Jak mogę pomóc synowi ?

Kikimora
bywalec
Posty: 39
Rejestracja: pt lis 02, 2012 12:15 pm
Gender: None specified

Re: Jak mogę pomóc synowi ?

Post autor: Kikimora » śr gru 04, 2013 2:15 pm

Zastanawiałam się nad tym. Mnie jest ciężko to wytłumaczyć ale generalnie zgadzam się z Moi. Tylko żal mi dzieciaków, bo dla nich ważne jest wsparcie obojga rodziców.
No i żal mi kobiet, bo się same z problemami borykają.

Awatar użytkownika
karuna
zaufany użytkownik
Posty: 11600
Rejestracja: pt lut 06, 2015 7:06 pm
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 100%
Gender: Male

Re: Jak mogę pomóc synowi ?

Post autor: karuna » śr gru 04, 2013 2:37 pm

Trochę bym złamał ten stereotyp, bo mój ojciec chodził ze mną swego czasu do psychiatry, czy odwiedzał mnie w szpitalu. Nawet sobie z psychiatrą pogadał.
:icon-mrgreen:

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 16967
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Jak mogę pomóc synowi ?

Post autor: cezary123 » śr gru 04, 2013 5:41 pm

moi pisze:
Zresztą sam to potwierdziłeś, pisząc, że mężczyznom trudno się pogodzić z odmiennością swojego dziecka.
Tak i czasem to na dobre wychodzi.
Kobiety często rozdmuchują niepotrzebnie takie sprawy.
Ileż by problemów i psychoz udało się uniknąć, gdyby ojciec w porę zabrał syna nadopiekuńczej matce i przejął stery nad jego wychowaniem.

Awatar użytkownika
moi
moderator
moderator
Posty: 27828
Rejestracja: czw maja 18, 2006 1:12 pm
Gadu-Gadu: 9
Lokalizacja: Dolny Śląsk
Gender: None specified

Re: Jak mogę pomóc synowi ?

Post autor: moi » śr gru 04, 2013 9:04 pm

Jak zwykle uogólniasz Cezary. Równie dobrze można by powiedzieć, że w wielu wypadkach opiekuńczość matki przydałaby się bardziej, niż wojskowy dryg ojca. Nie byłoby psychoz, itd.
A to, że ojców nie ma na wywiadówkach i w przychodniach to fakt, nie spekulacje.

Pozdrawiam.m.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 16967
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna
Gender: None specified

Re: Jak mogę pomóc synowi ?

Post autor: cezary123 » śr gru 04, 2013 9:12 pm

Może i uogólniam.
Nie chodzi mi o wojskowy dryg, bo i tak jestem pacyfistą( a znam kobiety bardziej optujące za militaryzmem niż mężczyźni), ale być może o jakieś różnice w potrzebach syna jako mężczyzny a sposobem wychowywania przez matkę jako kobietę.
Czesto dochodzi tu do nieporozumień i niekompatybilności :)

Awatar użytkownika
Weronika
zaufany użytkownik
Posty: 116
Rejestracja: pn kwie 22, 2013 7:13 pm
Status: bankowiec
Gender: None specified

Re: Jak mogę pomóc synowi ?

Post autor: Weronika » śr gru 04, 2013 10:22 pm

moi pisze:............. niż wojskowy dryg ojca. Nie byłoby psychoz, itd.
A to, że ojców nie ma na wywiadówkach i w przychodniach to fakt, nie spekulacje.

Pozdrawiam.m.
Ja również zgadzam się z tym stwierdzeniem, to smutne ale prawdziwe i na przykładzie moim i mojego rodzeństwa mogę potwierdzić, że mój ojciec nigdy nie był na wywiadówce u nikogo z nas. Mi go nie brakowało i nie brakuje do dzisiaj ale wiem, że mojemu rodzeństwu brakowało go, gdy byli dziećmi, gdy dorastali i nawet teraz ale niestety nic na siłe jeśli ojciec nie czuje potrzeby bycia ojcem :-(

Wróć do „moje dziecko jest chore”