Czy u Waszych dzieci też tak się zaczynało ?

Awatar użytkownika
JudasHonor
moderator
moderator
Posty: 1895
Rejestracja: ndz wrz 24, 2006 9:04 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Gdańsk
Gender: None specified

Re: Czy u Waszych dzieci też tak się zaczynało ?

Post autor: JudasHonor » pn mar 02, 2015 8:09 pm

Szkoda, że dalej nic o sytuacji się nie dowiedziałem. Chyba tak jak wspomniałem, prawdy już nigdy się nie dowiemy.

Swoją drogą, twój syn ma jakoś 21 lat i chorobę psychiczną. Zaproponuj mu te forum, nie będzie to problem ?
Kolejny dzień pełen nowych możliwości.

Awatar użytkownika
moi
moderator
moderator
Posty: 27828
Rejestracja: czw maja 18, 2006 1:12 pm
Gadu-Gadu: 9
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Gender: None specified

Re: Czy u Waszych dzieci też tak się zaczynało ?

Post autor: moi » wt mar 03, 2015 10:39 am

JudasHonor pisze:Ja nie powiedziałem, że ona im zrobiła krzywdę, tylko że ja nie wierzę w jej opowieści. Bo według mnie ta historia nie jest tak banalnie prosta, jak została przedstawiona. Więc, póki co nie piętnuję.
Ależ oczywiście, że piętnujesz, bo zakładasz z góry złe intencje. To, że ktoś popełnił błąd, a teraz chce fałszować rzeczywistość.

Nie masz ani wiedzy medycznej, ani terapeutycznej, by stawiać diagnozy poprzez forum. Nie wiesz, czy na sytuację dzieci Kikimory wpłynęła ich sytuacja rodzinna, więc nie powinieneś tego z góry zakładać, obciążając tym samym poczuciem winy Kikimorę.
Tym bardziej, że patrzysz na to przez pryzmat własnych uprzedzeń, własnych traum - co sam przyznałeś.
JudasHonor pisze:Wierz mi lub nie, ale chodzą po tym świecie ludzie, którzy obrócą w niwecz wszystko co masz i wszystko czym jesteś, za cenę zakładu o skrzynkę piwa. Chciała byś sobie pogadać z takim kimś na terapii ?
W takim razie trzeba zmienić terapeutę. W każdym bądź razie, w przypadku traum z dzieciństwa dobrze przeprowadzona terapia wiele ułatwia w życiu.

Pozdrawiam.m.

Awatar użytkownika
JudasHonor
moderator
moderator
Posty: 1895
Rejestracja: ndz wrz 24, 2006 9:04 pm
płeć: mężczyzna
Lokalizacja: Gdańsk
Gender: None specified

Re: Czy u Waszych dzieci też tak się zaczynało ?

Post autor: JudasHonor » wt mar 03, 2015 2:01 pm

Ależ oczywiście, że piętnujesz, bo zakładasz z góry złe intencje.
Z góry zakładam, że nie wierzę w jej wersje. Dla mnie to, że ktoś przychodzi i jako pierwszy zwierza się z czegoś, nie jest wystarczającym dowodem na to, że mówi prawdę.

Nie wydałem na nią wyroku, dlatego chciałem pociągnąć ją za język, by opowiedziała jak wychowywała dzieci.

Ale Ty musisz stawać w obronie każdej matki, bo każda matka jest święta i każda wręcz wypruła by sobie flaki dla swoich pociech. Nie wiem czy sama zdajesz sobie sprawę, że ja nie kłócę się z Tobą o Kiki, tylko o twój wyidealizowany obraz matki. Bo nie ma żadnych argumentów na korzyść Kiki, poza jej słowami i twoja wizją matki, natomiast istnieje cała kupa wątpliwości.
To, że ktoś popełnił błąd
No właśnie, sugerujesz, że rzekoma krzywda mogła by się stać tylko omyłkowo. Wykluczasz działanie świadome z premedytacją. Matka może się pomylić ale nigdy świadomie nie skrzywdzić.
Nie masz ani wiedzy medycznej, ani terapeutycznej, by stawiać diagnozy poprzez forum.
Tak samo jak Ty, więc czemu uważasz, że się mylę ? Przecież nie masz podstaw by weryfikować diagnozy ?
Aby nie wierzyć w czyjeś opowieści nie trzeba być terapeutą, jak sugerujesz. Wystarczy doza sceptycyzmu, trzymania się ziemi, doświadczenia i wyzbycia się bezwarunkowej naiwności.
Nie wiesz, czy na sytuację dzieci Kikimory wpłynęła ich sytuacja rodzinna, więc nie powinieneś tego z góry zakładać, obciążając tym samym poczuciem winy Kikimorę.
Oj moja droga, gdy bym z góry tak zakładał, to bym się przecież jej nie pytał jak u niej w rodzinie ? Po prostu bym powiedział, że to jej wina i koniec, nie pytając się o szczegóły.
Tym bardziej, że patrzysz na to przez pryzmat własnych uprzedzeń, własnych traum - co sam przyznałeś.
A może przez pryzmat własnych doświadczeń ?

Ja potrafię zachować obiektywną ocenę w osobie matki. I dlatego uważam, że z Ciebie raczej jest dobra matka. W każdym razie twoje dzieci nie mają epidemii schizofrenii, tak jak dzieci Kiki.

A czy Ty potrafisz zachować podobną obiektywność ? Czy potrafisz wyobrazić sobie że matka krzywdzi świadomie i celowo swoje dzieci ? Wątpię w to, po tej dyskusji.

O matce mówić można tylko dobrze albo wcale, prawda ?
W takim razie trzeba zmienić terapeutę.
Chyba bardziej matkę, tylko tego się nie da.
W każdym bądź razie, w przypadku traum z dzieciństwa dobrze przeprowadzona terapia wiele ułatwia w życiu.
Mi prawdziwy obraz matki nie utrudnia życia. Nie muszę się oszukiwać, że mamusia była cacy, że dbano o mnie, że mnie szanowano by móc żyć normalnie.

Po prostu przyjmuję do wiadomości, że ta kobieta była nie zrównoważona, chaotyczna, ze spaczonym poczuciem wartości, płytka emocjonalnie, itd. I dlatego zostałem tak a nie inaczej potraktowany.

Nie było w niej jakiejś perfidii, wyrachowanego działania obliczonego na szkodę. Bo patologia nie musi mieć logicznego wyjaśnienia, dlatego jest patologią.
Kolejny dzień pełen nowych możliwości.

Wróć do „moje dziecko jest chore”