Co robić dalej?

Awatar użytkownika
moi
moderator
moderator
Posty: 27828
Rejestracja: czw maja 18, 2006 1:12 pm
Gadu-Gadu: 9
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Gender: None specified

Re: Co robić dalej?

Post autor: moi » czw lut 07, 2013 1:28 am

Pamiętnik Matki pisze:Jest taki teraz "drewniany" ale rozumie co mówię.
To dobrze, że rozumie, co mówisz. Oznacza to, że wyszedł z głębokiej psychozy.
Jego obecny stan może być wynikiem zarówno silnych leków, jakie teraz bierze (ich dawka z czasem się zmniejszy), jak i depresji popsychotycznej. Obie rzeczy wrócą z czasem do normy i zachowanie syna ulegnie zmianie na lepsze.
Trzeba dążyć do tego, żeby dobrze dobrać lek, tak aby syn go zaakceptował (jak najmniej skutków ubocznych).
Co mówi lekarz?

Pozdrawiam.m.

Pamiętnik Matki
bywalec
Posty: 132
Rejestracja: ndz sty 27, 2013 5:08 pm
Gender: None specified

Re: Co robić dalej?

Post autor: Pamiętnik Matki » czw lut 07, 2013 1:57 am

Tak dobranie leku jest bardzo ważne.

Te leki co brak ostatnio były bardzo dobre. Dobrze na nich funkcjonował do czasu gdy je brał.....chociaż te objawy nawrotu zaczęły się na jakieś 10 dni przed przerwaniem przez Niego brania leków.

Lekarz.... zrobił wywiad ze Mną o przebiegu choroby i powiedział, że zwiększy dawkę leku i za tydzień mam do Niego przyjść na rozmowę. Powiedział, że Jego stan stoi w miejscu tak jakby był bez zmian. Hm....

Pozdrawiam,

Pamiętnik Matki
bywalec
Posty: 132
Rejestracja: ndz sty 27, 2013 5:08 pm
Gender: None specified

Re: Co robić dalej?

Post autor: Pamiętnik Matki » czw lut 07, 2013 12:19 pm

Zapomniałam napisać .... bierze rispolept.

Awatar użytkownika
moi
moderator
moderator
Posty: 27828
Rejestracja: czw maja 18, 2006 1:12 pm
Gadu-Gadu: 9
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Gender: None specified

Re: Co robić dalej?

Post autor: moi » czw lut 07, 2013 8:53 pm

To dość stary lek. U mnie też spowodował spłaszczenie uczuć i brak emocji. Może dlatego syn wydaje Ci się "drewniany". Jednak ten lek poradził sobie dobrze z moją ostrą psychozą, która trwała kilka miesięcy. Możliwe, że lekarz zmieni potem lek na inny, na razie chodzi o wyeliminowanie objawów wytwórczych.
Proszę porozmawiać o tym z lekarzem.

Pozdrawiam.m.

Pamiętnik Matki
bywalec
Posty: 132
Rejestracja: ndz sty 27, 2013 5:08 pm
Gender: None specified

Re: Co robić dalej?

Post autor: Pamiętnik Matki » pt lut 08, 2013 11:57 am

Serdecznie dziękuję, że ze Mną rozmawiasz, rozmawiacie. Przynosisz, przynosicie Mi otuchę.....

Tak to dobre uwagi....

Pozdrawiam,

Pamiętnik Matki
bywalec
Posty: 132
Rejestracja: ndz sty 27, 2013 5:08 pm
Gender: None specified

Re: Co robić dalej?

Post autor: Pamiętnik Matki » ndz lut 10, 2013 11:14 pm

Byliśmy dzisiaj z drugim Synem odwiedzić Go w szpitalu. Wszystko to samo co było.... może taki więcej "otumaniony" ale słowa te same. Hm....

Jak długo to potrwa?
Kiedy wróci do rzeczywistości?

Pamiętnik Matki
bywalec
Posty: 132
Rejestracja: ndz sty 27, 2013 5:08 pm
Gender: None specified

Re: Co robić dalej?

Post autor: Pamiętnik Matki » wt lut 12, 2013 11:38 am

Analizuję przyczyny tego wszystkiego ...

Z jednej strony pamiętam, że to się zawsze zaczynało jak był przepracowany to tak jakby tracił równowagę w działaniu między pracą i odpoczynkiem i szukał sposobów na schronienie.
-Z drugiej strony pamiętam, że wtedy sięgał po zmianę biznesu na rzekomo inny, lub zmianę środowiska.

Zawsze to się kończyło psychozą na tle seksu a jeszcze wcześniej paleniem "maryśki". To tak jakby uciekał przed nawałem pracy w taki " rzekomy odpoczynek".

Czy ktoś z Was tak może miał?
Co o tym myśleć?

Pamiętnik Matki
bywalec
Posty: 132
Rejestracja: ndz sty 27, 2013 5:08 pm
Gender: None specified

Re: Co robić dalej?

Post autor: Pamiętnik Matki » wt lut 19, 2013 2:39 pm

Czuję się jak głaz. Milczę. Nie wiem co dalej a równocześnie czuję, że będzie dobrze. To jakieś takie przesilenie tymi wszystkimi sprawami. Potrzebuję odpoczynku i odreagowania. Hm....

Dzisiaj do szpitala pojechała Jego Żona z którą jest w separacji od ponad 8 miesięcy. Ona będzie rozmawiała z lekarzem.

Pamiętnik Matki
bywalec
Posty: 132
Rejestracja: ndz sty 27, 2013 5:08 pm
Gender: None specified

Re: Co robić dalej?

Post autor: Pamiętnik Matki » śr lut 20, 2013 2:00 pm

Lekarz chciał Go wypisać w czwartek. Po rozmowie z Jego Żoną zdecydował się Go dłużej zostawić. Powiedział: Kolejny nawrót ma prawo przedłużać czas powrotu do zdrowia i psychoza utrzymuje się dłużej dlatego są tak małe zmiany.

Syn dzisiaj zadzwonił a Ja do Niego na Jego prośbę oddzwoniłam. Szykował się do wyjścia. Lekarze Mu powiedzieli, że muszą zrobić kolejne badania.

Pamiętnik Matki
bywalec
Posty: 132
Rejestracja: ndz sty 27, 2013 5:08 pm
Gender: None specified

Re: Co robić dalej?

Post autor: Pamiętnik Matki » śr lut 27, 2013 1:07 am

Dzisiaj byłam w szpitalu.
Zapowiedział lekarz kolejny tydzień.
Widać trochę zmiany.

Awatar użytkownika
moi
moderator
moderator
Posty: 27828
Rejestracja: czw maja 18, 2006 1:12 pm
Gadu-Gadu: 9
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Gender: None specified

Re: Co robić dalej?

Post autor: moi » śr lut 27, 2013 11:02 pm

Na czym polegają te zmiany? Czy wiesz, że syn może oszukiwać, zachowywać się jak tego oczekuje otoczenie, chcąc szybciej wyjść ze szpitala?

Pozdrawiam.m.

Pamiętnik Matki
bywalec
Posty: 132
Rejestracja: ndz sty 27, 2013 5:08 pm
Gender: None specified

Re: Co robić dalej?

Post autor: Pamiętnik Matki » czw lut 28, 2013 6:10 pm

Jest tak jak mówisz. Najpierw przy lekarzu układał się i mówił to co lekarz chciał. Nawet patrzył na Niego by Mu podpowiedział co miał powiedzieć. A potem gdy szłam dla Niego po papierosy to powiedział:
Jak przyjdziesz to przed Cię otworzę karty. Gdy wróciłam usiedliśmy w jadalni i wszystko usłyszałam na nowo to samo. No może tylko z jedną zmianą, że już zauważył, że pod koniec pobytu w domu miał konfabulacje. Przyznał to. Tyle, że do tego wszystkiego upierał się by palić marihuanę chociaż po ponad roku nie palenia. Na dzień przed pójściem do szpitala gdzieś pojechał na miasto...kupił i zapalił.

Wiesz co Mi chodzi po głowie. Umieszczenie Go w jakimś stacjonarnym Ośrodku Odwykowym z równoczesnym braniem leków na to główne schorzenie bo to może ten nałóg miał prawo spowodować taką konfabulację, która go do tego zmusiła by na nowo sięgnął ....hm....
Może za długi okres abstynencji wywołał to?
Nawet już dzisiaj dzwoniłam w różne takie miejsca w Polsce. Jutro kolejne dzwonienie.

Przychodzi Mi jeszcze coś innego do głowy by zorganizować takie miejsce powrotu do zdrowia w zakresie uzależnień, nałogów. Stowarzyszenie, Fundacja.
Może uczestnicząc w takim miejscu dał by radę i pomagał innym po odbytej Swojej terapii?

Pytanie czy będzie chciał pojechać w takie miejsce?
Jak Go zmotywować?

Awatar użytkownika
moi
moderator
moderator
Posty: 27828
Rejestracja: czw maja 18, 2006 1:12 pm
Gadu-Gadu: 9
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Gender: None specified

Re: Co robić dalej?

Post autor: moi » czw lut 28, 2013 11:45 pm

Właśnie, syn musi sam chcieć pomocy jakiegoś stowarzyszenia lub fundacji w związku ze swoim paleniem marihuany. Siłą się go nie zmusi.

Pozdrawiam.m.

Pamiętnik Matki
bywalec
Posty: 132
Rejestracja: ndz sty 27, 2013 5:08 pm
Gender: None specified

Re: Co robić dalej?

Post autor: Pamiętnik Matki » pt mar 01, 2013 6:43 pm

Tak to prawda a póki co ma myśli te same...... jeśli chodzi o sposób życia.

Tyle, że przestał mówić, że jest Bogiem, Buddą, Kryszną i że ma robaki w brzuchu itd.
Mam nadzieję, że ta psychoza się skończyła. Czuję, że tak. W tym zakresie na nowo ułożyło Mu się w głowie.

Waham się... czy przyprowadzić Go do domu w ten najbliższy wtorek. Nie wiem do końca jak jest to znaczy czy już jest bezpieczny jeśli chodzi o chorobę? Czy ona już Go definitywne opuściła?

Podobno lekarz to uzależniła ode Mnie i powiedziała Jemu, że jego wyjście zależy od Mamy bo Ona by już Go wypuściła.....ale to mówi On. Tak naprawdę to na dwoje babka wróżyła. Poza tym to ma prawo być gra lekarza.
Dowiem się jak jest dopiero we wtorek.

Trudne jest to wszystko tak naprawdę.

A gdzie jest Moje życie w tym tak naprawdę?
Mam Swoje życie. Hm....... :!:

Pamiętnik Matki
bywalec
Posty: 132
Rejestracja: ndz sty 27, 2013 5:08 pm
Gender: None specified

Re: Co robić dalej?

Post autor: Pamiętnik Matki » pn mar 04, 2013 6:00 am

Przestałam się tym wszystkim martwić i zamartwiać. W końcu to jest Jego życie.
Mam Swoje życie. Ułożyłam się w tym wszystkim i wiem co mam zrobić i robić oraz jak.

Zbliża się wtorek i odwiedzenie szpitala i wzięcie Go stamtąd jeśli lekarz tak powie?

Wróć do „moje dziecko jest chore”