
No tak, dziewczyna go wychowa. Lub zniszczy i rzuci. Miłość bywa nieprzewidywalna.
Ty jesteś jakimś nieprawdopodobnym mizoginem chyba :?: :?: :?: :?:

Z jakiej niby motywacji kobieta czy dziewczyna miałaby kogoś niszczyć :?: :?:
Albo jest zainteresowana i chce kontaktów (w ogóle),
albo nie jest zainteresowana i olewa, traktuje człowieka jak powietrze, jak niebyt.

Serio Cezary123 masz jakieś osobiste doświadczenie z dziewczyną, która "zniszczyła i rzuciła" :?: :?:

Może poczytaj sobie Augusta Strindberga.
On też był mizoginem. On (też?) cierpiał na schizofrenię.

Sabinawa
zarejestrowany użytkownik
Posty: 14
Rejestracja: śr sie 15, 2018 12:15 pm
Gender: None specified

Re: Już nie mam siły

Post autor: Sabinawa » sob sie 18, 2018 11:42 am

lukii

Teraz na samo słowo szpital...oj, szkoda gadać. Za nic w świecie nie dam go na siłę do szpitala. Chyba, że sam zdecyduje. Naprawdę, trudna sprawa.

A co sądzisz o oddziale dziennym? Ale nie wiadomo czy dopuściliby go na taką formę leczenia.
Nie ma takiej możliwości z czysto technicznego punktu widzenia oraz finansowego. Odległość, małe dochody.
Otóż nie wiadomo dokładnie, jaka jest przyczyna takiego zachowania Pani syna.

Jeśli np. Pani zbytnio go kontroluje to syn może się przed taką, jego zdaniem nadmierną kontrolą bronić poprzez agresję. Nadmierna kontrola to jest przykładowo wchodzenie ze swoimi radami i swoimi działaniami na obszary życia i obszary mieszkania, które - według Pani syna - powinny należeć po prostu do niego, wręcz wyłącznie do niego :!: Najbardziej oczywistym przykładowym obszarem są tu kwestie związane z seksualnością syna, a jak on ma 30 lat i nie bierze żadnych lekow to przecież on tą seksualność w sobie ma i "musi sobie jakoś radzić".

Ponadto ogólna prawda socjologiczna o relacjach międzyludzkich jest taka, że za charakter danej relacji odpowiadają jednak dwie osoby, a nie wyłącznie jedna z nich.
Też chciałabym wiedzieć, jaka jest przyczyna. Czy to "tylko" choroba, czy zwykłe chamstwo i wykorzystywanie swojej sytuacji do pomiatania matką, którą traktuje się jak darmową służącą.
Może problem w tym, że ja go w ogóle nie kontroluję. Może gdybym dawno temu stosowała zamiast łagodności tzw. zamordyzm, to inaczej by teraz wszystko wyglądało.
Pisałam już, że nie wchodzimy sobie w drogę. Mieszkamy pod jednym dachem, ale bywa tak, że nie widzimy się nawet kilka dni. Każde ma dostęp do kuchni, każde z nas funkcjonuje w innych godzinach (ja za dnia, on w nocy). No cóż, seksualnych problemów ja za niego nie rozwiążę. Spotyka się co jakiś czas z dziewczyną, więc myślę, że to nie jest przyczyna.

cezary123 » sob sie 18, 2018 8:03 am
No tak, dziewczyna go wychowa. Lub zniszczy i rzuci. Miłość bywa nieprzewidywalna.
Tego zdania zupełnie nie rozumiem. O jakiej dziewczynie piszesz? Ja jestem jego matką, a nie dziewczyną i nigdy go nie porzuciłam. Miłość matki jest inna niż jakiejkolwiek dziewczyny czy partnerki.
Jak mogłabym z premedytacją niszczyć własne dziecko ( i wiek dziecka nie ma nic do rzeczy, dla mnie będzie zawsze dzieckiem, chociaż wiem, że to dorosły mężczyzna).
vanda pisze:
Ja z trochę z innym pytaniem...Co się działo, że trafił do szpitala? Analizuję cały czas naszą sytuację i się zastanawiam czy dobrze zrobiłam znosząc to wszystko...
Poza tym jak było ze szkołą? Wiem, że to kawałek czasu temu, ale każda informacja jest dla mnie cenna
Źle się czuł i poprosił mnie, że chce iść do lekarza, rodzinnego, ogólnego. Nie wiem, co mówił lekarzowi, bo w gabinecie był sam (15-latek przecież), ale lekarz natychmiast skierował go do szpitala i osobiście go tam zawiózł. Wcześniej ja nie zauważyłam absolutnie żadnych dziwnych objawów. Syn zawsze był samotnikiem, spokojnym chłopakiem, ma dużo zainteresowań, które mało kto podzielał. Nie lubił "kopać piłki", raczej czytał, malował, rysował itp.
Po szpitalu wrócił inny człowiek, poraniony duchowo, wycofany, nierozmowny, nieufny.
I tak to trwa.
Do szkoły już nie wrócił, podstawówkę ukończył w trybie indywidualnym, ale do liceum chodził, zdał maturę a potem pomaturalna szkoła, też uczęszczał na zajęcia.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 16967
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Już nie mam siły

Post autor: cezary123 » sob sie 18, 2018 1:11 pm

Sabinawa pisze:
sob sie 18, 2018 11:42 am


Tego zdania zupełnie nie rozumiem. O jakiej dziewczynie piszesz? Ja jestem jego matką, a nie dziewczyną i nigdy go nie porzuciłam. Miłość matki jest inna niż jakiejkolwiek dziewczyny czy partnerki.
Jak mogłabym z premedytacją niszczyć własne dziecko ( i wiek dziecka nie ma nic do rzeczy, dla mnie będzie zawsze dzieckiem, chociaż wiem, że to dorosły mężczyzna).
No właśnie. A jego potencjalna dziewczyna, czyli partnerka nie będzie go kochała bezinteresownie. I wcale nie musi z premedytacją dążyć do złego, tylko też ma określone potrzeby, cele w życiu. I dlatego mówię, że albo go wyciągniei zmotywuje do poprawy kultury i jakości życia, albo po pewnym okresie użytkowania i próby partnerstwa wystawi rachunek z życia od którego chorującemu oko zbieleje. I nie mówię tu o długu finansowym a o rzeczach z samego życia. I istoty człowieka i jego spraw. I niestety jest takie ryzyko. Spłycanie relacji z dziewczyną do wzajemnego zaspokajania potrzeb tylko seksualnych jest smutne i kończy się brakiem perspektyw. Oczywiście powinien wchodzić w pełnoprawne relacje z kobietami ze swojego pokolenia.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 16967
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Już nie mam siły

Post autor: cezary123 » sob sie 18, 2018 1:29 pm

hvp2 pisze:
sob sie 18, 2018 9:29 am
cezary123 pisze:
sob sie 18, 2018 9:03 am
No tak, dziewczyna go wychowa. Lub zniszczy i rzuci. Miłość bywa nieprzewidywalna.
Ty jesteś jakimś nieprawdopodobnym mizoginem chyba :?: :?: :?: :?:

Z jakiej niby motywacji kobieta czy dziewczyna miałaby kogoś niszczyć :?: :?:
Albo jest zainteresowana i chce kontaktów (w ogóle),
albo nie jest zainteresowana i olewa, traktuje człowieka jak powietrze, jak niebyt.

Serio Cezary123 masz jakieś osobiste doświadczenie z dziewczyną, która "zniszczyła i rzuciła" :?: :?:

A z jakiej ma bezinteresownie dawać?
Niestety nie doceniasz kobiecej przewrotności i wyrachowania. One nie urywają kontaktów w momencie, kiedy obie strony nie są nic sobie winne. Albo jeszcze nic nie zaistniało i nie ma na to widoków. One potrafią rozkochać a potem obarczyć poczuciem winy za to, że ktoś je kocha. I ciągle będzie to dla nich miłość nie taka jak trzeba, życie partnera będzie je wkurzało, a relacja będzie dla nich za słaba. I potrafią odejść w momencie, w którym już mężczyzna zainwestuje w nie wszystko, ekonomicznie, duchowo i emocjonalnie. I nikt im nic nie zrobi. Najwyżej można im pomachać życzliwie, kiedy zaczną z innym samcem od nowa, nie troszcząc się o przeszłość i los tamtego człowieka, który ich kochał. Relacje damsko męskie są ostre, głęboko raniące i wciągające, bezlitosne i warto wiedzieć w co się gra.
"Zniszczenie" następuje samoistnie na rynku doboru partnerkiego.

Osobiście musiałem wykazywać się wielką wyrozumiałością do kobiet, żeby nie utonąć w tym bagnie. Ale też już ich nie kocham. Nie uruchamiam osobistych pokładów najcenniejszych wartości. Śmieję się z nich i ich samców. A potem rozwodów i kłótni.
Potrzeby seksualne też już nie są dla mnie najważniejsze.
I nie jestem mizoginem. Jestem obojętny na ich ..... :)

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 16967
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Już nie mam siły

Post autor: cezary123 » sob sie 18, 2018 2:54 pm

No dobra, dziewczyna chorująca psychicznie zraniła moje uczucia, bo zakochałem się naiwnie a pewne bliskie zdrowe kobiety lubowały się w okazywaniu mi uprzedzeń i dyskryminacji ze względu na moje dawne leczenie psychiatryczne i obecne powiązania z chorującymi psychicznie. Ewolucja i dziobanie osobników z jakąś wadą. Samice też w tym uczestniczą, nie są aniołami :)
Skomplikowana psychologicznie sprawa, ale takie są problemy w rzeczywistym życiu.

Awatar użytkownika
hvp2
zaufany użytkownik
Posty: 9336
Rejestracja: ndz lis 04, 2007 4:14 am
płeć: mężczyzna
Gender: Male

Re: Już nie mam siły

Post autor: hvp2 » sob sie 18, 2018 3:56 pm

Osoby chorujáce psychicznie są zapewne bardziej pokręcone psychicznie od tych nie chorujących...

Ja już też nie mam zamiaru wchodzić w żadne związki... Musiałbym być bardzo bogatym człowiekiem żeby zrekompensować młodej kobiecie lata stracone ze mną, dość już starym i schorowanym... Posiadanie dzieci nie interesuje mnie zupełnie, a wszak z tej przyczyny ludzie łączą się w pary. Kobiety jednak lubię bo są ładne i są odmienne psychologicznie. Podam Ci przykład tego ostatniego: w pewnym zamku na belce siedział gołąb, no i jakaś dziewczyna zaczęła poić tego gołębia wodą nalaną do zakrętki od butelki... Inna dziewczyna zbierała z asfaltu ślimaki winniczki i odkładała je na trawę... To tylko dwa przykłady... Uważam że kobiety są bardzo fajne!!! ....ale już nie dla mnie.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 16967
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Już nie mam siły

Post autor: cezary123 » sob sie 18, 2018 4:03 pm

Te przykłady to jakieś przebłyski kobiecej idealnej delikatności, współczucia i życzliwości do całego świata. Ale to tylko przebłyski, czasem jak kobieta się zakocha, albo odczuje rzeczywistość macierzyństwa to biega i chciałaby uściskać cały świat. Niestety zaraz potem wraca zmora życia i ewolucji.

pamal
zaufany użytkownik
Posty: 6712
Rejestracja: ndz gru 30, 2007 1:07 am
Gender: Female

Re: Już nie mam siły

Post autor: pamal » sob sie 18, 2018 4:06 pm

To wszystko teorie. Może gdybyście spotkali odpowiednią osobę....

Sabinawa
zarejestrowany użytkownik
Posty: 14
Rejestracja: śr sie 15, 2018 12:15 pm
Gender: None specified

Re: Już nie mam siły

Post autor: Sabinawa » sob sie 18, 2018 6:10 pm

@cezary123
Każdy ma jakieś doświadczenia. Wierz mi, że równie złą ocenę ja mogłabym wystawić mężczyznom. A świadectwem prawdomówności niech będzie moje 30-letnie wdowieństwo i całkowita niechęć do bliższych kontaktów z mężczyznami.
Rozumiem, że jesteś rozgoryczony z powodu zawodu, jaki sprawiła ci dziewczyna. Zapytam: czy ty nigdy jej nie zawiodłeś?
Nie wszystkie jesteśmy pazerne na pieniądze. Bywa, że i my z związku wychodzimy ogołocone materialnie i duchowo.
I wcale nie dotyczy to tylko osób chorych (na cokolwiek) ale każdego człowieka.
Pomyśl na przykład, jak może się czuć żona zdradzona i porzucona po 20, 30 latach małżeństwa? Pan idzie do małolaty, bo stara się zużyła. I w drugą stronę tez to działa, niestety.
Przykro mi, że doświadczyłeś zła, bądź w przyszłości może mniej ufny, dłużej sprawdzaj zanim się zaangażujesz. Życzę ci, abyś znalazł jak najlepszą żonę.

pamal
zaufany użytkownik
Posty: 6712
Rejestracja: ndz gru 30, 2007 1:07 am
Gender: Female

Re: Już nie mam siły

Post autor: pamal » sob sie 18, 2018 6:54 pm

Rozumiem Was wszystkich absolutnie. Też dopóki mam towarzystwo boję się szukać drugiej połówki. Im jestem starsza tym więcej niebezpiecznych typów. Wcześniej ludzie chcą założyć rodzinę więc jakoś poważniej podchodzą.

vanda
zarejestrowany użytkownik
Posty: 24
Rejestracja: pt lip 20, 2018 10:48 pm
Gender: None specified

Re: Już nie mam siły

Post autor: vanda » sob sie 18, 2018 7:11 pm

vanda pisze:
Ja z trochę z innym pytaniem...Co się działo, że trafił do szpitala? Analizuję cały czas naszą sytuację i się zastanawiam czy dobrze zrobiłam znosząc to wszystko...
Poza tym jak było ze szkołą? Wiem, że to kawałek czasu temu, ale każda informacja jest dla mnie cenna
Źle się czuł i poprosił mnie, że chce iść do lekarza, rodzinnego, ogólnego. Nie wiem, co mówił lekarzowi, bo w gabinecie był sam (15-latek przecież), ale lekarz natychmiast skierował go do szpitala i osobiście go tam zawiózł. Wcześniej ja nie zauważyłam absolutnie żadnych dziwnych objawów. Syn zawsze był samotnikiem, spokojnym chłopakiem, ma dużo zainteresowań, które mało kto podzielał. Nie lubił "kopać piłki", raczej czytał, malował, rysował itp.
Po szpitalu wrócił inny człowiek, poraniony duchowo, wycofany, nierozmowny, nieufny.
I tak to trwa.
Do szkoły już nie wrócił, podstawówkę ukończył w trybie indywidualnym, ale do liceum chodził, zdał maturę a potem pomaturalna szkoła, też uczęszczał na zajęcia.
[/quote]
Ehhh. Jakbym czytała o swoim synu. Z tą różnicą, że szpitala nie zaliczył. Pewnie na szczęście, bo guzik by to dało. Jego psychiatra należy do tych co twierdzą, że szpital problemu nie rozwiąże. Aż boję się co będzie dalej. Syn chce odstawić leki, bo źle się po nich czuje, ale ja widzę po nich ogromną poprawę... Nwm w sumie jak go przekonać. Nie mamy jeszcze diagnozy, chyba pójdę do lekarza sama i zapytam co mu jest bo oszaleje.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 16967
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Już nie mam siły

Post autor: cezary123 » ndz sie 19, 2018 9:02 am

Sabinawa pisze: Życzę ci, abyś znalazł jak najlepszą żonę.
Dziękuję. Zdrowia dla syna.

Wróć do „moje dziecko jest chore”