Dlaczego warto studiować Biblię

Regulamin forum
W dyskusji na tematy religijne oraz duchowości, lecz nie związane ze schizofrenią proszę używać działu tematy dowolne -> filozofia.
cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19042
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Dlaczego warto studiować Biblię

Post autor: cezary123 »

Jedno udało mi się ustalić: hitlerowcy nie byli ateistami. Mieli jakąś swoją duchowość. A duchowość to już dziedzina nadprzyrodzona i niebezpieczna.
Widocznie teraz można to podciągnąć pod biblijną walkę Szatana i jego demonów z Bogiem jak to robiła Strażnica. Ateistów załatwi dopiero Armagedon, bo nie wierzą w nic z tych rzeczy i trudno im się dogadać z Nierządnicą Wielką.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19042
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Dlaczego warto studiować Biblię

Post autor: cezary123 »

cezary123 pisze:
pn cze 29, 2020 5:39 pm
A zjawisko nierządu i walki z nim to nie za bardzo myśl przewodnia Stwórcy.
Chodzi mi o to, że samo zjawisko przyrodnicze nierządu, jakkolwiek może być denerwujące swoją obłudą i połączeniem toksycznym i pozornym najlepszych przeżyć z najgorszym .... złem i pustką, to może być zastosowane tylko jako symbol czegoś zupełnie innego, model zjawisk nie mających już nic wspólnego z jakimikolwiek układami ziemskimi jednostek czy systemów.
Coś bardziej abstrakcyjnego.
Albo jako środek literacki wywołujący u odbiorcy określone odczucia, ale nie przedstawiający dosłownie tego, co ma odkrywać. (Jak wstręt przed wężem nie przedstawia zjawiska biologicznego gatunku gadów w raju, tylko zupełnie coś innego).
Wykładnia Strażnicy jest płytka na tle wieczności i nieskończonych czasoprzestrzeni Wszechświata.

Awatar użytkownika
karunoz
zaufany użytkownik
Posty: 12499
Rejestracja: pt lut 06, 2015 7:06 pm
płeć: mężczyzna
Gadu-Gadu: 0

Re: Dlaczego warto studiować Biblię

Post autor: karunoz »

Po co byłby jakiś stwórca, który nie panuje nad tym co stworzył z miłości rzekomo? To się nie trzyma kupy ani trochę.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19042
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Dlaczego warto studiować Biblię

Post autor: cezary123 »

Właśnie. Mam obawy, że ten prawdziwy nie dał rady w ogóle zaistnieć, a on by to wszystko inaczej stworzył :angelic-cyan:

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19042
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Dlaczego warto studiować Biblię

Post autor: cezary123 »

"Hitler w trakcie swego marszu po władzę składał publiczne obietnice, że będzie „chronił chrześcijaństwo jako podstawę naszej całej moralności”, ale prywatnie stwierdził: „Żadne z tych wyznań – katolicyzm czy protestantyzm – nie ma żadnej przyszłości. W każdym razie nie dla Niemców. (…) Jest się albo chrześcijaninem albo Niemcem. Nie można być jednym i drugim”4
https://histmag.org/Hitler-kontra-religia-14032/


Gdzieś już to wyrażenie słyszałem, ale gdzie? Czy to aby nie od głosicielek, że ten system rzeczy nie ma żadnej przyszłości? Bo wszystkich królów i wszystkie religie Jehowa i tak usunie w Armagedonie i stworzy nowy świat.
I że jest się albo Świadkiem Jehowy, albo po stronie przeznaczonej na zagładę, cokolwiek by się nie tworzyło i nie politykowało w tym kończącym systemie rzeczy? Nie można być jednym i drugim.
:shock:
:mrgreen:

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19042
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Dlaczego warto studiować Biblię

Post autor: cezary123 »

Oby obyło się tym razem bez "czterech rodzajów zbrodni: uczestnictwo w spisku w celu popełnienia zbrodni międzynarodowej, zbrodni przeciwko pokojowi, zbrodni wojennych oraz zbrodni przeciwko ludzkości".




:angelic-cyan:

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19042
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Dlaczego warto studiować Biblię

Post autor: cezary123 »

Ludzie to najgorsze stwory powstałe jak dotąd z tych samoistnych ruin, resztek rzeczywistości, nad którą Absolut nie dał rady w ogóle zaistnieć. I ich historia. Nic dziwnego, że tylko takie coś się lęgnie przez wieczność beznadziejną...

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19042
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Dlaczego warto studiować Biblię

Post autor: cezary123 »

Wiem, że Świadkowie Jehowy na taki światopogląd pukają się w główkę i mówią jeden do drugiego: "Co taki światus wie. Bóg nie dał rady według niego zaistnieć :lol:
Przykro czytać. Jehowy nie zna. Kwestii spornej między Bogiem i Szatanem, kiedy Bóg pozwolił wykazać się marnemu stworzeniu, żeby więcej już nigdy nie podskakiwało, kiedy okaże się, że nie zostało tak stworzone, żeby rządzić się dobrze bez Stwórcy i zapewnić sobie szczęśliwą historię i los. Widać jak było do tej pory, kiedy rządził sam człowiek. A Szatanowi - księciu tego świata, pozwolił na zło, żeby wierni mogli udowodnić, że nie dla nagrody i nie za głaskanie służą Bogu, zwierzchniemu Władcy Wszechświata.
Przecież będzie raj i życie wieczne na Ziemi a nie żadne ruiny i nicość. To Babilon będzie w ruinach, Nierządnica Wielka. Bóg zrujnuje tych, którzy rujnują Ziemię".


No to zobaczymy, kto się będzie pukał w główkę ostatni. Albo nie, kto będzie martwił się ostatni, kiedy wszystko zacznie się kończyć i przemijać nieodwracalnie, cały Wszechświat ze wszystkimi zmarłymi powstałymi z nadzieją długo po nas jeszcze. Żadna satysfakcja dla mnie, jak dla Kasandry. Nawet nie będzie jak opowiedzieć o tym Absolutowi, że tak ciężko było, kiedy w ogóle nie dał rady zaistnieć, ale zaistniało coś pod tym, na niższym poziomie i to wszystko w końcu wymarło.
(Paradoksalna idea Absolutu, błąd logiczny, bo tak jakby nie było idei wszechmocy Absolutu i Boga w ogóle, Bóg jako Bóg i tak by zaistniał w każdych okolicznościach, ale lepiej tak, niż później się rozczarować i szukać tego co nie ma. Możliwe, że właśnie tak się w ogóle stało i tylko wypada idei potencjalnej Wszechmocy współczuć).


"Już od stuleci w ciemnościach ludzie błądzą,

gonią za wiatrem i tracą życia sens.

Jak wiele zła jeszcze sobie wyrządzą?

Kto z nich usunie stąd grzech i śmierć?"



https://www.jw.org/pl/biblioteka/muzyka ... j-nadziei/



"1. Już od stuleci w ciemnościach ludzie błądzą,

gonią za wiatrem, marnością jest ich trud.

Ileż to zła jeszcze sobie wyrządzą!

Sami nie znajdą do życia dróg".


https://www.jw.org/pl/Media-Items/#pl/m ... _129_AUDIO

Tu akurat dosyć precyzyjna i logiczna poprawka w nowej wersji pieśni.
Też ciekawe wykonanie. Tak jakby aria operowa?

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19042
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Dlaczego warto studiować Biblię

Post autor: cezary123 »

cezary123 pisze:
wt cze 30, 2020 11:50 am
No to zobaczymy, kto się będzie pukał w główkę ostatni.
Jodie Foster w filmie "Kontakt", w podróż międzygalaktyczną musiała zabrać ampułkę z szybko działającym środkiem do eutanazji, podobnie jak wszyscy kosmonauci od dawna, bo nie wiadomo co może się stać, kiedy wyruszymy w dal ze swojego środowiska biologicznego, wyrwani z łona matki Ziemi. Tu, pomimo dzikiej ekosfery i wrednych bliźnich, niebezpieczeństwa są w miarę przewidywalne, a tam, daleko?
W najlepszym wypadku kosmonaucie może grozić zwykłe rozhermetyzowanie kapsuły, wyczerpanie się tlenu i powolna, nudna śmierć w męczarniach. Albo ugotowanie czy spalenie lub zamrożenie przez czynniki fizyczne. W trochę gorszym - tortury nieznane w świecie ludzkim od pięknych kosmitów. Oglądanie przyjaznej, bratniej istoty twarzą w twarz przez minuty ciągnące się w nieskończoność. :shock:
Ciekawe, czy wtedy Stwórca zareaguje i modlitwa na klęczkach pomoże.
Podobnie można obawiać się tego, co się stanie po wyrwaniu nas z istnienia biologicznego po śmierci. Jeżeli Absolutu nie ma, nie dał rady w ogóle zaistnieć, to z duszą, ze świadomością, może dziać się dalej coś takiego, że nicość pośmiertna nieskończona to najlżejszy przypadek. Może warto rozpatrzeć całą beznadzieję w ten sposób, że rozważa się rzeczy gorsze od nicości, zatrzymując się na przypadku nicości jako granicy. Tak od minus nieskończoności do zera.
"Kto z nich usunie stąd grzech i śmierć"?
A co to jest śmierć? Wspinanie się zorganizowanej materii do pewnego stopnia a potem rozpad, jako niemożność osiągnięcia więcej. W miliardach powtórzeń. Ale dlaczego jeszcze nie zadziałała na amen, tak, że ktokolwiek z nas już jest w tym stanie? Po tylu pokoleniach i miliardach losów?
Kto wie, może to jest zjawisko nieusuwalne i będziemy wzbudzani bez końca z prochu materii w najbardziej strasznych sytuacjach jakie były i mogą być? Takie jąkanie się świadomości i ducha w ruinach rzeczywistości, bez możliwości wyjścia ponad ani zniknięcia? Co jeszcze nas czeka w tych ruinach przez miliardy lat?
Koszmar gorszy od piekła chrześcijańskiego w zaświatach? :evil:
No dobra, już nie straszę Świadków Jehowy. :P
Ale pomysł odliczania od najgorszych rzeczy, żeby zatrzymać się na neutralnej nicości rzeczywistości, polecam bardzo. Trochę niepokoju nie zaszkodzi. Przecież po śmierci jesteśmy wyrwani ze swojego znanego środowiska ewolucyjnego tak definitywnie i ostatecznie, że możemy przestać być sobą, cokolwiek to przerażającego znaczy. Nie wiem czy ktoś się nad tym zastanawiał, kim byśmy byli, gdyby nie dziwne jednorazowe osadzenie w łonie ewolucji i środowisku. Już to, jak i dlaczego zostaliśmy tak osadzeni, jest dziwną i mroczną tajemnicą. A co mówić o tym, że to tylko chwila spokoju, równowagi, znajomego ciepełka wśród podobnych postaci i układów cząsteczek, to życie biologiczne, a potem rzuceni jesteśmy w obszar wszystkiego innego!

W razie czego - do Biblii i uspokajający werset o tym, że zmarli nic nie wiedzą, albo do Jezusa, żeby stwierdził, że nieprzytomnie śpią. (Aby można było nas z powrotem ściągnąć do bezpiecznej postaci i środowiska w zmartwychwstaniu).
Religia może być nieskuteczną bajką i nic nie wiedzieć naprawdę, ale w tym przypadku tajemnicy pośmiertnej to też chwilowo jakaś pocieszająca wiara. :mrgreen:

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19042
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Dlaczego warto studiować Biblię

Post autor: cezary123 »

To zrobimy trochę huśtawki teraz. W drugą stronę.
Co by było, gdyby Absolut rejestrował wszystko co się wydarzyło i miał odwagę w tym szukać sensu?


Awatar użytkownika
pycioslawa
moderator
moderator
Posty: 502
Rejestracja: sob cze 13, 2020 12:55 am

Re: Dlaczego warto studiować Biblię

Post autor: pycioslawa »

Dla mnie i tak Jezus miał urojenia wielkościowe i nikt nie zmieni mojego zdania.
i don't give a fudge

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19042
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Dlaczego warto studiować Biblię

Post autor: cezary123 »

Jezus miał pewnie też depresję, bo matka skrzywdzona przez Boga samego a ojciec nieznany. Dlatego tak latał i tworzył i w końcu dał się poświęcić na ofiarę.
Poczciwy Józef nie mógł wynagrodzić mu prawdy niebiańskiej.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19042
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Dlaczego warto studiować Biblię

Post autor: cezary123 »

W ogóle znajduchy i znajduszki mają różne problemy emocjonalne, psychiczne i duchowe. Sieroty i półsieroty tym bardziej. Skąd bajki o złych macochach czy ojczymach? Kopciuszek też powrócił w chwale a najpierw... :D

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19042
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Dlaczego warto studiować Biblię

Post autor: cezary123 »

Robię zamieszanie na forum tym wątkiem, bo ludzie reagują na aluzje do Świadków Jehowy czy głoszenie, bardzo jednoznacznie - wstają, robią rząd i truchcikiem, gęsiego wychodzą stąd. :lol:
Nieraz tak się dzieje w miejscach publicznych.

Ale Biblię przerobić trzeba. Nikt nie musi być w żadnej sekcie ani religii, ale Biblia to tak jakby literackie lustro historii i ciekawe wyzwanie dla humanistyki.

cezary123
zaufany użytkownik
Posty: 19042
Rejestracja: pn paź 10, 2011 9:47 pm
płeć: mężczyzna

Re: Dlaczego warto studiować Biblię

Post autor: cezary123 »

W pieśni 111 z postu powyżej, staruszka prawdopodobnie podpisuje testament. Może przekazała wszystko na Organizację Strażnica a sama poszła spać do czasu zmartwychwstania w raju na Ziemi.
Ale to nie moja sprawa.

A propos spadku:

(1): W owych dniach Ezechiasz zachorował śmiertelnie. Prorok Izajasz, syn Amosa, przyszedł do niego i rzekł mu: Tak mówi Pan: Rozporządź domem twoim, bo umrzesz - nie będziesz żył. [Biblia Tysiąclecia V, Iz 38]

Ale z PANem nic nigdy nie wiadomo:


(2): Wtedy Ezechiasz odwrócił się do ściany i modlił się do Pana. (3): A mówił tak: Ach, Panie, pamiętaj o tym, proszę, że postępowałem wobec Ciebie wiernie i ze szczerym sercem, że czyniłem to, co jest dobre w Twoich oczach. I płakał Ezechiasz bardzo rzewnie. (4): Wówczas Pan skierował do Izajasza słowo tej treści: (5): Idź i powiedz Ezechiaszowi: Tak mówi Pan, Bóg Dawida, twego praojca: Słyszałem twoją modlitwę, widziałem twoje łzy. Oto uzdrowię cię. Trzeciego dnia pójdziesz do domu Pańskiego. Oto dodam do dni twego życia piętnaście lat. (6): Wybawię ciebie i to miasto z ręki króla asyryjskiego i roztoczę opiekę nad tym miastem. (7): [Odpowiedział Izajasz]: Ten ci będzie znak od Pana, że spełni On to, co powiedział: (8): Oto ja cofnę cień [wskazówki zegara] o dziesięć stopni, po których słońce już zeszło na [słonecznym] zegarze Achaza. I cofnęło się słońce o dziesięć stopni, po których już zeszło. [Biblia Tysiąclecia V, Iz 38]

Aha, tu nastąpiło zakłócenie praw przyrody i cofnięcie się Słońca w ruchu wokół Ziemi. A może cofnięcie się Ziemi w swoim wirowaniu. Zmiana kierunku wirowania. Niezłe przeciążenie by wystąpiło. Aż strach liczyć wielkości fizyczne.
Dziesięć stopni na zegarze słonecznym to ile czasu doby?
Ale piętnaście dodatkowych lat życia w obliczu śmierci, to dosyć ciekawy podarunek.
Ludzie boją się istnienia pośmiertnego w nieznanej formie i dlatego chętnie wracają do znanej, bezpiecznej postaci.

(9): Pieśń Ezechiasza, króla judzkiego, gdy popadł w chorobę, ale został z niej uzdrowiony: (10): Mówiłem: W połowie moich dni muszę odejść; w bramach Szeolu zostanę pozbawiony reszty moich lat! (11): Mówiłem: Nie ujrzę już Pana na ziemi żyjących, nie będę już patrzył na nikogo spośród mieszkańców tego świata. (12): Mieszkanie me rozbiorą i wyniosą daleko ode mnie jak namiot pasterzy. Zwijam jak tkacz moje życie. On mnie odcina od nici. Za dzień lub dwa skończysz ze mną. (13): Krzyczę aż do rana. On kruszy jak lew wszystkie me kości: za dzień lub dwa skończysz ze mną. [Biblia Tysiąclecia V, Iz 38]

I jeszcze w ten sposób podlizują się Stwórcy, że niby kto po śmierci by Go sławił, czym i jak.
Zabawnie rozczulające, nawet jeżeli to tylko wiara. :)

(18): Zaiste, nie Szeol Cię sławi ani Śmierć wychwala Ciebie; nie ci oglądają się na Twoją wierność, którzy w dół zstępują. (19): Żywy, tylko żywy Cię wysławia, tak jak ja dzisiaj. Ojciec dzieciom głosi Twoją wierność. (20): Panie, racz mnie wybawić! Więc grać będziemy me pieśni na strunach przez wszystkie dni naszego życia w domu Pańskim. [Biblia Tysiąclecia V, Iz 38]

Było to też w Psalmie 115 "Wielkość prawdziwego Boga".

https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=948


Dalej Ezechiasz okazał się jeszcze bardziej naiwny, co sprowadziło na cały naród kłopoty. I tak się zakończyło przesadne i naiwne martwienie się o to, kto i jak i dlaczego będzie widział spadek Stwórcy Wszechświata po swojej śmierci.
Ale PAN miał w tym jakiś swój ukryty cel jak zwykle. Może chciał ukarać naród za grzechy, aby później łaskawie ich wyzwolić z Babilonu.

Wróć do „przeżycia religijne”