Jak zrozumieć ........

MA_MA
zaufany użytkownik
Posty: 19
Rejestracja: sob maja 06, 2006 1:28 am
Lokalizacja: Pszczyna
Gender: None specified

Jak zrozumieć ........

Post autor: MA_MA » śr sty 17, 2007 9:34 pm

Problem traktowania chorego na schizofrenie domownika,to trudna sprawa.Mam chorą prawie pełnoletnią córcię.Choroba ma cały czas ostry przebieg.Jest na dużych dawkach leków,ale nie funkcjonuje po nich dobrze.Nie mam pojęcia,które z jej zachowań przypisać chorobie,które adolescencji,a które jej charakterowi.Dziewczyna jest zamurowana w sobie.Nie potrafi być szczera wobec nikogo,nawet samej siebie.Czytam często jej posty na tym forum i kompletnie głupieję.Zastanawiam się co jej daje opisywanie nieistniejącej rzeczywistości.Jest świadoma,że konfabuluje,ponieważ mówi o tym.Jak ją traktować????
Dowiaduję się z forum o jakiś strasznych domowych drakach,które nie miały wcale miejsca.
Czy Wy też tak macie ???
Czy sprzeciwienie się Waszym źle trafionym pomysłom,owocuje myślami samobójczymi ?
Czy narzucenie reguł , postawienie zakazu powoduje u Was poczucie zamachu,spisku ???
Chors piszesz ciepło o Twojej rodzinie-czy Twoi bliscy,kochając Cię nie wymagają od Ciebie niczego.

Boże jakie to trudne.Patrzę z bólem serca na to moje dziecię i wszystko jest nie tak.

Całuski dla Was
Majka

Chors
zaufany użytkownik
Posty: 1707
Rejestracja: śr wrz 20, 2006 1:15 pm
Lokalizacja: United States of Love
Gender: None specified

Post autor: Chors » śr sty 17, 2007 9:53 pm

Ja w tym wieku też czułem się uciskany przez rodziców, że mnie gnębią, chcą nie wiadomo czego, że się na mnie wściekają o byle co, że są po prostu przeciwko mnie. Jednak w końcu wyrosłem z tego. Fakt, w domu nie robię nic i do niczego nie jestem przymuszany, może to też powód. Choć mama często się użala że nie pomagamy jej, że musi wszystko robić sama :( Nie wiem, zresztą rodzice już mi nie mówią jak mam żyć, co mam robić, widać stwierdzili że jestem na tyle duży że sobie poradzę :roll:
Myślę że musisz wykazać dużo cierpliwości i przetrzymać to jakoś, przede wszystkim nie wściekać się na nią bo będzie jej przykro i jeszcze bardziej nastawi się przeciw tobie. Zresztą co ja będę gadał, za młody jestem... :roll:

Awatar użytkownika
demeter
zaufany użytkownik
Posty: 555
Rejestracja: śr lis 22, 2006 10:06 pm
Lokalizacja: PŁOCK
Gender: None specified

Post autor: demeter » śr sty 17, 2007 10:38 pm

Przeczytałam wszystkie Twoje posty Ma_Ma, nic z tego nie rozumiem :(

"adolescencja" - wiek młodzieńczy, młodość (sprawdziłam w słowniku).
Demeter

River
zaufany użytkownik
Posty: 190
Rejestracja: wt gru 19, 2006 10:02 pm
Lokalizacja: Warszawa
Gender: None specified

Post autor: River » ndz sty 21, 2007 8:08 am

Ja tez przeczytalam i tez nic nie rozumiem?Kto to pisze?

Awatar użytkownika
zbyszek
admin
Posty: 7564
Rejestracja: ndz lut 02, 2003 3:24 am
Status: webmaster
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa
Gender: None specified

Post autor: zbyszek » ndz sty 21, 2007 9:55 am

Witaj MA_MA, jeśli dobrze Cię rozumiem piszesz jako matka o innym użytkowniku tego forum, którego nie chcesz bezpośrednio nazwać. Mogę otworzyć dla Ciebie i córki osobny dział forum widoczny tylko dla tych użytkowników, których zaprosisz, choć są chyba niewielkie szanse, żeby córka poszła na taką bezpośrednią konfrontację.

Nie jestem psychologiem, lecz mam dwa domysły:

1. Zwykle małe dzieci nie odróżniają własnych konfabulacji od rzeczywistości bawiąc się nimi. Choroba powoduje, że twoja córka jest częściowo pozbawiano rzeczywistych wyzwań życia, które dałyby jest możliwość dojrzewania w zwykłym tempie. Obciążenie chorobą może wręcz stwarzać sytuacje prowadzące do regresu w dojrzałości emocjonalnej.

2. Nie możesz odróżnić co pochodzi z konfabulacji, a co z choroby, bo masz inteligentną córkę i ona bawi się tobą, jak i całą sytuacją. Być może chce, żebyś "odnalazła" ją gdzieś.

1. i 2. nie wykluczają się nawzajem.

MA_MA
zaufany użytkownik
Posty: 19
Rejestracja: sob maja 06, 2006 1:28 am
Lokalizacja: Pszczyna
Gender: None specified

Post autor: MA_MA » ndz sty 21, 2007 8:56 pm

Przepraszam za zamieszanie,które wywołałam zasunięciem przyłbicy.
Masz rację Zbyszku-jestem mamą aktywnej forumowiczki.Myślę,że to forum jest błogosławieństwem dla piszących na nim.
Ja jestem z tej drugiej strony muru,to znaczy jeszcze bez rozpoznania F-20.Moja córcia ma mniej szczęścia.W związku ze swoją traumatyczną przeszłością i chorobą ,cierpi na swoistą afazję.O ważnych dla niej rzeczach dowiaduję się przez internet,lub pisze mi to na kartkach.Mieszkamy cała rodzinką w niewielkim mieszkaniu,pod jednym dachem.Codziennie z bólem serca ,towarzyszę jej w zmaganiach z chorobą.Nauczyłam się z tempa oddechu,sposobu poruszania,sposobu patrzenia domyślać się jak się czuje.I tylko tyle.Nie mam mocy sprawczej,żeby odmienić jej los,żeby odpędzić duchy,sprawić,żeby nie pojawiały się lęki,żeby chciała żyć i nie niszczyła siebie.NIE NAWIDZĘ TEJ CHOROBY,nie rozumię jej.Nałogowo i zachłannie czytam Wasze posty,żeby chociaż "powąchać",co dzieje się w emocjach i umysłach chorych ludzi.
Wierzcie mi,że towarzyszenie chorej córci w jej codziennym życiu,przerasta czasem moje siły.

A może nie przerasta-bo jeszcze trwam.


Pozdrówka :roll:
Majka

Awatar użytkownika
demeter
zaufany użytkownik
Posty: 555
Rejestracja: śr lis 22, 2006 10:06 pm
Lokalizacja: PŁOCK
Gender: None specified

Post autor: demeter » pn sty 22, 2007 12:31 am

Nie wiem, może się mylę, ale moja 47-letnia intuicja podpowiada, że coś jest nie tak.
Twój post jest pełen egzaltacji, słodyczy, krygowania się.
Jaką rodzinę tworzycie? czy to pełna adopcja, czy rodzina zastępcza?.
Dlaczego piszesz, że niczego nie rozumiesz? czy lekarz nie wyjaśnia? jakie są Twoje kontakty z nim?
A ta afazja? - czy wyraża się niemożnością porozumienia się za pomocą słów? I dlaczego to nazywasz afazją?
Ma_Ma pisze:Ja jestem z tej drugiej strony muru,to znaczy jeszcze bez rozpoznania F-20
"jeszcze"? co to oznacza?
W kilku swoich poprzednich postach "wchodzisz w skórę" chorego. Mogę zrozumieć pobudki, ale w takim razie doskonale poruszjąc się w tym temacie dlaczego trudno Ci zrozumieć córcię?

Odpowiedz, a ja wyjaśnię dlaczego pytałam.
Demeter

MA_MA
zaufany użytkownik
Posty: 19
Rejestracja: sob maja 06, 2006 1:28 am
Lokalizacja: Pszczyna
Gender: None specified

Post autor: MA_MA » pn sty 22, 2007 4:12 am

Demeter masz oczywiście prawo do własnej oceny.
Na forum chcę rozmawiać o problemie,a pisanie jakiego rodzaju rodzinę tworzymy,samego problemu nie zmieni,ani nie rozwiąże-prawda ?
Tak ,masz rację,afazja wyraża się niemożnością porozumienia się za pomocą słów-i tak jest w naszym przypadku.
Owo "jeszcze" oznacza,że czasami czuję,że to ja zaczynam chorować na schizofrenię paranoidalną.
"W skórę chorego " nie da się wejść i w tym temacie nie jestem w stanie się poruszać.Zastosowałam jedynie prosty chwyt-odwzorowałam językiem mojego dziecka teksty,które chciałam,żeby do niego dotarły.Chwytałam się tego zabiegu w momentach krytycznych dla niej.
Jeszcze wyjaśnienie odnośnie lekarzy-istotnie nie potrafią mi wszystkiego wyjaśnić.Kiedy mocno napieram,kiwają ze współczuciem głową i mówią np "to taka choroba droga pani "
Nie mam patentu na nieomylność,ani doskonałość i to co robię staram się robić najlepiej jak potrafię.I może będąc na Twoim miejscu też taki post oceniłabym podobnie...ale wierz mi znajdujemy się w diametralnie różnych sytuacjach.

Pozdrawiam Cię cieplutko
Ostatnio zmieniony pn sty 22, 2007 8:51 am przez MA_MA, łącznie zmieniany 1 raz.
Majka

Awatar użytkownika
demeter
zaufany użytkownik
Posty: 555
Rejestracja: śr lis 22, 2006 10:06 pm
Lokalizacja: PŁOCK
Gender: None specified

Post autor: demeter » pn sty 22, 2007 12:53 pm

Ma_Ma pisze:Na forum chcę rozmawiać o problemie,a pisanie jakiego rodzaju rodzinę tworzymy,samego problemu nie zmieni,ani nie rozwiąże-prawda ?
Z mojej strony to ma znaczenie. Już wyjaśniam. Jestem macochą, wyszłam za mąż za mężczyznę, który wniósł w "posagu" 7-letniego syna.
Popełniłam masę błędów z tego powodu, że wydawało mi sie, że powinien być najlepszy. Zbyt dużo wymagałam przede wszystkim od siebie. Chciałam być najlepszą matką i chciałam, żeby syn był najlepszym z synów. Goniłam do nauki, porządków, czystości. Chłopak się buntował, to zrozumiałe. Doszło do tego, ze skarżył się na mnie ojcu, dziadkom. Wymyślał moje przwinienia (np. to, ze nie daję mu jeść, co było łatwe bo zawsze był drobny i wręcz chudy).
Teraz ma 27 lat, jest żonaty i dopiero jak się wyprowadził z domu, najpierw do wojska, później do żony nasze kontakty stały się takie jak powinny. Ma córeczkę, która jest najpiękniejszym dzieckiem na świecie.
Mamy doskonały kontakt, a najlepszą nagrodą dla mnie są jego słowa, że dobrze go wychowywałam.(na uboczu - jest jeszcze szczuplejszy :wink: )
Piszę to, żebyś zrozumiała, że najlepszy jest dystans. Wiara we własne postępowanie. Wychowując "czyjeś" dziecko często uważamy, że musimy to wynagrodzić i stąd niekonsekwencje w postępowaniu.
Rozumiem Twoją chęć poznania dziecka wszelkimi sposobami, ale czy nie uważasz, że ona jest tego świadoma i wykorzystuje? Nie staraj się ją przepraszać za jej traumę z dzieciństwa. To zrobili inni dorośli.
To co napiszę może zabrzmi okrutnie, ale może zbytnim ustępowaniem "pielęgnujesz" w niej chorobę? Egocentryzm i egoizm ? To symptomy choroby, ale może trzeba choć troszkę z tym walczyć?
Nie mam odpowiedzi na każde pytanie. Mamy rzeczywiście odmienne sytuacje, ale niektóre kłopoty wychowawcze mają miejsce niezaleznie od stanu umysłowego naszych pociech.
Rwnież pozdrawiam.
Demeter

MA_MA
zaufany użytkownik
Posty: 19
Rejestracja: sob maja 06, 2006 1:28 am
Lokalizacja: Pszczyna
Gender: None specified

Post autor: MA_MA » wt sty 23, 2007 3:19 am

Witaj Demeter.
Zwróć proszę uwagę na fakt,że poruszamy się w zupełnie innych rewirach.Ty zastąpiłaś matkę zdrowemu chłopcu,ja natomiast chorej na schizofrenię -dziewczynce.Jak wielka to różnica na szczęście nie musisz wiedzieć,ale ja wiem.
Chętnie czytam Twoje posty.Czyta je też moje dziecko.Myślę,że niejednokrotnie ją wspierasz tym,co piszesz.
Wierzę też w Twoją inteligencję i intuicję,więc wiesz której forumowiczki jestem mamą i kim dla niej jestem naprawdę.Te posty nie są tym razem skierowane do niej i nie bardzo bym chciała,żeby przyjmowała ich treści.
Jeżeli chcesz mnie lepiej poznać,to mogę to zrobić na priva.

Całuski.Dobranoc
Majka

River
zaufany użytkownik
Posty: 190
Rejestracja: wt gru 19, 2006 10:02 pm
Lokalizacja: Warszawa
Gender: None specified

Re: Jak zrozumieć ........

Post autor: River » śr sty 24, 2007 3:28 pm

Witaj Ma_Ma Dobrze Cię rozumiem
,które z jej zachowań przypisać chorobie,które adolescencji,a które jej charakterowi.Dziewczyna jest zamurowana w sobie
Czy Wy też tak macie ???
Czy sprzeciwienie się Waszym źle trafionym pomysłom,owocuje myślami samobójczymi ?
Czy narzucenie reguł , postawienie zakazu powoduje u Was poczucie zamachu,spisku ???
Chors piszesz ciepło o Twojej rodzinie-czy Twoi bliscy,kochając Cię nie wymagają od Ciebie niczego.


Opowiedzcie!, pomózcie...Ja tez pukam do tych drzwi ,.Ciepło ha

Awatar użytkownika
zbyszek
admin
Posty: 7564
Rejestracja: ndz lut 02, 2003 3:24 am
Status: webmaster
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa
Gender: None specified

Re: Jak zrozumieć ........

Post autor: zbyszek » czw sty 25, 2007 8:31 pm

River pisze:Czy sprzeciwienie się Waszym źle trafionym pomysłom,owocuje myślami samobójczymi ?
Nie ma bezpśredniego związku. Myśli samobójcze pojawiają się z głębokiej depresji, a ta może mieć najróżniejsze przyczyny.
Czy narzucenie reguł , postawienie zakazu powoduje u Was poczucie zamachu,spisku ???
To także nie ma związku, urojenia prześladowcze to efekt choroby pogłębiany brakiem kontaktu.
..Ja tez pukam do tych drzwi..
Myślę, że bierze Pani to zbyt mechaniczenie. Chodzi po prostu o dobry kontakt i towarzyszenie członkowie rodziny w tym nieszczęściu, ajkim jest schizofrenia, poza tym chodzi o opiekę na przypadek kiedy dziecko samo nie ma świadomości konieczności leczenia.

Nie da się tak łatwo opisać związku przyczynowego: "Jeśli powiem to to on będzie chciał popełnić samobójstwo." Takie próby opis świadczą raczej, że jakoś Pani "nie czuje" o co mu chodzi i w jakim stanie się znajduje.
Po prostu rozmawiać, pytać starać się rozumieć przed wszelkim pouczaniem, a nie szukać prostych mechanizmów przyczynowo-skutkowych - one skłaniają do manipulacji.

MA_MA
zaufany użytkownik
Posty: 19
Rejestracja: sob maja 06, 2006 1:28 am
Lokalizacja: Pszczyna
Gender: None specified

Post autor: MA_MA » pt sty 26, 2007 9:36 am

Zbyszku,a co zrobić,gdy chory dysymuluje objawy-bo nie ufa nikomu ?
Jest też niespójny - buzia bez przerwy uśmiechnięta,a pod kopułą myśl samobójcza ,za myślą. No i ,,,,nie chce rozmawiać ?

Podam przykład-obraz dziewczynki jak wyżej.Wraca ze spaceru.Siada do swojego komputera i pisze na forum,że właśnie zamierzała się rzucić pod samochód .Dowiaduję się też,że się bała,bo wszyscy na nią patrzyli,że słyszała głosy.

To który obraz dziewczynki jest prawdziwy ?

Jakie szanse miałabym wiedzieć o tym,co się w niej dzieje,gdybyśmy nie mieli komputerów ?
A może to jest tylko z jej strony manipulacja ?
Majka

MA_MA
zaufany użytkownik
Posty: 19
Rejestracja: sob maja 06, 2006 1:28 am
Lokalizacja: Pszczyna
Gender: None specified

Post autor: MA_MA » pt sty 26, 2007 9:41 am

I jeszcze jedno-moje dziecko na bezpośrednie pytanie 'jak się czujesz ?",niezmiennie wszystkim odpowiada,że dobrze,dokładając do tego śliczny uśmiech.
Majka

Awatar użytkownika
zbyszek
admin
Posty: 7564
Rejestracja: ndz lut 02, 2003 3:24 am
Status: webmaster
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Warszawa
Gender: None specified

Post autor: zbyszek » pt sty 26, 2007 9:52 am

MA_MA pisze:Co robić, gdy chory symuluje ? ... na bezpośrednie pytanie 'jak się czujesz ?" ... odpowiada,że dobrze
Druga odpowiedź jest jasna - nie chce z tobą rozmawiać, symulowanie jeśli było skierowane do Ciebie to dziwaczna, lecz jednak forma kontaktu.

Myślę, że na te pytania odpowie tylko psycholog rodzinny. Takie reakcje córki, oraz cała sytuacja domowa może być wynikiem schizofrenii, lecz może mieć także podłoże innych konfliktów rodzinnych. Według mnie warto szukać rozwiązania w obydwu dziedzinach : psychiatrii i psychologii niezależnie.

Wróć do „moje dziecko jest chore”