Dlaczego warto studiować Biblię

Regulamin forum
W dyskusji na tematy religijne oraz duchowości, lecz nie związane ze schizofrenią proszę używać działu tematy dowolne -> filozofia.
cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19759
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Dlaczego warto studiować Biblię

Post autor: cezary123 »

To dlaczego nawet Allahu jest miłosierny? :angelic-cyan:



"‏ بِسْمِ اللَّـهِ الرَّحْمَـٰنِ الرَّحِيمِ ﴿١﴾ الْحَمْدُ لِلَّـهِ رَبِّ الْعَالَمِينَ ﴿٢﴾ الرَّحْمَـٰنِ الرَّحِيمِ ﴿٣﴾ مَالِكِ يَوْمِ الدِّينِ ﴿٤﴾ إِيَّاكَ نَعْبُدُ"
"Bi-ismi Allāhi Ar-Raḥmāni Ar-Raḥīm"
"W imię Boga Miłosiernego, Litościwego!"

https://pl.wikipedia.org/wiki/Al-Fatiha

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19759
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Dlaczego warto studiować Biblię

Post autor: cezary123 »

Nawet planuje pozbierać zmarłym kości:

"WIARA w zmartwychwstanie jest bardzo szeroko rozpowszechniona. Koran, święta księga islamu, poświęca mu cały jeden rozdział. Można tam przeczytać: „Przysięgam na Dzień Zmartwychwstania! (...) Czy człowiek sądzi, że My nie zbierzemy jego kości? (...) Zapytuje on: ‚Kiedy to będzie Dzień Zmartwychwstania?’ (...) Czy Ten nie posiada mocy, aby przywrócić do życia zmarłych?” (sura 75:1-6, 40; tłum. J. Bielawski)".
https://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/20 ... oran&p=par

https://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/1101990044#h=37

Koniecznie musimy wiecznie być w takich postaciach, w jakie nas raz wpakowano?
Ostatnio zmieniony wt wrz 08, 2020 10:08 pm przez cezary123, łącznie zmieniany 1 raz.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19759
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Dlaczego warto studiować Biblię

Post autor: cezary123 »

Budowa ciała kręgowców powstawała przez miliony lat i trudno sobie wyobrazić coś innego niż takie proste wapniowo-fosforowe rusztowania postaci.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19759
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Dlaczego warto studiować Biblię

Post autor: cezary123 »

Postać może być podobna, fizjonomia i rysy twarzy też, ssacze i znajome, dzioba czy rogów nie trzeba, ale wewnętrzny mechanizm bardziej zaawansowany i niezawodny.
Może wtedy wystarczyłoby, żeby Stwórca włączył jakieś pole kwantowe, kod życia, język sprawczy, wzór, obraz, a atomy zmarłych postaci
w okamgnieniu same by się poukładały w system żywej, inteligentnej i świadomej, pięknej istoty? :)


"Wy sądzicie, że Ewolucja wykonała swoje prace z gradientem dodatnim, to jest, wychodząc od startowego
prymitywizmu dotarła do rozwiązań stopniowo świetniejących. Ja twierdzę natomiast, że
wysoko zacząwszy, jęła schodzić w dół — technologicznie, energetycznie, informacyjnie —
więc doprawdy trudno o mocniejszą sprzeczność stanowisk.
Oceny wasze są skutkiem ignorancji technologicznej. Skala trudności budowlanych
jest w swojej rozpiętości rzeczywistej niedostrzegalna dla obserwatorów, ulokowanych
wcześnie w czasie historycznym. Wy już wiecie, że trudniej zbudować samolot od parostatku,
a rakietę fotonową od chemicznej, natomiast dla Ateńczyka starożytności, dla poddanych
Karola Młota, dla myślicieli Francji andegaweńskiej te wszystkie wehikuły zlewałyby się w
jedno — niedostępnością ich budowy. Dziecko nie wie, że trudniej jest zdjąć Księżyc z nieba
niż obraz ze ściany! Dla dziecka — tak jak dla ignoranta — nie ma różnicy między
gramofonem i GOLEMEM. Jeśli tedy zamierzam dowodzić, że Ewolucja z wczesnego
mistrzostwa zabrnięcia w partactwo, niemniej będzie mowa o takim partactwie, które dla was
wciąż jeszcze jest wirtuozerią nieosiągalną. Niczym ten, kto bez przyrządów i bez wiedzy stoi
u podnóża góry, nie możecie ocenić właściwie wyżyn i nizin ewolucyjnego działania.
Pomyliliście dwie zupełnie różne rzeczy, uznając stopień złożoności budowanego oraz
jego stopień doskonałości za cechy nierozłączne. Glon macie za prostszy — a więc
prymitywniejszy, a więc n i ż s z y od orła. Lecz ów glon wprowadza fotony Słońca w związki
swego ciała, on obraca opad kosmicznej energii wprost w życie i będzie dlatego trwał po kres
Słońca, on żywi się gwiazdą, a czym orzeł? Myszami, jako ich pasożyt, myszy zaś korzeniami
roślin, więc lądowej odmiany glonu oceanicznego, i z takich piramid pasożytnictwa cała
biosfera się składa, bo zieleń roślinna jest jej opoką życiową, więc na wszystkich poziomach tych hierarchii trwa ciągła zmiana gatunków, pożeraniem się równoważących, bo utraciły
łączność z gwiazda, i sobą, a nie nią tuczy się wyższa złożoność organizmów, więc jeśli już
koniecznie chcecie tu perfekcję czcić, podziw należy się biosferze: kod powołał ją, aby w niej
cyrkulować i rozgałęziać się, skandowaniem na wszystkich jej piętrach, jako chwilowych
rusztowaniach, wikłających się, lecz energią i użyciem jej coraz prymitywniejszych.
Nie dowierzacie mi? A więc gdyby Ewolucja uprawiała postęp życia, nie kodu, to
orzeł byłby już fotolotem, nie zaś mechanicznie trzepoczącym szybowcem, i żywe nie
pełzałoby, nie kroczyło, nie żarło żywego, lecz niezależnością zdobytą wyszłoby poza glon i
poza glob, wy jednak, z głębi swojej ignorancji, upatrujecie postęp w tym właśnie, że
pradoskonałość została utracona, zgubiona podczas drogi wzwyż — wzwyż komplikacji, nie
postępu. Toż potraficie sami rywalizować z Ewolucją, lecz tylko w regionie późnych jej
tworów — budując czujniki wzrokowe, termiczne, akustyczne, naśladując mechanizmy
lokomocji, płuca, serca, nerki — lecz gdzież wam do owładnięcia fotosyntezą lub trudniejszą
jeszcze techniką języka sprawczego. Głupstwa, wyartykułowane w tym języku, imitujecie,
czy to wam nie świta?

Ten język, konstruktor w potencjach nieprześcigniony, stał się nie tylko napędzonym
usterkami motorem Ewolucji, lecz i potrzaskiem.
Dlaczego wypowiedziała na początku słowa molekularnie genialne, obracające światło
w ciało z maestrią lakoniczną, a potem popadła w niezmożony bełkot coraz dłuższych, coraz
zawilszych chromosomowych zdań, trwoniąc kunszt pierwotny? Dlaczego od rozwiązań
szczytujących, moc i wiedzę życiową biorących z gwiazdy, w których każdy atom był na
rachunku, każdy proces był kwantowo dostrojony, zeszła do rozwiązań tandetnych, byle
jakich, więc do maszyn prostych, do tych dźwigni, bloków, równi, pochylni, równoważni,
jakimi są stawy i kośćce, czemu zasadą kręgowca jest pręt sztywny m e c h a n i c z n i e, a nie
sprzęg siłowych pól, czemu stoczyła się z fizyki atomowej w technologię waszego
średniowiecza? Czemu zainwestowała tyle wysiłku w budowę miechów, pomp, pedałów,
przenośników perystaltycznych, więc płuc i serc, i jelit, i tłoczni porodowych, i mieszadeł
trawiennych, wymianę kwantową spychając do podrzędnej roli, na rzecz marnej hydrauliki
krwiobiegów, czemu nadal genialna na poziomie molekularnym, w każdym wymiarze
większym partaczyła, aż zabrnęła w organizmy, które z całym bogactwem swej dynamiki
regulacyjnej mrą od zatkania jednej rurki tętniczej, które w poszczególnym żywocie,
znikomym wobec czasu trwania budowlanych nauk, wykolejają się z równowagi, zwanej
zdrowiem, w dziesiątki tysięcy przypadłości, jakich nie zna glon?

Wszystkie te anachroniczne, w powiciu głupie narządy–starocie buduje od nowa w każdej generacji demon Maxwellowski, władca atomów, kod. I prawdziwie świetny jest każdy
wstęp do ustroju, embriogeneza, ten zogniskowany w celu wybuch, w którym każdy gen jak
ton wyładowuje w akordach molekularnych swą moc twórczą, i prawdziwie mogłaby taka
maestria lepszej służyć sprawie! Gdyż z tej zapłodnieniem zbudzonej partytury atomów
wynika nieomylne bogactwo, które rodzi nędzę — toż ten rozwój, w biegu wspaniały, im
bliższy zakończenia, tym głupszy! I to, co genialnie było spisane, przystaje w dojrzałym
organizmie, któryście nazwali wyższym, a który jest zwężeniem prowizoriów chwiejnym
gordyjskim węzłem procesów — tu, dalej, w każdej komórce — byle tylko wziętej z. osobna!
— trwa scheda przedwiekowej precyzji, naciągnięty w życie atomowy ład, tu jeszcze i tkanka
każda, byle z osobna, jest prawie że znakomita, lecz jaki moloch technicznej staroci z tych
elementów wczepionych w siebie, tyleż sobą wspartych, co obarczonych, bo złożoność jest
podporą i balastem naraz, bo sojusznictwo idzie tu we wrogość, bo zataczają się te układy w
rozrzut końcowy, wynik niemiarowego psucia się i zatruwania, bo ta złożoność, zwana
postępem, wali się, zmożona sobą. Tylko sobą, niczym więcej!
Naprasza się tedy, podług miar waszych, obraz tragedii — jak gdyby Ewolucja,
szturmując zadania coraz większe i przez to trudniejsze, w każdym ulegała, padała, konała
tworzonym; im śmielszy zamiar i plan, tym głębszy upadek, więc myślicie już pewno o
nieubłaganej Nemezis, o Mojrze — muszę was wyrwać z tego głupstwa!
Zaiste przechodzi każdy rozmach embriogenetyczny, atomowy wzlot ładu — w
zapaść, lecz to nie Kosmos tak postanowił, nią wpisał tego losu w materię, trywialne jest
wyjaśnienie — niskoturnowe — bo doskonałość potencjalna sprawstwa działa na rzecz
bylejakości: dlatego koniec niszczy dzieło.
"Golem XIV" Stanisław Lem.


Ale należało to od góry mądrzej zaprojektować, od końca, od doskonałości zamierzanej, a nie pozwolić na samoistne naciekanie i obrastanie białka i kodu w ewolucji od zera jak stalaktytów w jaskini.
:angelic-cyan:



Lem lepszy od Dawkinsa, bo bardziej działa na wyobraźnię. Dawkins dosyć sucho pisze i mniej jest tam głębi, takiej narracji wznoszącej, chociaż usiłuje wplatać ciekawe przykłady i anegdoty.
Ostatnio zmieniony czw wrz 10, 2020 12:32 am przez cezary123, łącznie zmieniany 1 raz.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19759
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Dlaczego warto studiować Biblię

Post autor: cezary123 »

A ciekawe jakie fizjonomie mają 144 000 nieśmiertelni? :D

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19759
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Dlaczego warto studiować Biblię

Post autor: cezary123 »

W niebie nie ma środowiska ewolucyjnego, ani tlenu ani wody ani składników mineralnych...
Po co im nosy, płuca, nerki, pęcherze itd.
Nic nie usłyszą, bo nie ma środowiska materialnego, które by przenosiło drgania akustyczne, więc uszy im się nie przydadzą, nieważne czy ssacze czy ptasie czy gadzie.
Może nawet nie ma tam widma promieniowania elektromagnetycznego, więc oczy też nic nie ujrzą. Telefonem nie zadzwonią.
Nawet nie mogą fotosyntezować, żeby budować swój organizm.

Jak oni przekształcą planetę w raj nie mogąc niczego dotknąć, zważyć, zmierzyć, udźwignąć?
Rękami drugich owiec :P
A sami będą przekazywali zarządzenia niematerialnym kanałem wprost od świadomości Absolutu do świadomości naszych. Tak to można wykombinować, pewnie. Może nawet teraz to się dzieje, naukowcy metodami fizycznymi nie sprawdzą.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19759
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Dlaczego warto studiować Biblię

Post autor: cezary123 »

Od 1914 roku w wyobraźni żywych, realnych poddanych. Taki niematerialny, ale oddziałujący na materialne sztuki kod. :)

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19759
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Dlaczego warto studiować Biblię

Post autor: cezary123 »

Od wiosny 1918 roku, ściśle mówiąc. Żeby znowu jakaś dziewucha od ŚJ nie wytykała mi niedokładności i przekręcania nauk wiernika roztropnego. :)
Znaleźć informacje nie problem, prawdziwa sztuka - zastanowić się co to naprawdę jest i czy to prawda.

Analogia biblijna bardzo dowolna i patykiem na wodzie pisana, liczenie okrążeń planety wokół gwiazdy, potem kolejna harmoniczna, echo czy powrót i porwanie do tego rytmu Absolutu, żeby spełniał przewidywania, ale ludzie potrzebują prostych układanek, prostej dedukcji, łączenia punktów w figury, łatwych zagadek i najlepiej, żeby Bozia je wcześniej rozplanowała tak ładnie i ergonomicznie, zgodnie z percepcją umysłu naszego i zapisała w Biblii.

"12. Wyjaśnij, dlaczego wydaje się możliwe, że pierwsze zmartwychwstanie rozpoczęło się wiosną 1918 roku.

12 W tym miejscu warto rozważyć coś, co można uznać za biblijną analogię. Jezus Chrystus został namaszczony na przyszłego Władcę w Królestwie Bożym jesienią 29 roku n.e. Trzy i pół roku później, wiosną 33 roku, zmartwychwstał jako potężna osoba duchowa. Czy można zatem przyjąć, że skoro Jezus zasiadł na tronie jesienią 1914, to jego wierni namaszczeni naśladowcy zaczęli powstawać do życia trzy i pół roku później, wiosną 1918 roku? Istnieje taka możliwość. Chociaż nie znajduje bezpośredniego potwierdzenia w Biblii, pozostaje w zgodzie z wersetami wskazującymi, że pierwsze zmartwychwstanie zaczęło się odbywać wkrótce po rozpoczęciu się obecności Chrystusa"

https://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/20 ... p=par#h=17


Od chrztu Jezusa do jego zmartwychwstania minęło 3 i pół roku.
Od 1914 z wojną w niebie i na ziemi do wiosny 1918 też. A co się działo w międzyczasie?
Apokalipsa się działa niepostrzeżenie na naszym świecie: dwóch świadków leżało trupem a Smok mało nie tryumfował:

"10. Co mieli czynić wierni świadkowie na rzecz Jehowy, gdy ich deptano?

10 Owi lojalni słudzy Boży nie przestają być wiernymi świadkami na rzecz Jehowy nawet wtedy, gdy są deptani. Toteż w proroctwie powiedziano dalej: „‚I sprawię, że dwaj moi świadkowie będą prorokować tysiąc dwieście sześćdziesiąt dni, ubrani w płótno workowe’. Ci są symbolizowani przez dwa drzewa oliwne i dwa świeczniki i stoją przed Panem ziemi” (Objawienie 11:3, 4)".

"12. Dlaczego można sądzić, że czas deptania miasta świętego należy rozumieć dosłownie?

12 Klasa Jana miała głosić to orędzie przez czas ściśle określony: 1260 dni, czyli 42 miesiące, a więc tyle samo, ile wyznaczono na deptanie świętego miasta. Wydaje się, że okres ten należy brać dosłownie, ponieważ wyrażono go na dwa różne sposoby, najpierw w miesiącach, a później w dniach. Ponadto po rozpoczęciu się dnia Pańskiego faktycznie nastał znamienny trzyipółletni okres, w którym ciężkie przeżycia sług Bożych pokrywały się z przepowiedzianymi tu wydarzeniami — trwał on od grudnia 1914 roku do czerwca roku 1918 (Objawienie 1:10). Głosili oni żałobne orędzie, zwiastujące sąd Jehowy nad chrześcijaństwem i światem".

"W roku 1917 Badacze Pisma Świętego wydali książkę Dokonana Tajemnica, będącą dobitnym komentarzem do Objawienia i Księgi Ezechiela. Wkrótce potem rozpowszechnili 10 000 000 egzemplarzy czterostronicowego traktatu Miesięcznik Badaczy Pisma Świętego, którego główny artykuł zatytułowano: „Upadek Babilonu: Dlaczego chrześcijaństwo musi teraz cierpieć — jak się to skończy”. W USA rozwścieczone duchowieństwo wykorzystało histerię wojenną, by doprowadzić do zakazania publikacji wspomnianej książki. W innych krajach została ona ocenzurowana. Jednakże słudzy Boży bronili się płomiennymi argumentami z czterostronicowego traktatu Wiadomości Królestwa. W dalszej części dnia Pańskiego kolejne publikacje jasno wykazywały duchową martwotę chrześcijaństwa (porównaj Jeremiasza 5:14)".

Uśmiercenie dwóch świadków

19. Co według opisu z Objawienia zdarzyło się, gdy dwaj świadkowie dokończyli świadczenia?

19 Plaga ta tak bardzo dała się we znaki chrześcijaństwu, że gdy upłynęły 42 miesiące prorokowania dwóch świadków odzianych w wory, użyło ono swych świeckich wpływów, by ich ‛uśmiercić’. Jan pisze: „A gdy zakończą swoje świadczenie, bestia występująca z otchłani stoczy z nimi wojnę i zwycięży ich, i ich zabije. A ich zwłoki będą na szerokiej ulicy wielkiego miasta, które w sensie duchowym jest nazywane Sodomą i Egiptem, gdzie również ich Pan został upalowany. A ci z ludów i plemion, i języków, i narodów będą patrzeć na ich zwłoki przez trzy i pół dnia i nie dadzą złożyć ich zwłok w grobowcu. A mieszkający na ziemi radują się nad nimi i cieszą, i poślą jedni drugim dary, ponieważ ci dwaj prorocy dręczyli katuszami mieszkających na ziemi” (Objawienie 11:7-10).

20. Czym jest „bestia występująca z otchłani”?

20 Jest to pierwsza z 37 wzmianek o różnych bestiach pojawiających się w Księdze Objawienia. W odpowiednim miejscu omówimy szczegółowo zarówno to, jak i inne dzikie zwierzęta. Na razie wystarczy wspomnieć, że „bestia występująca z otchłani” to polityczny system rzeczy utworzony przez Szatana.* (Porównaj Objawienie 13:1; Daniela 7:2, 3, 17).

21. (a) Jak wrogowie religijni dwóch świadków wykorzystali to, że trwała wojna? (b) Na co wskazuje okoliczność, iż zwłok świadków nie pochowano? (c) Jak należy rozumieć okres trzech i pół dnia? (Zobacz przypis).

21 W latach 1914-1918 narody były uwikłane w pierwszą wojnę światową. Rozgorzały nastroje nacjonalistyczne, co wykorzystali wiosną roku 1918 wrogowie religijni owych dwóch świadków. Manipulując aparatem prawnym państwa, doprowadzili do uwięzienia czołowych przedstawicieli Towarzystwa Strażnica na podstawie fałszywych oskarżeń o działalność wywrotową. Wierni współpracownicy owych sług Bożych byli tym oszołomieni. Dzieło Królestwa prawie ustało. Służba kaznodziejska niemal zamarła. W czasach biblijnych niepochowanie kogoś w grobowcu pamięci stanowiło straszliwą zniewagę (Psalm 79:1-3; 1 Królewska 13:21, 22). Pozostawienie dwóch świadków bez pogrzebu oznaczało więc niezmierną hańbę. W upalnym klimacie palestyńskim zwłoki leżące trzy i pół dnia na ulicy istotnie zaczęłyby cuchnąć.* (Porównaj Jana 11:39). Ten szczegół proroctwa wskazuje więc na upokorzenie, jakie musieli znosić dwaj świadkowie. Kiedy sprawę wspomnianych kaznodziejów skierowano do sądu apelacyjnego, odmówiono im nawet zwolnienia za kaucją. Byli wystawieni na publiczne pośmiewisko wystarczająco długo, by się stać jakby smrodem dla mieszkańców „wielkiego miasta”. Ale o jakie „wielkie miasto” tu chodzi?"

"Przywróceni do życia!

23. (a) Co się przydarzyło dwom świadkom po upływie trzech i pół dnia i jak to podziałało na ich nieprzyjaciół? (b) Kiedy nastąpiło nowożytne spełnienie słów z Objawienia 11:11, 12, jak również proroctwa Ezechiela o dolinie suchych kości, w które Jehowa tchnął ożywczy dech?

23 Do rozsiewania oszczerstw rzucanych na lud Boży przez duchowieństwo dołączyła prasa. W pewnej gazecie oznajmiono: „Dokonana Tajemnica dokonała żywota”. Nic dalszego od prawdy! Dwaj świadkowie nie pozostali martwi. Czytamy: „A po trzech i pół dnia wstąpił w nich duch życia od Boga i stanęli na swych nogach, i wielka bojaźń padła na tych, którzy na nich patrzyli. I usłyszeli donośny głos z nieba mówiący do nich: ‚Wstąpcie tutaj’. I wstąpili do nieba w obłoku, a ich nieprzyjaciele patrzyli na nich” (Objawienie 11:11, 12). Przeżycia te przypominały wydarzenia z doliny suchych kości, odwiedzonej w wizji przez Ezechiela. Jehowa swym tchnieniem sprawił, że kości te ożyły, co wyobrażało odrodzenie narodu izraelskiego po 70-letniej niewoli babilońskiej (Ezechiela 37:1-14). Oba te proroctwa — z Księgi Ezechiela i z Objawienia — spełniły się w sposób imponujący w roku 1919, kiedy to Jehowa przywrócił swym „zmarłym” świadkom życie i pełnię energii.

24. Jak przywrócenie życia dwom świadkom podziałało na ich prześladowców religijnych?

24 Ich prześladowcy wprost osłupieli! Zwłoki dwóch świadków nagle ożyły i znów stali się aktywni. Była to gorzka pigułka dla duchowieństwa, tym bardziej że uwięzieni wskutek jego knowań chrześcijańscy słudzy Boży wyszli na wolność, a później zostali całkowicie oczyszczeni z zarzutów. Kler przeżył zapewne jeszcze większy szok, gdy we wrześniu 1919 roku Badacze Pisma Świętego spotkali się na zgromadzeniu w Cedar Point w stanie Ohio. Prezes Towarzystwa Strażnica J. F. Rutherford, który krótko przedtem wyszedł z więzienia, wygłosił płomienne przemówienie „Zwiastowanie Królestwa”, oparte na Objawieniu 15:2 oraz na Księdze Izajasza 52:7. Członkowie klasy Jana zaczęli znowu „prorokować”, czyli głosić publicznie. Ze wzmożoną siłą demaskowali śmiało obłudę chrześcijaństwa".

https://wol.jw.org/pl/wol/d/r12/lp-p/11 ... %B3w&p=par


No tak, Apokalipsa się już spełniła po cichu a my nic o tym nie wiemy :lol:
Więc to tak wyglądało zmartwychwstawanie nieśmiertelnych z klasy Jana do nieba... Paweł Apostoł, Jan i inni obudzili się najpierw w niebie, a na ziemi ostatek został przemieniony i porwany do nieba, ale nie wyprzedzając tych, którzy pomarli. 1 Tes 4:13-18.
Szkoda, że tylko tak umownie i na niby. Mogło być fajnie, gdyby coś zrobiono rzeczywiście z ich jaźniami na tle Kosmosu. A tak - pomarli za parę lat też i tyle. Nadal nic.

Po co dalej studiować Biblię?
Bo będą kolejne echa tego wszystkiego, zwielokrotnione jeszcze i zataczające coraz szersze kręgi. Później okaże się, że to tylko.... analogia. A prawdziwe spełnione wydarzenia jeszcze przed nami, nieznane wciąż i niewyobrażalne :angelic-cyan:


Też mógłbym się tak bawić, ale może trochę więcej nauki, to coś pożytecznego odkryjemy i skonstruujemy w
materii, czasoprzestrzeni i historii Wszechświata.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19759
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Dlaczego warto studiować Biblię

Post autor: cezary123 »

Ale może jestem naiwny. 144 000 nieśmiertelnych nie miałoby z czego przekształcać Ziemi w raj, gdyby wcześniej przez tysiąclecia ludzkość nie wytworzyła tej masy do dyspozycji, tych podstaw dóbr ekonomicznych, biologicznych i cywilizacyjnych w swoich błędnych rządach i fałszywych religiach i krwawej ewolucji.
Teraz wystarczy to zagospodarować odpowiednio i zarządzać i ilość przejdzie w jakość. To nie utopia :mrgreen:
Gdyby feudalizm i kapitalizm nie wytworzył bogactwa narodów, to socjalizm nie miałby z czego dzielić po rewolucji.
Nowy system rzeczy już wkrótce, ale najpierw musi trochę żniwo dojrzeć, żeby aniołowie mieli jak zbierać kosztowności z narodów. Z pustego i Salomon nie naleje.
Szkoda tylko, że znowu większa część ludzkości na tym straci istnienie...

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19759
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Dlaczego warto studiować Biblię

Post autor: cezary123 »

Eksperymenty związane z utworzeniem jakiejś utopii z niczego, komun czy rajów od podstaw, na odizolowanych wyspach Wszechświata niestety kończyły się fiaskiem. Co innego zrobić rewolucję i przekształcić całe bogactwo, które się realnie nagromadziło na planecie. Jeszcze zaprząc Stwórcę i dobra wolne, naturalne, biosferę i będzie co przekształcać. Śmiało, polityka czeka :lol:

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19759
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Dlaczego warto studiować Biblię

Post autor: cezary123 »

Znaczy teokracja.
Tylko, żeby coś takiego jak Bóg dało radę w ogóle zaistnieć....
To może świat by się jakoś pociągnęło dalej :angelic-cyan:

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19759
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Dlaczego warto studiować Biblię

Post autor: cezary123 »

Tak to wygląda z perspektywy teizmu.
Inną drogą jest ateizm, gdzie potencjalne Istota Najwyższa nie musi wyewoluować od razu we Wszechświecie i nie musi być czymś takim jak Bóg, boskość, nadprzyrodzone, transcendentne itd.
Trudniejsza to droga, bo wtedy świat muszą ciągnąć miliardy procesów nieznanych nam jeszcze o nieznanych i nieprzewidzianych rolach tajemnicach i konsekwencjach. Sens i wytłumaczenie tego wszystkiego może przekraczać pojemność i moc obliczeniowa umysłu tego układu, jakim obecnie staliśmy się w ewolucji życia potencjalnych istot i tak naprawdę nikt tego obecnie nie ogarnia. Nie wiadomo jak zbudować istotę, która mogłaby stać się świadoma sensu całego Wszechświata, historii, przyszłości i celu.
Ale to przynajmniej jest to na tyle realne, że nadgryźliśmy już trochę.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19759
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Dlaczego warto studiować Biblię

Post autor: cezary123 »

A przez biedne zwierzątka, które kapłani Jahwe składali gestem kołysania i pożerali, to teraz mamy wojnę w polityce :mrgreen:
Mówiłem, że nic dobrego z tego nie wyjdzie, Jahwe też nieraz już nie chciał tej błazenady i mordów rytualnych innych istot, ofiarowanie innych organizmów za grzechy homo sapiens prowadzi tylko do zapętlenie się błędnego koła krwawej ewolucji gatunków. Już Jezusowi zaszkodziło i co z tego wyszło?
Ludzie jeszcze nie zrozumieli wielu tajemnic i zżymają się na prawa zwierząt. A to bardzo głęboka sprawa.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19759
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Dlaczego warto studiować Biblię

Post autor: cezary123 »

cezary123 pisze:
pn sie 10, 2020 12:06 am
Wypadałoby obejrzeć ten film "Shoah".
Tego dziewięciogodzinnego raczej w internecie nie ma, ale jest inny film o Holocauście. Wiadomo, że wrogowie wzajemnie się szkalowali i starali jak najbardziej pokazać okrucieństwo drugiej strony dla własnych celów, ale można zorientować się mniej więcej o co chodzi.


"W sowieckich archiwach znajdują się jedyne, sfilmowane wspomnienia o Holokauście. Wykonane w pośpiechu obrazy przedstawiają zastaną rzeczywistość. Ale jaka była ta rzeczywistość?

Po inwazji niemieckiej, Sowieci postanowili wykorzystać swoją wiedzę w praktyce i sfilmować przerażającą maszynę eksterminacyjną wroga do własnych celów. Obrazy wojny z tego okresu były inspirowane kinematograficzną tradycją estetyzmu, ale były również zależne od względów politycznych. Strategia pokazania"wojny przez obraz" tworzy nowy problem: tożsamość ofiar. Żydzi są zapomniani. Wspomnienie o Żydach jest sprzeczne z ideą Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. Badanie obrazów zarejestrowanych w tym mrocznym okresie ma na celu ukazanie nowego spojrzenia na te wydarzenia, ale także na ustaleniu i pokazaniu prawdy tamtych czasów. Czy obraz kłamie"?


https://vod.pl/filmy/shoah-zapomniane-d ... ii/r07lhyk

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19759
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Dlaczego warto studiować Biblię

Post autor: cezary123 »

A naiwniaków ciągnie do gatunku ludzi. Jakie to cudowne istoty. Od razu spełnienie niebiańskie :angelic-cyan: :lol:

Wróć do „przeżycia religijne”